Mam małą grupkę przyjaciół, jest wśród nich para, która za trzy miesiące bierze ślub. Problem w tym, że tydzień temu, kompletnie przez przypadek, dowiedziałam się, że przyszła panna młoda rok temu przespała się ze świadkiem swojego przyszłego męża, moim najlepszym przyjacielem, no i również jego najlepszym przyjacielem.
Rozmawiałam z nimi o tym i powiedziałam, że powinni powiedzieć o tym zdradzonemu, nawet jeśli to było „tylko raz i po pijaku”. Usłyszałam, że nic nie powiedzą, bo to zniszczy ich związek i mam się w to nie wpieprzać.
OK, ja nie zamierzam, tylko że kurczę... nie potrafię spojrzeć zdradzonemu w oczy, wiedząc, co się wydarzyło.
Dodaj anonimowe wyznanie
Związek już został zniszczony przez zdradę, była jedna to i będzie następna prędzej czy później, lepiej powiedzieć jeśli się wie, zgadzam się z komentarzem Diddl
Blablabla... Informuj o swpich, nie o cudzych.
To mu to powiedz? Ma prawo wiedzieć, a jak ci nie uwierzy, to jego sprawa.
O proszę, ile zdradzających w komentarzach, nagle tacy szybcy do pilnowania co nie jest czyjąś sprawą 😅 Kierowalabym się empatią w tej sytuacji: osobiście na jego miejscu wolałabym, żeby ktoś mi powiedział przed ślubem. Skoro on nie wie o zdradzie, to znaczy że jej nie przepracowali w żaden sposób, a to znaczy, że problem, który ją powodował dalej tam jest i prawdopodobnie sytuacja się powtórzy. Tylko koszt tego rozstania później będzie dla nich większy - nie tylko finansowo, ale również emocjonalnie.
Jeśli dla niego to jest ważne, to powinien się o sprawie dowiedzieć przed ślubem.
Zresztą, trochę po to jest cała instytucja zapowiedzi - żeby mógł się zawczasu zgłosić człowiek, który wie o jakiejś przeszkodzie do zawarcia małżeństwa. Zdrada to nie jest przeszkoda zrywająca, ale może mieć wpływ na podjęcie decyzji. I to nawet niekoniecznie sama zdrada, nawet bardziej cała sytuacja, w której narzeczona i najlepszy przyjaciel celowo zatajają ten fakt. Jak ma się utrzymać małżeństwo, które od początku jest zbudowane na kłamstwie? Jeśli dla tego zdradzonego mężczyzny małżeństwo to jest coś ważnego, to naprawdę powinien mieć możliwość odnieść się do całej sytuacji zanim złoży przysięgę.
To nie patrz i siedź cicho.
Lepiej w takie rzeczy się nie nie wtrącać. Lepiej zmienić przyjaciół po prostu i tyle. Z doświadczenia wiem że na końcu to ty będziesz tą złą osobą. Nie warto...
Jeżeli ona tego potrzebowała, to widocznie tak miało być. Nie ma co niszczyć związku jakąś starą historią
Jak Cię były zdradzał, najwidoczniej też tego potrzebował 🤭
Nie, to zupełnie inna sytuacja. Byłam zdradzana kilkanaście razy, bo trafiłam na debili
to nie jest twoja sprawa.
nie wtrącaj się, po co?
Siedź cicho. Nie Twoja sprawa