Kolega miał bardzo zazdrosną żonę, czasem niektóre sytuacje wyglądały jak z anegdot i kawałów. Kiedyś, jak staliśmy w sklepie i rozmawialiśmy, podeszła do nas koleżanka, z którą znamy się jeszcze od czasów szkolnych, a kolegi żona dosłownie się przed nami zmaterializowała. Zaczęła się interesować, skąd on zna tę kobietę, pytać, czy coś ich łączyło i tym podobne. Trochę to było żenujące, więc razem z koleżanką poszliśmy dalej, a ona po chwili stwierdziła, że szkoda chłopa, bo to taki fajny gość, a ma tak pieprzniętą żonę. Najlepsze, że po jakimś czasie okazało się, że żona kolegi praktycznie cały czas go zdradzała... Oświeciła go sąsiadka, której było po prostu żal tego mojego kolegi.
Kolega już jest po rozwodzie, teraz ma bardzo fajną dziewczynę, też rozwódkę, z którą widać, że tworzą świetną parę.
Wniosek? Jeśli ktoś jest aż za bardzo zazdrosny, to chyba czasem warto się zainteresować, czy taka osoba nie ma czegoś na sumieniu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Każdy mierzy drugiego swoją miarą.
Tak, zawsze warto się zainteresować jaką.
No cóż, widocznie dał jej powody i do zazdrości i do zdrady
Cóż, stwierdzasz bezpodstawną opinię.
Nie masz ku temu podstaw.
Twoje ciągłe ględzenie sprowadzające się do obwiniania za wszystko mężczyzn, jest żenujące i męczące.
Za równo kobiety i mężczyźni popełniają błędy, za równo mogą być c#ujami.
Największy błąd, to szukanie winy u innych, za swoje grzechy.
Coraz bardziej zgadzam się z Dragomirem, że to troll. Odpowiedzi są wręcz sztampowo archetypiczne dla „wyzwolonej” kobiety. Nie ma sensu dyskutować. Jak nie będzie reakcji to się znudzi.
@HansVanDanz to nie jest tylko moja opinia, potwierdzają ją liczne badania naukowe (oczywiście trzeba umieć szukać, podpowiem że patriarchalne google i chat gpt ci tego nie znajdą). W dużym skrócie 99,999% rozwodów jest z winy mężczyzny (nie mylić z wyrokami sędziów mizoginów). Odkryto również reakcje chemiczne w mózgu towarzyszące zdradzie - u mężczyzn jest to zwiększenie poziomu adrenaliny, czyli tak jak przy skoku z bungee (egoistyczne zaspokojenie popędu). U kobiet i pozostałych płci zdrada łączy się z wyraźnym wzrostem poziomu samoakceptacji (jeżeli ten poziom był wcześniej zaniżony przez partnera). To jest biologia i nie ma co się obrażać. Na prymitywne zarzuty trollingu nie odpowiadam, pisałam już kiedyś że wyrażam wyłącznie moje prawdziwe poglądy
"Badania potwierdzają, że kobiety w ankietach mówią, że to była wina faceta":D
No tak, też mi nowość.
Nie wystarczy znajdować/czytać podane na tacy badania. Trzeba je rozumieć.
Daj mi temat a zrobię Ci pod niego badania.
Obojętnie czyś troll czy Zagubiona, wymagaj od siebie więcej.
Lol, dużo "badań" mi wyszlo
@SceptCyn to były badania aktywności ludzkiego mózgu, przeprowadzone w laboratorium przez profesjonalistów. Co do rozwodów, nie było ankiet, tylko wywiad środowiskowy przeprowadzony wśród 100000 rozwiedzionych par. Pytania, m.in o podział obowiązków domowych, sposób rozmowy z drugą połówką, czy spędzanie wolnego czasu zadano OBOJGU. Pytania neutralne, faceci odpowiadali, że na przykład czas wolny spędzali z kochanką, a obowiązki domowe dzielili 50/50 - żona pracowała, a oni patrzyli. Stąd takie, a nie inne wyniki. Wiem, że nie zadałeś sobie trudu, żeby poszukać, ale jeśli jednak, to niestety prawicowy google jest słabym źródłem