#072em
25 lat - wydawałoby się dorosły, ale niestety, maminsynek.
1) Historia z dziś. Urodziny jego matki. On bierze wolne, na wieczór wychodzi z nią wypić „kieliszek wina” i pogratulować jej punktualnie o 00:00. Z rana zabiera ją na śniadanie.
2) Kupił mieszkanie (na kredyt, choć to nieistotne), o każdy najmniejszy detal w sprawie umeblowania, remontu itp pyta mamy.
3) Każde jedne święta spędza z nią, wyjeżdżają do nowych miast, w zeszłym roku np. Praga, wyszukuje najlepsze hotele, super restauracje, ogólnie robi wszystko by była zadowolona.
4) Jest z nią w ciągłym kontakcie.
5) Na każdą próbę rozmowy o tym, że nie uważam, że jest to w porządku, bo dla mnie czegoś takiego nie robi, reaguje złością, twierdzi, że jestem zazdrosna, że powinnam się cieszyć, że ma z nią dobry kontakt...
To są tylko przykłady, które wpadły mi na tą chwile do głowy. Nie daję przez to rady, czuję się źle, że mnie nie zaprasza gdzieś tak często, na moje urodziny nie stara się aż tak..
Ja nie chcę, żeby zerwał z nią kontaktu. Ale nie wydaje mi się, że to zdrowa relacja. Jak byście reagowali w takiej sytuacji?
Jak przemówić do niego? Może dać sobie spokój? A może to ja przesadzam?
A jesteś pewna, że to ty jesteś jego dziewczyną?
W takiej sytuacji, człowiek dbający o stan swojej psychiki, bierze nogi za pas.
Uciekaj. On jest w związku z matka, ciebie ma tylko do seksu.
Aż dziwnie mi się to wszystko czytało. Faktycznie wygląda że mają nienormalną relacje. Mam nadzieje tylko że chłopak autorki nie posunął się o krok dalej.
Książkowy kompleks Edypa. Choć dla nich to nie kompleks, a kompleksowa relacja.
A może autorka to tylko przykrywka? Taka oficjalna dziewczyna, żeby inni nie czepiali się czemu ciągle tylko z mamą spędza czas i czemu nie może sobie znaleźć dziewczyny?
Pępowina z łańcucha, nie do zerwania. Smutne ale chyba pora się zbierać z tego chorego trójkąta.
Mam dziwne przeczucie graniczące z pewnością, że wychowywała go tylko matka.
albo jak mowi moj prof psychiatrii sadowej- para jednoplciowa- matka i babcia
Widocznie od zawsze starał się aby matka była z niego dumna i zadowolona. Wziął na siebie rolę, którą powinien grać partner matki. Usilnie cały czas szuka akceptacji z jej strony. To nie jest zdrowa relacja. Nie przemówisz do niego skoro ani on ani matka nie widzą problemu. Zakończ tą znajomość.
Nie wiem czemu wyznanie jest minusowane. Oczywiście, że masz rację, to nie jest zdrowe. Jeśli nie widzisz szans na to, żeby się coś zmieniło, to uciekaj od niego.
Według mnie facet nie potrafi sobie sam poradzić z dorosłym życiem. I być samodzielny. Mamy kiedyś zabraknie, a trzeba nauczyć radzić samemu. Wiele dezycji kiedyś nikt za nas nie podejmie.
Weźcie ludzie się zastanówcie co piszecie, bo już wyszło, że on ma romans z własną matką....Ja tam jednak trochę zazdroszczę aż tak dobrej relacji, że razem wychodzą/wyjeżdżają. Muszą się jednak lubić i dobrze czuć w swoim towarzystwie. Problem jest raczej w tym, że on inaczej traktuje mamę, a inaczej własną dziewczynę i to jest smutne....Smutne, że wyklucza własną dziewczynę, a mamie chce nieba przychylić. Autorko, brakowało mi tez w wyznaniu Twojej opinii o jego matce, jaka jest dla Ciebie? Czy jest fajną osobą czy raczej z tych toksycznych?
no jesli on am ze swoja matka lepszy kontakt niz z wlasna dziewczyna to serio powod do niepokoju
rodzina czlowieka doroslego jest jego partnerka/zona, nie matka, rodzice i rodzenstwo to rodzina pochodzenia, a on zaklada swoja
cos zbyt symbiotyczny wydaje mi sie ten zwiazek z matka
Aha, czyli jak człowiek zakłada własną rodzinę, to rodzice i rodzeństwo przestają być jego rodziną? xD
Znam ten typ! Tragedia. Uciekaj