#zDBF1

Mój partner, z którym spędziłam przeszło trzy lata, kupił jakiś czas temu dom. W tym tygodniu pomagałam mu się przeprowadzić. W czasie gdy ja urządzałam wnętrze, dogadywałam ostatnie poprawki z budowlańcami, wyrzucałam stare meble i cieszyłam się nowym etapem, on wyrzucił mnie. Miło, że pozwolił mi chociaż umeblować dom i się połudzić, że robię to dla nas. Mam nadzieję, że odda mi pożyczone pieniądze, bo faktury stoją na mnie. 
Pamiętajcie, jak wkładacie w coś hajs, a nie jest to wasze, to miejcie na to faktury albo chociaż niech będą to rzeczy, które można później wynieść ;)
KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Jeszcze lepiej nie wkładać hajsu w coś, co nie jest wasze.

Unknown1919 Odpowiedz

Gdyby chciał, żeby dom był Wasz, to byłabyś współwłaścicielem. Widocznie taki plan był od początku, że to jego dom. Pierwszego domu jestem właścicielem, dziś jest tam biuro mojej firmy, a drugi kupowałem mając już narzeczoną, ale jeszcze przed ślubem. Ja miałem pieniądze, żeby kupić za gotówkę, ona miała oszczędności na miarę młodego lekarza po trzech latach od zakończenia edukacji, więc dostała ode mnie odpowiednią ilość gotówki - oczywiście formalnie darowizna od babci - żeby za nią kupiła swoje udziały w nieruchomości i mieszkała u nas, a nie u mnie

HansVanDanz Odpowiedz

Może wystrój mu się nie spodobał.

rzr Odpowiedz

Z moją ex byłem 8 lat. Mieszkała w moim mieszkaniu za darmo, dokładając się do wspólnych kosztów jedynie symbolicznie. Dlaczego? Bo bardzo mało zarabiała - jak mówiła. Z tego powodu też odciążałem ją z wielu innych kosztów życiowych.

Nawet zajęła jeden pokój, z którego zrobiła salon paznokciowy, a jej klientki kręciły mi się po domu od rana do wieczora.

Nie powiedziała mi również, jak w pewnym momencie rodzice przekazali jej sporą sumę pod zakup mieszkania. Odkryłem to przypadkiem, gdy raz omyłkowo zalogowałem się na jej konto zamiast na swoje.

Jak się potem okazało, cały ten czas kręciła romanse na boku, które w pewnym momencie odkryłem. Mi zależało i chciałem to ratować. Ona była na tyle perfidna, że nie odeszła w tamtym momencie - zrobiła z naszego związku pustynie emocjonalną - ciche tygodnie, znikanie z domu na kilka dni. Wyczekała, a wręcz sprowokowała mój błąd, który posłużył jej jako pretekst do odejścia.

Rok po naszym rozstaniu, kupiła segment za gotówkę, a wspólnej znajomej się pochwaliła, że np. w ostatnim roku który byliśmy jeszcze razem, była wstanie odłożyć blisko 50k PLN.

Alflen Odpowiedz

To wyznanie jest jakby komentarzem do wczorajszego wyznania na temat domu i teściowej. Czy to ten sam autor?

KurzaStopa

Ostatnio się tak pojawiają seriami, że ktoś pisze 3 czy 4 historie na ten sam temat, tylko innymi słowami, jakby liczył, że któraś się przebije na główną.
Na przykład to o chłopaku, który ciągle pije piwo z kolegami. Albo to o bólach przy używaniu instagrama. Komuś bardzo zależy, żeby być zauważonym.

Dodaj anonimowe wyznanie