#z64BK

Kiedy miałam 19 lat, trafiłam do psychiatryka po próbie. To było jakieś 11 lat temu.

Trafiłam na psychiatrów, którzy znęcali się psychicznie nad pacjentami. Przychodzili do nas jak do zwierząt i faszerowali lekami. Poniżali pacjentów. Traktowali nas, jakbyśmy byli śmieciami. Jak kiedyś się odezwałam, że powinniśmy zamienić się miejscami i ja zapytam ich, jak się czują, to nafaszerowali mnie takimi lekami, że nie mogłam po nich wstać z łóżka.

Prowadząca mnie psychiatra przy pierwszej wizycie u niej w gabinecie krzyczała na mnie i kazała ściągnąć spodnie, by zobaczyć moje blizny na nogach.

Najgorsza jednak okazała się psycholog, która powiedziała, że za mało się chyba starałam, skoro jestem tutaj w psychiatryku. Spotkało mnie tam piekło. Od strony lekarzy i pacjentów. Chciałam umrzeć jeszcze bardziej. Doświadczyłam tam dna emocjonalnego. Zobaczyłam, jak dla systemu jestem śmieciem.

Od tamtego czasu minęło 11 lat. Rok temu byłam w psychiatryku, potem na oddziale psychosomatycznym. Znowu będę iść do szpitala. Jest trochę lepiej niż kiedyś. Nadal nas faszerują lekami, to się nie zmieniło, ale lekarze są mniej patologiczni i czasami można trafić na kogoś naprawdę dobrego. Gorzej z pacjentami.

Czy sobie z tym poradziłam? Sądzę, że to piekło zostało w mojej podświadomości, a ja to wyparłam. Moi rodzice to alkoholicy, już wcześniej byłam straumatyzowana, potem szkoła i doszedł jeszcze szpital. Jestem niepełnosprawna. Zdiagnozowano u mnie podejrzenie schizofrenii prostej. 11 lat leczono mnie na depresje, błędna diagnoza i leki.

Jestem w stanie wiele wytrzymać, ale ile można? Biorę leki, jest trochę lepiej. Ale czasami nadal fantazjuję o śmierci.
Co by było, gdyby...?
fairenough Odpowiedz

Ale zwyczajnie podaj który to psychiatryk.

GeddyLee Odpowiedz

byłem w psychiatryku przez tydzień, to o jakiś miesiąc za długo.

KukySeVraci Odpowiedz

Jak możesz być nadal faszerowana lekami skoro nie siedzisz cały rok w szpitalu? Bardzo mnie to zaintrygowało ...nagle co 2 osoba ma schizofrenię, a to dobre.

Dodaj anonimowe wyznanie