Kiedy byłem dzieckiem, zbierałem zabite przez siebie komary na stosik, który z każdym letnim dniem rósł o kolejne 3-4 sztuki. Myślałem, że gdy inne komary zobaczą kupę poległych braci leżących bez ducha na półce, to zaczną się bać i przestaną przylatywać.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja kiedyś z bratem miałam zabawę 'kto zabije więcej much' i też składaliśmy na stosy. Łącznie było ich 64..
Witaj w klubie. To samo robiłam.
Much czy stosów?
Domyśl się, takie czepianie sie wszystkiego nie jest fajne
64? Ale fajna, okragla liczba! :D
@grzejniczek much oczywiście! :D
Też raz tyle zebrałam :D
Ale grałam nie fair :(...
Lepem na muchy
@mentalistka to jak w grze minecraft :) miałaś stack much :D Dla osób, które mogą nie wiedzieć: Stack=64 sztuki
Moi starzy znajomi z przedszkola tak robili. Tyle, że po zabiciu muchy trzeba było zrobić jej "grobowiec" z klocków lego...
Ja kiedyś miałem chore hobby. Łapałem dwie muchy, odrywałem i łby i zamieniałem miejscami. Zawsze marzyłem o tym aby zawiązać nitkę na muchę i mieć swego rodzaju balonik czli muchę na smyczy. Nawet połykałem muchy. Raz trafił się bąk[nie mylić z trzmielem. Trzmiel to taka gruba pszczoła, a bąk to taka duża mucha (ale nie końska mucha)]. No to ja tego bąka złapałem i torturowałem. Po chwili z tej muchy wyszedł taki mały czerwony robaczek. Myślałem, że to jego dziecko. Strasznie to przeżywałem. I od tamtej pory nie torturowałem much. Jakoś niedawno sobie o tym przypomniałem, pomyślałem "halo, przecież muchy składają jaja" i szukałem informacji na temat doczytałem, że ten mały robaczek to pasożyt. Śmierć pasożytom.
@UmyjOkno dobrze, że nie zjadłeś tego bąka razem z pasożytem
Każdy pomysł jest dobry :D
Dobry jeśli działa...
A jakby się wszystkie inne na pogrzeb i stypę zleciały??
Mam 18 lat i wczoraj znalazłam martwą muchę. Trzymam ją na biurku bo fajnie siedzi :D
Ja pierdziele nie wiem dlaczego,ale twój komentarz mnie rozśmieszył do bólu.
No nieźle :D.
Ja próbowałam hodować biedronki. Nikt mi jednak nie powiedział, że jak zamknę je w słoiku to nie przeżyją.
Ja miałam to szczęście, że babcia zrobiła mi dziurki w wieczku. Rodzice i tak po jakimś czasie je wypuszczali na wolność :c.
Był taki kawał : Na łące stoją Rusek, Niemiec i Polak. Komendant nakazuje im przejść przez most na którym bardzo gryzły komary i nikt dotąd nie dał rady tego zrobić. Pierwszy idzie Rusek idzie, idzie a komary rzuciły się na niego. Oficer nie wytrzymał i wskoczył do rzeki. Kolejno idzie Niemiec. Przeszedł kilka metrów dalej od Ruska ale też wylądował w rzece. Jako ostatni idzie Polak. Komary jednak nie lecą w jego stronę, a ten przechodzi przez most. Komendant sie pyta: jak to zrobiłeś ? A Polak: zabiłem jednego a reszta poszła na pogrzeb :) tak mi się przypomniało :D przepraszam za orty ( jak są jakieś )
Chyba nie podziałało XD
Przypomniało mi się wyznanie o chłopcu sadyscie co mordował muchy 😂
Mały sadysta :)
Przestały? :)