#0PKBH
Od ponad roku staramy się z mężem o zdrową, szczęśliwą ciążę. Pierwszą poroniliśmy w 11 tygodniu – okazało się, że cierpię na trombofilię i muszę w okresie starań i ciąży przyjmować leki. Po tym czasie moje cykle nie były regularne i druga ciąża była pozamaciczna, badania, operacja, szpital – nie życzę nikomu. I choć jest w nas tak dużo miłości, którą chcemy przekazać, mamy możliwości, mamy co zapewnić dziecku, to los chce inaczej. I choć wiem, że takich par jak my jest tysiące, to boli to za każdym razem, jak ktoś opowiada: „Staraliśmy się dwa miesiące i wyszło” albo „Gdyby nie wpadka, w życiu bym się nie zdecydowała na dziecko”. Każde zdjęcie szczęśliwej przyszłej mamy jest taką szpilką w serce, i choć cieszę się, że inni są szczęśliwi i życzę im wszystkiego dobrego, to i tak mam z tyłu głowy poczucie, że ktoś mnie karze tym nie wiadomo za co. Mimo wszystko mam nadzieję, że wszystko się ułoży i w końcu wszystko się uda i również będziemy mogli się cieszyć szczęśliwym, zdrowym maluszkiem.
A dlaczego wyznanie tu? Bo w kupie siła, więc proszę was o trzymanie kciuków <3
Mi udało się wtedy, kiedy totalnie odpuściłam. Jeden lekarz mówił, że patrząc na wyniki badań, nie ma pojęcia czemu nie zachodzę. Drugi już snuł plan leczenia. Poddałam się kompletnie, rozważałam adopcję. Ale jest, ma prawie 10 miesięcy. I ze wszystkich sił trzymam kciuki za Was!
A twój mąż się nie badał? Czy automatycznie wszyscy założyli, że problem tkwi w twoim organizmie?
Akurat nie posiadam osobnika „męża” ;) badał się i wszystko było z nim w porządku. Nie trafiliśmy na szablonowe myślenie medyków, że wina leży po stronie kobiety, ale zwracasz uwagę na kolejny ważny aspekt.
JaTylkoDlaKomentarzy jak zaczynaliśmy się starać poszłam do lekarza, tak prewencyjnie. Powiedział mi, że gdybyśmy mieli problemy należy zacząć od przebadania spermy, bo to jest najczęstszy problem :)
@karlitoska ja miałam wcześniej problemy z tarczycą i cudami na jajnikach, a do tego skoki prolaktyny. Ale widocznie na chwilę coś się „odetkało” ;P dlatego ja pierwsza i głównie robiłam badania regularnie, kiedy jeszcze nie chciałam zajść
A nie wiem czy tylko nie pogorszę- u nas po 10 latach się udało.
To co piszesz wygląda jak żart
Dlaczego?
Założyłam konto aby Ci odpisać. Nie mogłam zajść w ciążę ponad 1.5 roku. Próbowałam wszystkiego łącznie ze staniem na głowie po stosunku ;)
Zaszłam w ciążę dopiero kiedy się wk*rwilam i zapisałam na kurs instruktora kickboxingu. Dzieci są irytujące nim się poczną. wytycz sobie super plany nie uwzględniające dziecka -wyjazd za granicę na Bali, przebiegnięcie maratonu etc. Odpuść. Znajdź sobie hobby. Wiem że to trudne bo masz poczucie że bez dziecka nie jesteś jakoś pełnowartościowa że bardzo tego chcesz potraktuj te plany jako wczesniejszy urlop - za kolejne 6 lat z małym dzieckiem. Wypłac go sobie teraz. Jestem PEWNA że Zostaniesz mamą .wiesz co Ci jest a to 99% sukcesu.
Ja po zajściu w pierwszą ciążę szybko dorobiłam się 2 i 3 bombelka. I potem płakałam że mam już dosyć dzieci ;)
Nie tak dawno poroniłam czwarte "niespodziankowe" dziecko. Problemem okazały się hormony.
