#zMTZ4
Nie zrozumcie mnie źle. Bardzo go kocham i jesteśmy razem szczęśliwi, a oprócz inteligencji są przecież inne cechy charakteru, które mają duże znaczenie. No, ale tego nie da się ukryć - mąż skończył studia, otarł się o doktorat, ale poza tym kompletnie nie nadąża za wszystkim co jest bardziej skomplikowane niż złożenie papierowej łódki. W rozmowie zazwyczaj gubi wątek, trzeba mu tłumaczyć filmy i seriale już po 10 minutach seansu, a nasza pięcioletnia córka już teraz jest w stanie powiedzieć mu coś, nad czym on musi kminić spory kawałek czasu.
Co w tym anonimowego? Poznaliśmy się przez wspólnych znajomych, którzy ustawili nam randkę. Po pierwszym spotkaniu moja siostra (która nie znała ani jego, ani moich znajomych) oczywiście zaczęła wypytywać, a ja, niezbyt oczarowana przyszłym mężem, powiedziałam, że to "tępak" i "nie ma nawet siana w głowie, no nic tam po prostu nie ma". Na kolejną randkę poszłam z myślą, żeby to przerwać - ale znaleźliśmy jakoś wspólny język. Pobraliśmy się półtora roku później.
Moja siostra do dzisiaj myśli, że ten "tępak" i mój mąż to dwie różne osoby, bo tak bałam się, że coś mu wygada i przez to nasz związek się rozpadnie.
Nie chce udawać jakiegoś doktorka ale moim zdaniem Twój mąż cierpi na jakiś rodzaj autyzmu. Zwłaszcza świadczy o tym fragment o gubieniu wątku w filmie. Osoby dotknięte 'lekkim' autyzmem są czasem bardzo inteligentne ale są też (że tak powiem) 'nieogarnięci życiowo' dlatego inni ludzie postrzegają ich jako głupków.
"Lekki autyzm" to chyba Zespół Aspergera i często jest tak, że ludzie chorują na to od urodzenia i przez całe życie o tym nie wiedzą
Ale ona właśnie pisze, że mąż nie jest inteligentny. Napisała też, że jest wspaniałym człowiekiem, a ludzie z autyzmem mają problemy w kontaktach międzyludzkich.
Brat ma Zespół Aspergera w stopniu lekkim. Często się rozprasza, ale jest bardzo inteligentny. Typowy introwertyk Być może mąż autorki też ma ZA 🤔
OneMillionDollar problemy z kontaktami międzyludzkimi zaczynają objawiać się dopiero w przypadku dużych zgromadzeń ludzi, tym bardziej przy lekkim stopniu ZA. Taka osoba byłaby bardzo zagubiona i zestresowana np. na koncertach, w klubach, czy nawet większych imprezach rodzinnych, typu wesela. W mniejszych grupach lub w kontaktach sam na sam, tacy ludzie sobie radzą całkiem dobrze.
@OneMillionDolar
po pierwsze jego "brak inteligencji" przejawia się tylko w gubieniu wątku, nie sądzę, aby ktoś, kto "otarł się o doktorat" był naprawdę nieinteligentny.
Po drugie, nie wiem, dlaczego twoim zdaniem bycie wspaniałym człowiekiem i autyzm miałyby się wykluczać i dlaczego ktoś, kto ma problemy z funkcjonowaniem miedzy ludźmi nie mógłby być wspaniałym człowiekiem.
I po trzecie, są różne odmiany autyzmu. Generalnie to są zaburzenia w trzech sferach, jedną jest komunikacja międzyludzka, drugą język, trzecia mi uciekła. I można mieć zaburzone tylko dwie lub nawet jedną z nich i mieć autyzm. Czytałam kiedyś książkę babki, która miała syna z ciężkim autyzmem, chłopiec był naprawdę ciężki, dotarł do niego dopiero pies (potem, głównie dzięki psu, udało się przeprowadzić skuteczną terapię chłopca i w miarę funkcjonował, ale nie o tym teraz). Potem urodziła się też córka no i matka była mega szczęśliwa, że dziecko zdrowe, bo mała była MEGA towarzyska, po czym okazało się, że też ma autyzm, tylko jakąś rzadszą odmianę. Więc naprawdę to może różnie wyglądać.
bardziej ADHD niż autyzm
@wiwerna, można prosić o tytuł książki?
