#04fiG
Dziadkowie mówili, że szalał za nią, dosłownie jadł jej z ręki. Wzięli ślub, urodziłam się ja, dwa lata później siostra, trzy lata po siostrze brat. Mimo wszystko matka nigdy nie zrezygnowała z nałogu, nie zaczęła się leczyć, chociaż ojciec nieustannie ją błagał. Często jej odbijało, np. kiedy miałam roczek, w środku nocy, kiedy ojciec był w pracy, wzięła mnie i pojechała ze mną do Holandii. Tam przez kilka dni, dopóki nas nie znaleźli, zostawiała mnie w samochodzie, a sama chodziła na imprezy. Nie znęcała się nad nami w żaden sposób, po prostu narażała nas na niebezpieczeństwo. Moja siostra urodziła się nieprzytomna. Kiedy miałam 7 lat, matka skoczyła z ósmego piętra. Razem z moim bratem. Po prostu wzięła na ręce dwuletnie dziecko i skoczyła. Zmarła na miejscu, mój brat w krytycznym stanie trafił do szpitala. To był cud, że go uratowali, niestety pozostał niepełnosprawny.
Ojciec się załamał. Nawet już przestał się nami zajmować, kiedy wcześniej poza pracą poświęcał nam każdą wolną chwilę. Trafiliśmy pod opiekę dziadków, a ojciec w ciężkiej depresji po zażyciu alkoholu niecały rok później zrobił to samo co matka.
Rodzice ojca nie byli w najlepszej kondycji fizycznej, starałam się im pomagać przy rodzeństwie jak tylko mogłam. Kiedy miałam 14 lat zmarł dziadek, a babcia była tak schorowana, że nie dałaby rady się nami zająć. Opiekę nad nami przejęli rodzice matki. Jej ojciec był katem, na szczęście ze względu na jego wiek i zdolności manualne zazwyczaj dawaliśmy radę się obronić. Dobrze traktował tylko brata, babcia tak samo. Siostrą i mną nie interesowała się ani trochę.
Jakiś czas po przeprowadzce poznałam przez internet 3 lata starszego chłopaka ze Szkocji. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy, pociągnęliśmy tę znajomość do czasu, aż skończyłam liceum. Nigdy wcześniej nie był w Polsce, nie znał polskiego, a mimo to na dwa miesiące przed maturą przyleciał do mnie. Spędziliśmy kilka dni w hotelu, do tamtej pory to były najlepsze dni mojego życia. Po odebraniu świadectwa dojrzałości nie pozostało mi nic innego jak zabukować bilet, spakować się i wylecieć do Szkocji. Czułam się okropnie zostawiając rodzeństwo, mimo wszystko później zdałam sobie sprawę, że to była najlepsza decyzja w moim życiu.
Ze znajomością trzech języków z łatwością znalazłam pracę, zarobiłam sobie na studia. Dwa lata później przyleciała do nas siostra, ona także świetnie się tutaj czuje. Brat po skończeniu szkoły również chciałby być razem z nami. A mój chłopak i ja po prawie dziesięciu latach znajomości czujemy, jakbyśmy codziennie odkrywali siebie na nowo.
Jest moją definicją szczęścia, osobą, bez której pewnie teraz skończyłabym tak jak rodzice.
Piękna i pełna nadziei historia. :") Życzę Wam, żebyście byli już zawsze baaardzo szczęśliwi, powodzenia!
jesli pech brata i jego niepelnosprawnosc sa dla ciebie piekne to radze udac sie do lekarza.
Fanmagdygessler Piękne jest to, że mimo przeciwności losu odnalazła szczęście :)
jakie przeciwnosci? jej sie nic nie stalo, tylko bratu
No faktycznie, jej rodzice popełnili samobójstwo, dziadek katował, nic jej się nie stało.
Dajcie spokój. Z trollem się nie rozmawia
Nie wiem co gorsze narkomania czy alkoholizm.
Jednak cieszę się, że znalazłaś miłość, która wynagradza Ci wszystko
Nie trafi się. Staram się już go namówić z 20 lat i dalej pije
hahaha narkomani to idioci, nie wiem jak można popaść w uzależnienie od narkotyków. ja ćpam już ponad 6 miesięcy różne rzeczy i od żadnej się nie uzależniłem. jak ktoś ma słabą psychikę to powinien zostać przy kawie i cukrze, a nie sięgać po coś mocniejszego.
Może się nie uzależniłeś, ale mózg to ci przeżarło 😉
Jeśli człowiek chce to niech sobie cpa i niszczy własne zdrowie ale nie zdrowie innych a tym bardziej swoich dzieci.
Alkohol to też narkotyk, moim zdaniem równy heroinie ;)
Ojciec popadł w alkocholizm z depresji...
KKKx jesteś sam idiotą. Co to jest pół roku debilu? Wmawiasz sobie, że nie jesteś uzależniony tak jak mój brat i chlopak. Brali przez 10 lat, i non stop slyszałam, że oni nie są uzależnieni. Po 10 latach poszli na odwyk bo się założyłam, że nie dadzą rady tam spędzić tygodnia. I co? Miałam rację.
ToTylkoJa199 taka osoba nigdy się nie przyzna do niczego byłem gdzieś 3 lata uzależniony od prochów, fajek, masturbacji, piłem symbolicznie nadal nie pije daje to tyle co sok z kartonu.Życie bez szkodliwych zdrowiu nałogów nie jest takie dobry gdy doskwiera samotność
Czytałem kiedyś już sporo lat temu wiadomość (w gazecie lub w Internecie) właśnie o matce, która skoczyła z budynku z synem na rękach i podejrzewam, że to ta sama historia. Bardzo poruszająca jest z tej drugiej strony, opowiedziana na dobrą sprawę z pierwszej ręki. Mam nadzieję, że będzie Ci się tylko i wyłącznie dobrze wiodło. Szczęścia życzę ;)
,,Gdy w życiu jest po gore to oznacza ze za niedługo bedzie szczyt "
Tak bardzo się ciesze że udało ci się, nie zapominaj o swoim rodzeństwie.
Szczęścia <3
Wow współczuję Ci tego co musiałaś przeżywać 😱😱😱 cieszę się, że dałaś radę się od tego uwolnić
Współczuję Ci tego wszystkiego. :(
Piękna historia :')
To takie smutne i wzruszajace