#zcOmT
Od zawsze na stres najlepiej działało u mnie jedzenie. Tak było i tym razem.
W czwartek po pracy pojechałam do mamy do szpitala. Wracając, zrobiłam zakupy - chleb, wędlina, ciastka, woda i... wędzona makrela. Pachniała już od wejścia do sklepu, nie mogłam się więc powstrzymać.
W domu od razu po powrocie ją zjadłam ze smakiem.
Następnego dnia obudziłam się do pracy. Wstałam z łóżka i poczułam... ogromny smród! Śmierdziało tak, jakby wywaliło szambo, albo jeszcze coś gorszego. Brat wstał do pracy i pierwsze co, krzyknął do mnie: "Jezus Maria, co tak wali?!". Obudziłam ojca. Od razu poczuł zapaszek, który, delikatnie mówiąc, obudziłby nawet zmarłego. Poprosiłam go, aby obwąchał cały dom. Więc grzecznie chodził po domu i sprawdzał - obwąchał rury, kibel, prysznic, dywany, kąty, dosłownie wszystko i nic.
Otworzyliśmy okna, zrobiło się OK, więc poszliśmy wszyscy do pracy.
W pracy zrobiłam sobie małą przerwę na siku około godziny 11. Weszłam do łazienki, sikam sobie spokojnie, gdy nagle poczułam, że zbierają się we mnie gazy. Myślę sobie, a co, mały bezwonny cichacz i od razu poczuję się lżejsza.
Niestety. Na całym piętrze słychać było ogromnego bąka. No nic, myślę, dam radę.
Zrobiłam głęboki wdech... i to był mój błąd. Smród palił mnie w oczy, a zamiast siedzieć cicho ryknęłam śmiechem.
Tak, ten smród w domu to ja. Pierdziałam całą noc, psując powietrze w domu, a na dodatek kazałam ojcu szukać źródła smrodu, kiedy to ja nim byłam...
Najciemniej pod latarnią ;)
Ojeju, kojarzy mi sie ten tekst z polonistka ktora przesadzając kogos do 1 ławki zawsze mówiła ze najciemniej pod latarnia 😂
Hehehe dobre :D
Najlepiej ściąga się w pierwszych ławkach. Nauczyciele na nie i tak nie patrzą.
Gazy bojowe :D
Trzeba gromadzić makrelę :D
Kiedyś mój Luby miał problem z żołądkiem i gdy w nocy się obudziłam, usłyszałam, że sobie co jakiś tam czas popierduje. Myślę sobie super! Rano zrobi, co trzeba i żołądek oczyści... Jednak to ja w nocy oczyściłam swój żołądek pierwsza. Niewinne z pozoru gazy okazały się takim nieludzkim smrodem, że zwyczajnie zwymiotowałam, gdy je poczułam... :|
Nie ma co się dziwić. Ciasta wędlina makrela w Twoim żołądku zaszły reakcje które zawstydzily by nie jednego chemika 😂😂
"Smród palił mnie w oczy, a zamiast siedzieć cicho ryknęłam śmiechem."
nie chciałabym sie znaleźć w kabinie obok xD
Jak powietrze nie zmienilo koloru na zielony to się nie liczy!
Dobrze, że ten pierd nie osiadł na meblach.
Dobrze że się czujnik gazu nie załączył. 😂
Noo musiałaś całą armię z siebie wypuścić 😂
chyba jednak nie zlokalizował tata źródełka smrodku..? :)