#zggcY

Na ostatnim finale WOŚP ustawiłam się razem z koleżankami w kolejce po herbatę.

Już z daleka było widać żołnierzy, którzy rozdawali napoje. Jeden z nich miał zeza (czego nie zauważyłyśmy od razu). W pewnym momencie, gdy byłyśmy bliżej, wyżej wspomniany żołnierz z uśmiechem na ustach zapytał, jaki napój podać. Patrzył przy tym na ludzi znajdujących się za nami.
Po braku odpowiedzi zapytał jeszcze raz i znowu nikt mu nie odpowiedział.
Po trzeciej próbie poddał się, znikając na zapleczu.

Po chwili ścięłam się, że pan zwracał się do nas, ale niestety przez swoją chorobę nie mógł na nas patrzeć.

A my, jak ostanie idiotki, za każdym razem oglądałyśmy się na ludzi za nami...

Dawno nie było mi tak wstyd.
KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Zeza można zoperować na NFZ. A tak, to rozmowa w cztery oczy wykluczona.

Dragomir Odpowiedz

Jak ktoś ma zeza, to nie może być żołnierzem. Choć ja też nieraz zakładam rzeczy kojarzące się z wojskiem czy też stricte wojskowe, a nie jestem nim, to tamten może też tak miał.

Trala4258

Nawet jeśli miał byc to żart, to na gorzej obrzydliwe gówno wpaść się nie dało? Prawda?

Dragomir

Aleosochozi?

HansVanDanz

Można być żołnierzem mając zeza.
To kwestia zaawansowania tej wady i dokładnej opinii medycznej.

Dragomir

"Nie tylko brak widzenia obuocznego jest przeciwskazaniem do służby wojskowej , ale proszę pamiętać ,że każda postać zeza nawet utajonego powoduje niezdolność do tej służby." - to odpowiedź (pisownia oryginalna) lekarza na pytanie, czy zez zoperowany w dzieciństwie z super efektem nie będzie przeciwwskazaniem do służby wojskowej. Tak więc śmiem wątpić, czy ktoś z wadą wzroku na tyle zaawansowaną, że nie wiadomo na kogo patrzy dostanie zielone światło. Chyba że do harcerstwa, najwyżej nie zdobędzie sprawności ze strzelania.

Trala4258

@Dragomir Dziwna sprawa, pisałem ten komentarz pod wyznaniem, gdzie gość przestał walić przez kota i wtedy był twój komentarz, że kot chciał się załapać i to była odpowiedź na niego, a nagle widzę mój komentarz pod twoim wpisem, pod innym wyznaniem

Dragomir

Aaa, to tam. Ale tam miałem na myśli że kot potrzebował wibracji a nie żeby go wyrvchał. Nie jestem AŻ TAKIM zwyrolem jak myślisz. Weź, aż mnie dreszcz przeszedł jak pomyślałem o biednym kitku :(

Dodaj anonimowe wyznanie