Obczaj sobie babkę z Przy Zielonym Stole. Mi na rozregulowane cykle pomogła tylko jej dieta przeciwzapalna. W pewnych okolicznościach i stanach zapalnych organizmu liczy się co jesz (głównie chodzi o gluten, nabiał). Jeszcze możesz rozważyć dietę Dąbrowskiej -tez super przy zachodzeniu w ciążę.
Trzymaj się tam!
Trzymaj się. Życzę ci z całego serca, żeby się udało. Jest wiele historii, ktore dają nadzieję. Moja siostra zaszła w ciążę po 6 latach starań, już w zasadzie straciła nadzieję... Moja przyjaciółka urodziła po chyba 6 poronieniach, w tym ciąży pozamacicznej, mimo że cała ciążę musiała leżeć.
Bicie po japie to nie zabawa. To przemoc, lecz jeśli ktoś to lubi to masochizm.
@Dragomir no ilez mozna to samo. Zamiast skomentowac wyznanie to w kolko macieja sie tej kobity czepiasz
Czego ty się spodziewasz po spasionym piwniczanym pedofilu odwiedzającym fora dla szurów?
Niedawno czytałam historię, jak kobieta drugi raz zaszła w nie planowaną ciążę. Za pierwszym razem zawiodła prezerwatywa, za drugim spirala po 2 latach. Szkoda, że osoby nie planujące potomstwa czasem bez problemu zachodzą, a takim jak Tobie Autorko jest tak trudno.
Trzymam kciuki, żebyście doczekali się zdrowego dziecka. Albo kilku.
PS: tylko mnie dziwi sformułowanie "porobiliśmy"? Że niby razem?
Dla mnie "jesteśmy w ciąży" brzmi tak samo dziwnie. Mężczyzna w ciąży nie jest. Nie znaczy to, że nie ma uczuć, tylko to nazewnictwo jest takie... Nieścisłe.
Nie wiem na ile dziewczyna zapobiegała pierwszej ciąży, bo nie o tym pisała. Raczej o tym, że jak już dziecko przestało ciągle chorować i chodzi do przedszkola, jej życie zaczęło się układać, to pyk - kolejna wpadka. I że jak pierwsze pokochała, zwłaszcza jak było starsze, to nie wie, co będzie z drugim.
ale nie mówią, że dokonaliśmy aborcji. bo wtedy to sprawa tylko kobiety.
GardeTiger akurat jedyny mężczyzna, którego znam i który mówił "jesteśmy w ciąży" mówił też, że jeśli jeszcze raz wpadną, to "dokonają aborcji". Nie tylko kobieta. Mój mąż mówi, "usuniemy" w razie wpadki, a nie używał sformułowań "jesteśmy w ciąży", a poród go przestraszył i nie chciał iść ze mną. Nie widzę tu żadnej dyskryminacji w stałych związkach.
To wychodzi jak odpuszczasz
Nie myśleliście o adopcji?
Życzę Ci, żeby Twoje marzenie się spełniło! Pamiętaj, nikt nie robi sobie dzieci Tobie na złość, więc nie miej do innych pretensji. Mama nadzieję, że już niedługo zostaniesz mamą <3
Nam zajelo to 11lat... Przez 11 lat w ogole nie moglam zajsc w ciaze. Wszystkie badania w normie, nikt nie potrafil znalezc przyczyny. Zdecydowalismy sie na in vitro. Mielismy juz zaklepany termin wizyty kiedy okazalo sie, ze jestem w ciazy. Niestety w 6 tygodniu poronilam takze dla mnie to byl dramat, dziecko, o ktore staralam sie ponad dekade... Zrezygnowalam z in vitro, z jakichkolwiek staran bo stracilam juz kompletnie nadzieje. 3 miesiace pozniej znowu bylam w ciazy. Lekarz nie potrafil powiedziec dlaczego przez tyle lat nam sie nie udawalo a teraz w ciagu pol roku zaszlam w ciaze az dwa razy. Za drugim razem sie udalo, mam zdrowa coreczke.
Wolę psy i koty niż dzieci, ale widać że dla Ciebie to ważne, więc trzymam kciuki za szczęśliwego gola :)))
Akurat tu sie zgodze.