#z0Mrd
Przyjaźnimy się już od pewnego czasu, spotykamy się, rozmawiamy na różne ciekawe tematy, jestem nim naprawdę zauroczona, jedynym minusem jest to, że mam problem z okazywaniem emocji i zazdrością. Gdy zaczyna temat o swoich innych koleżankach, od razu czuję to dziwnie uczucie w brzuchu, do tego są to często dziewczyny, które mam wrażenie są lepsze dla niego niż ja, pod względem zainteresowań czy różnych upodobań. Często widzę po nim, że jest naprawdę rozpromieniony, gdy pozna kogoś, kto słucha np. jego ulubionego wykonawcy. Nie dziwię się mu, że tak się zachowuje, jednak nie potrafię pogodzić tego z moją zazdrością, tym bardziej że nasze zainteresowania się dosyć różnią.
Następnym problemem jest moja nieumiejętność wyrażania konkretnych emocji, chociaż... może bardziej lekka obawa przed wyrażaniem ich właśnie przy nim, gdy jest mi naprawdę przykro czy smutno staram się i tak nie płakać przy nim, bo chyba go to denerwuje, a nie chcę sobie zaniżać szans u niego. To samo tyczy się rozmawianiu o problemach, z tyłu głowy zawsze mam to, że może jest to jakiś błahy problem i powinnam sama go rozwiązać?
Nie wiem co z tym zrobić, z jednej strony mam wrażenie, że ta relacja czasem nie ma sensu, ale z drugiej strony sam mówi mi o związku... że jest to realna myśl, do tego jest moim jedynym bliższym przyjacielem, z którym mogę się spotkać czy porozmawiać.
Jeżeli chodzi o rozmowę z nim na ten temat, to myślę, że jednak ten problem powinnam z nim omówić, sęk w tym, że nie wiem jak do tego się zabrać, żeby nie „zrazić” go do siebie.
Jak bezproblemowo opowiada o innych kobietach, to raczej jest to jednostronne uczucie. Oczywiście mogę się mylić, ale warto zwrócić uwagę na to. Jak na pełnym luzie opowiada i wkurza się na twoje emocjonalne reakcje to chyba samo za siebie mówi…
Gdyby nie to, że sam mówi Ci o związku (jak dobrze rozumiem, z Tobą), pomyślałabym, że nie jest Tobą zainteresowany. Gdyby był bardzo zakochany, to by nie mówił tyle o innych dziewczynach. Piszesz, że jest Twoim jedynym przyjacielem. Możliwe, że jesteś samotna i zakochałaś się w kimś, kto okazał Ci uwagę i zainteresowanie. Gdy byłam bardziej samotna niż jestem, szybciej przywiązywałam się do znajomych. Może tak też jest u Ciebie. PS Uważam, że związek osób bez podobnych zainteresowań ma małą szansę na przetrwanie. Takie osoby mogą się w końcu czuć znudzone i niezrozumiane. Obserwowałam z bliska takie relacje i dlatego tak myślę.
Dlaczego? Sporo moich znajomych jest kobietami, więc gdybym mówił o znajomych to statystycznie również o kobietach. Chora zazdrość niszczy relacje.
To może czas najwyższy szczerze pogadać z nim i zapytac co o was mysli. I zapanować nad zazdrością byś nie stała się ewentualnie partnerką która stroi facetowi fochy, bo spotyka się z koleżankami. Znajomi to także kobiety i już. Jeśli nie możesz tego opanować może pomysł o wizycie u psychologa, choćby jednorazowej, by porozmawiać. I nie męcz się, skrywanie uczuć na pewno męczy. Jemu na Tobie zależy albo nie, jak nie pogadacie to się nie dowiesz.