Wybrałem się w miejsce, w którym byliśmy z żoną na pierwszej randce. Wszystko dlatego, że przez nasze niepokrywające się harmonogramy pracy mamy bardzo mało okazji, żeby spędzać ze sobą czas. I to jest jedna z tych romantycznych historii, w której okazuje się, że dziwnym zrządzeniem losu ona też tam jest. Tylko że na randce z jakimś innym kolesiem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Znaczy masz żonę wierną... terytorium :D
chyba "miales"
Tylko nie bij chłopa, bo bić kogoś z kim żona zdradza to jak bić się o kawałek gówna
Gówna się nie tyka.
Nikt nie mówił o biciu żony, dużo tu zwyroli widzę xD
Ja bym nie bił tylko podszedł i powiedział: "Dziękuję, teraz to twój problem." ;)
ja bym nagrywanie w tel wlaczyla wczesn iej by miec dowody w sadzie
a pana uswiadomila, ze to moja zona... niedlugo juz byla
Kurde, mogła chociaż gdzie indziej pójść
Bardzo dobrze, że tam poszła, facet przynajmniej wie, jak się sprawy mają.
A po co tam poszedłeś?
Przecież nie z żoną
nostalgia?