Właśnie dowiedziałam się, że będę pracowała z moim największym wrogiem z czasów podstawówki, chłopakiem, który codziennie uprzykrzał mi życie.
Jedno z nas jest osobą wysoko postawioną w tej firmie, drugie nowym pracownikiem.
Zemsta? Może uda mi się coś wymyślić, kiedy pierwszego dnia będę sprzątała jego biuro.
ja tam radze nagrywac jesli bedzie w biurze podczas sprzatania na wypadek wypominek typu "ja jestem wielkim panem menadzerem/dyrektorem, a ty do niczego nie doszlas"
chociaz zdrowiej byloby zatrudnic sie gdzie indziej
Ebubu
zakładasz najgorsze... a może nie być w cale źle,kto wie - może się nawet dogadają.
Kiedyś byli dziećmi teraz są dorośli, chociaż nie koniecznie dojrzali, skoro ona chce się mścić za jakieś głupoty z podstawówki.
Swoją drogą skoro byli "wrogami" to czy ona też mu numerów nie odstawiała....
Nie napisałaś najważniejszego. Czy on cię skojarzył czy minęło tyle czasu i masz inne nazwisko że cię nie pamięta. Bo jeśli wie kim jesteś to nie ma to żadnego sensu bo co byś nie zrobiła będzie wiedział że to zemsta i za to odpowiesz. I praca też niezbyt ambitna - jeśli musisz to mu powiedz co o nim sądzisz i idź gdzie indziej.
Jeżeli sprzątasz to nie jesteś tylko nowa osoba ale też nie wykwalifikowana w porównaniu do niego. Lepiej zastanów się kilka razy czy warto, może poszukaj czegoś nowego i zostaw to, przynajmniej nie poniesiesz konsekwencji gdyby coś się stało. Powodzenia
Jeżeli Twoja sytuacja na to pozwala i desperacko nie potrzebujesz pracy, to odpuść sobie i poszukaj w innej firmie. Nie ma sensu pracować z kimś, kto kiedyś postąpił wobec Ciebie bardzo nieładnie. Szkoda nerwów.
Ebubu
Czekaj - ma odpuścić prace bo te 20 lat temu jakiś 7, czy 8 latek np. pociągnął ją za włosy?
JoseLuisDiez
Sytuacja na rynku pracy nie jest jeszcze aż tak tragiczna, że nie warto tracić nerwów na pracę z kimś, kogo się nienawidzi.
Oczywiście że autorka wyznania powinna najpierw zobaczyć jak będą wyglądać ich relacje - czy jej były prześladowca ją jeszcze pamięta, wie że to ona, jak się aktualnie wobec niej zachowuje. Niby ludzie zmieniają, ale jakoś nie bardzo w to wierzę, jak ktoś był ch... za młodu, to raczej pozostanie ch...m.
Czyli gość będzie miał pozamiatane.
Mimo to nie dzielę jakoś Twojej satysfakcji z przyszłej zemsty.
ja tam radze nagrywac jesli bedzie w biurze podczas sprzatania na wypadek wypominek typu "ja jestem wielkim panem menadzerem/dyrektorem, a ty do niczego nie doszlas"
chociaz zdrowiej byloby zatrudnic sie gdzie indziej
zakładasz najgorsze... a może nie być w cale źle,kto wie - może się nawet dogadają.
Kiedyś byli dziećmi teraz są dorośli, chociaż nie koniecznie dojrzali, skoro ona chce się mścić za jakieś głupoty z podstawówki.
Swoją drogą skoro byli "wrogami" to czy ona też mu numerów nie odstawiała....
Nie napisałaś najważniejszego. Czy on cię skojarzył czy minęło tyle czasu i masz inne nazwisko że cię nie pamięta. Bo jeśli wie kim jesteś to nie ma to żadnego sensu bo co byś nie zrobiła będzie wiedział że to zemsta i za to odpowiesz. I praca też niezbyt ambitna - jeśli musisz to mu powiedz co o nim sądzisz i idź gdzie indziej.
Zgadza się. W opowiadaniu brakuje kawałka.
Dorośnij może lepiej.
Nas*raj mu do teczki.
W końcu jakiś konkret w komentarzach.
Jeżeli sprzątasz to nie jesteś tylko nowa osoba ale też nie wykwalifikowana w porównaniu do niego. Lepiej zastanów się kilka razy czy warto, może poszukaj czegoś nowego i zostaw to, przynajmniej nie poniesiesz konsekwencji gdyby coś się stało. Powodzenia
Jeżeli Twoja sytuacja na to pozwala i desperacko nie potrzebujesz pracy, to odpuść sobie i poszukaj w innej firmie. Nie ma sensu pracować z kimś, kto kiedyś postąpił wobec Ciebie bardzo nieładnie. Szkoda nerwów.
Czekaj - ma odpuścić prace bo te 20 lat temu jakiś 7, czy 8 latek np. pociągnął ją za włosy?
Sytuacja na rynku pracy nie jest jeszcze aż tak tragiczna, że nie warto tracić nerwów na pracę z kimś, kogo się nienawidzi.
Oczywiście że autorka wyznania powinna najpierw zobaczyć jak będą wyglądać ich relacje - czy jej były prześladowca ją jeszcze pamięta, wie że to ona, jak się aktualnie wobec niej zachowuje. Niby ludzie zmieniają, ale jakoś nie bardzo w to wierzę, jak ktoś był ch... za młodu, to raczej pozostanie ch...m.