#01rAW
Zaprosił mnie do restauracji. Po pysznym obiedzie kelnerka przyniosła nam kartę deserów. Uznałam, że zabawnie będzie zamówić zestaw lodowy o nazwie „Mokry sen dziewicy”. Wzięłam to w ciemno, nawet nie czytając co to danie zawiera. Dowiedziałam się dopiero, kiedy talerz trafił na stół. I tak też dostałam surowego banana wepchniętego między dwie kulki lodów. Do tego „zestawu” celowo nie było dołączonej łyżeczki.
Tak. Byłam czerwona ze wstydu, ale ku radości mojego randkowego partnera, zjadłam to bez używania rąk. W sumie dzięki tej „wpadce” przełamałam nieśmiałość, co bardzo pomogło w dalszym rozwoju naszej relacji. Dziś Krzysiek jest moim mężem.
Kto wymyśla takie dania? A ty przynajmniej miałaś "jaja" i dystans do siebie.
@Postac Jak ktoś lubi taki typ humoru i to w restauracji, to pewnie nic (takie przepisy sprawdzają się na babskich wieczorach). Nazwa dania mocno średnia, podanie dyskusyjne (ktoś na dole wspomniał dosyć znany drink sex on the beach- nie przypominam sobie, żebym wraz z nim dostawała słomki penisy). Tutaj przy tym deserze tylko brakuje, żeby cała sala rubasznie się zaśmiała w trakcie konsumowania banana i dwóch gałek lodów.
Co to za speluna, bo nie wyobrażam sobie, zeby takie rzeczy były w szanowanej restauracji
Co to jest szanowana restauracja?
Restauracja szczycąca się pewnym poziomem, renomą. Przyciągająca ludzi o wyższym statusie społecznym i wyższych wymaganiach niż zapiekanka na plaży za 7 zł
Zgrali się z poczuciem humoru.
Na jakiej plaży kupię zapiekankę za 7zł?!
No może przesadziłam, parę lat temu było to bardziej możliwe xD
To raczej była knajpa albo wyszynk, a nie restauracja. Pierwszy raz widzę, żeby ktoś tak nazwał deser w karcie, raczej odstrasza zamiast zachęcać.
Ja widziałam kiedyś w karcie "rosół z kur wielu".
o łyzeczke mozna poprosic xD
Bo przecież ciężko się było domyślić, że deser z taką nazwa będzie dość kontrowersyjny. I tak jak ktoś napisał niżej, mogłaś poprosić o łyżeczkę zamiast się poniżać.
Sex on the beach tez ma dosc specyficzna nazwe, a jednak to zwykly drink. Moze uznala, ze tu bedzie tak samo?
Ja tez bym poprosila o lyzeczke, ale z tym ponizeniem to bez przesady.
Nie mów mi, że jedzenie banana z lodami, na oczach chłopaka z którym przyszła i reszty restauracji, nie jest poniżające. Totalnie żenujący widok
Chciałaś się popisać a wyszło jak zwykle.
Jak można podać gościowi deser bez sztućców. Da się zjeść lody w wafelku bez łyżeczki, ale tam się banan nie zmieści. Za to z pucharka nie da się jeść bez łyżki. Ja rozumiem, że to by było śmiesznie podane, ale kazać gościowi jeść samą buzią czy rękami to dno...
W prawdziwej restauracji takie coś nie miałoby miejsca.
Jakoś nie wierzę w to wyznanie.
Podejrzewam, że z taką nazwą to była jakaś knajpa albo oberża. Mokry sen dziewicy brzmi tak poetycko i staropolsko ;)
To raczej jakaś hipsterska restauracja dla młodych wykształconych z dużych ośrodków miejskich.
Kiedyś bawiłem się w Bułgarii w Złotych Piaskach i widziałem w jednym klubie shota o nazwie "arabian suck". Kumpela go zamówiła. Barman pokazywał jej jak należy go wypijać, a mianowicie złożyć ręce za plecami, chwycić kieliszek zębami i unieść głowę do góry spijając zawartość. Tak długo próbowała lecz jej nie wychodziło, więc w końcu wkurzyła się i typowo po polsku chwyciła go w rękę, przechylając do gardła. Barman tylko pokręcił głową. Zapytałem się go ilu facetów to zamawia. Roześmiał się i powiedział, że znajdują się amatorzy xD