Mam małą grupkę przyjaciół, jest wśród nich para, która za trzy miesiące bierze ślub. Problem w tym, że tydzień temu, kompletnie przez przypadek, dowiedziałam się, że przyszła panna młoda rok temu przespała się ze świadkiem swojego przyszłego męża, moim najlepszym przyjacielem, no i również jego najlepszym przyjacielem.
Rozmawiałam z nimi o tym i powiedziałam, że powinni powiedzieć o tym zdradzonemu, nawet jeśli to było „tylko raz i po pijaku”. Usłyszałam, że nic nie powiedzą, bo to zniszczy ich związek i mam się w to nie wpieprzać.
OK, ja nie zamierzam, tylko że kurczę... nie potrafię spojrzeć zdradzonemu w oczy, wiedząc, co się wydarzyło.
Dodaj anonimowe wyznanie
Związek już został zniszczony przez zdradę, była jedna to i będzie następna prędzej czy później, lepiej powiedzieć jeśli się wie, zgadzam się z komentarzem Diddl
To mu to powiedz? Ma prawo wiedzieć, a jak ci nie uwierzy, to jego sprawa.
To nie patrz i siedź cicho.
Jeżeli ona tego potrzebowała, to widocznie tak miało być. Nie ma co niszczyć związku jakąś starą historią