@zbiol tytuł to "Mój przyjaciel Henry". Czytałam ją jeszcze "za dzieciaka", ale od tej pory inaczej patrzę na niektóre sprawy, np. "bachory", które niekoniecznie są rozpieszczone...
Nikt nie mówi, że jedynie z osobami o IQ Einsteina można się dogadać...
Einstein miał stosunkowo niskie IQ. Niektórzy muzycy mają wyższe od niego. ;)
No to mój błąd @Eeve, ale przekaz chyba wciąż zrozumiały
Jak na ironię z osobami o ponadprzeciętnym ilorazie inteligencji ciężej jest się dogadać niż z tymi, których IQ oscyluje w granicach średniej.
Poczytaj sobie o Zespole Aspergera. Ludzie z tą przypadłością najczęściej uczestniczą w normalnym życiu, kończą studia itp,a ich objawy wygladaja podobnie do tych co ma Twój mąż
Skoro znaleźliście wspólny język, to albo mąż wcale taki głupi nie jest, albo może to ty masz zbyt wygórowane o swoim IQ mniemanie ;)
Stawiam na to drugie.
To "poltorej roku pozniej" kieruje ku drugiemu.
Zaklulo mnie to bardzo, a sama orlem jezykowym nie jestem.
Dziwne jest dla mnie, że wyszłaś za kogoś kogo uważasz za tępaka. Przecież to nie wróży dobrze, że twój mąż jest dla ciebie glupi. Wydaje mi się, że przez to ani go nie szanujesz/ nie podziwiasz i nie wiem czy traktujesz jak partnera równego sobie.
Kiedyś,po zakończonym związku postanowiłam dać szansę przyjacielowi, zresztą był "utknięty we friendzonie" już dłuższy czas. Rodzina mówiła, że to świetny wybór, że X będzie nosił mnie na rękach. A i owszem, nosił. Tylko...mój X, tak jak Twój autorko, był bardzo niekumaty,nieporadny... bardzo szybko ten związek zaczął mnie przerażać. X nie rozumiał, że fajnie by było spojrzeć chociaż na smsa przed wysłaniem. O zaglądaniu do słownika nawet nie wspomnę, gdyż X najzwyczajniej w świecie nie przysfoiłby jakichkolwiek zasad ortografii. Codziennością stało się rozszyfrowywanie słów typu "wondpie" lub "naj dorsza". Gubił wątki w filmach, które musiały być z lektorem, bo napisów przeczytać by nie zdążył. Mogłabym napisać więcej, ale obraz osoby X chyba dość dokładnie oddalam. Jego tata mówił, że przepaść intelektualna między nami w końcu rozwali nasz związek. Miał rację. Wytrzymałam pół roku.
" przysfoilby" może jednak przepaść nie była tak duża.
Tak to jest jak się wszystkie punkty właduje na int a mądrość oleje, może jest magiem?
Dobre :D
Za mało many
Coś mi się wydaje, że ktoś tu ma zbyt wysokie mniemanie o sobie. A twój mąż faktycznie może mieć zespół Aspergera, a aspergerowcy wcale nie są głupi, tylko myślą w zupełnie inny sposób. Inny =/= gorszy. Lepiej zmień podejście, bo jeszcze trochę, a to ty wyjdziesz na głupią, a nie twój mąż.
Czemu od razu "ktoś tu ma zbyt wysokie mniemanie", jeśli autorka faktycznie dostrzega przepaść między nimi? To, że trzeba komuś tłumaczyć filmy po 10 min faktycznie daje do myślenia. I dlaczego wszyscy od razu diagnozują choroby, czy ludzie już nie mogą być zwyczajnie tępi?
Mówisz że twój mąż to tępak ale znaleźliście wspólny język, może też jesteś tępa :)
Forrest Gump :)