Wczoraj otwierając drzwi do pokoju uderzyłam się w duży palec u lewej stopy. Czując ból od razu odepchnęłam drzwi, lecz po drodze między drzwiami a futryną było już moje kolano, więc oczywiście musiałam w nie walnąć. Odciągając drzwi od bolącego kolana walnęłam nimi w głowę.
W tym momencie moje rodzeństwo leżało już na podłodze i płakało ze śmiechu, a ja zaraz siadłam na łóżku z bolącym palcem, kolanem i głową.
Dodaj anonimowe wyznanie
ja kiedyś wyjrzałam za drzwi, ale było strasznie zimno na dworze, więc chciałam szybko je zamknąć. zrobiłam to tak szybko, że nie zdążyłam wyciągnąć głowy.
I znowu się popłakałem. Dzięki xd
witaj w klubie tylko że mi nos został i mam do dziś małą blizne :D
o hit hahaha mnie tez to rozsmieszylo xd
Komentarz lepszy niz niejedna historia :D
Ja raz wyciągałam szklankę z szafki. Drugą ręką odruchowo już chciałam zamknąć drzwiczki. Niefortunnie moja ręka zawisła w powietrzu, a szklanka się rozbiła w mojej ręce.
Współczuję, aczkolwiek śmiszne
hahahahaha
Palec pewnie i tak bolał najbardziej? ;v xd
Niedawno coś mi wypadało z lodówki, chciałam ją szybko zamknąć i przytrzasnęłam sobie głowę. Kiedy ją wyrywałam z potrzasku przyłożyłam jeszcze w uchwyt od drzwiczek zamrażalnika.
:D to ja 3 tyg temu próbując uniknąć uderzenia się w stopę chciałam założyć kapcia.
Niestety w kapcia nie trafiłam i zajebałam małym palcem w segment. Do tej chwili boli łącznie ze stopą. Chyba go złamałam :P
Segment boli łącznie ze stopą?
Wydaje mi się, że chodzi o kapeć :D
Szybkie zamykanie drzwi jest bolesne, kiedy nie trzyma się ich za klamkę. Przekonałam się o tym jak próbowałam zamknąć drzwi trzymając je, wiecie, tak jakby od boku. Skończyło się przyciętymi palcami.
U mnie w domu jest zasada: większy ból zabija mniejszy :P
Dobre combo :D
Ostatnio miałam taką sytuację, że uciekając przed przyjaciółką do salonu położyłam rękę na klamce, i nie zdążyłam otworzyć drzwi. Wybiłam szybę w drzwiach i bałam się reakcji mamy. Kiedy wróciła po pracy i dowiedziała się o drzwiach zaczęła tylko się śmiać. Na szczęście nie zrobiła żadnej awantury, ale za drzwi zapłaciłam ja.
Ja raz uderzyłam łokciem w drzwi, a po chwili palcem u nogi w szafkę.
Kiedyś mama opowiadała mi historię z pracy. Gość miała nocną zmianę i przysypiał. W pewnym momencie obudził się i musiał wyjrzeć przez okno, żeby się rozejrzeć (pracował gdzieś na kolei, nie wiem niestety na jakim dokładnie stanowisku ale musiał sprawdzić czy pociąg nie jedzie). No niestety świeżo po przebudzeniu nie myślał zbyt jasno i wychylił głowę...przez zamknięte okno. Przebił się przez szybę roztrzaskał ją na kawałki i zemdlał :p.
*miał, literówka