Lubię być w ciąży. Aktualnie jestem w kolejnej. I nie mam zamiaru, skończyć na niej. To moje piąte dziecko.
Wszystko przez to, że sama jestem jedynaczką.
Twoje dzieci będą miały po jednym dziecku bo miały w cholerę rodzeństwa przez co brak spokoju, prywatności wolnego czasu i brak czasu z rodzicami
PaniZdzisia
Nie w każdej rodzinie tak jest. Moja koleżanka miała ośmioro młodszego rodzeństwa i nie musiała się nim zajmować, chociaż czasami sama trochę pomagała. Dzisiaj sama ma już czworo dzieci. Opisywana przez Ciebie sytuacja to patologia i zdarza się także w rodzinach z dwojgiem dzieci.
Aabbppll
Nie zgadzam się. Mam znajomych, którzy mają dziesięcioro dzieci, obecnie każde z nich ma już swoje rodziny i po kilkoro dzieci. Odwiedzam ich regularnie od jakichś 25 lat. Nigdy nie byłam w domu, który byłby bardziej wypełnionym miłością, empatią, szczęściem. Uwielbiam tam wracać. To wszystko zależy od rodziców.
livanir
W sumie to zależy jak podchodzą. Ja mam tylko dwóch braci, a mam takie podejście, przez co nie chce dzieci. Nie przeczę, ze w dużych rodzinach trudniej o czas z dziećmi, ale kiedyś oglądałam serial- rodzina miała 8 dzieci. Każdemu z nich ustalili, ze jadą gdzieś tylko z tym dzieckiem- wiecej niż ma większość dzieci.
GardenTiger
dlaczego zakładasz, że brak prywatności? dużo dzieci to nie zawsze patologia
bazienka
garden ale nie kazdy ma tyle miejsca w domu by kazde z 5+ dzieci mialo wspolny pokoj
zazwyczaj to gniezdzenie sie po kilka osob w jednym pokoju
bazienka
**wlasny, nie wspolny
najczesciej wyglada to tak, ze 2 pokoje- rodzice w jednym, dzieci w drugim ( moj byly tak mial on i 4 rodzenstwa na moze 12 moze 15 metrach)
albo 3 pokoje- dla dziewczynek, dla chlopcow i rodzice
bardzo niewiele jest rodzin wielodzietnych, gdzie kazdy ma swoja przestrzen
Silaqui
Potwierdzam, sama mam czworo młodszego rodzeństwa i swoje przy pieluchach przepracowałam. Nie chcę żadnych dzieci, doskonale wiem jaka to męka.
GardenTiger
bazienka, wiem, że tak jest bardzo często, ale nie zawsze. :)
Badziaka
Mam ósemkę rodzeństwa i powiem Ci że nie masz racji. Nie ilość dzieci jest problemem a zaangażowanie rodziców. Oczywiście są osoby które nigdy nie powinny mieć dzieci ale istnieją też takie które doskonale poradzą sobie z większą gromadką. Generalizowanie jest krzywdzące i dobrze by było nie patrzeć przez pryzmat stereotypów
Mam nadzieję, że stać Was na utrzymanie dzieci i zapewnienie im godnych warunków do życia i samorozwoju. Sama chętnie miałabym więcej, ale nie zamierzam żyć na pograniczu z biedą dla własnych fantazji.
Jeżeli jesteś w stanie je wychować sama, a nie oczekujesz, że starsze będą zajmowały się młodszymi i nie chodzą głodne i będą góra po dwoje dzieliły pokój, stać Cię na nie i nie przeszkadza Ci to, że ciąża wyniszcza organizm, to spoko.
hyde989
bo dzieci to obowiązek rodziców a nie starszego rodzeństwa
Emika528
A dlaczego twierdzisz, że ciąża wyniszcza organizm? Moja przyjaciółka ma 6 dzieci, 2 cesarki i nie widać po niej w ogóle tego nie rodziła, nie ma problemów z nietrzymaniem moczu/wypadającej macicy, żadnego rozstępu kresy białej (ona nawet nie wie co to jest, jak się jej zapytałam 😄). Przestańcie pieprzyć iż każda ciąża wyniszcza organizm bo to nie prawda 😉
Nie wiem czy to jeszcze jest praktykowane, ale kiedyś w paru krajach dawano kobietom medale za urodzenie iluś tam dzieci. Przy czym wtedy ideologia była trochę inna - chłopcy mieli być w przyszłości mięsem armatnim, a dziewczynki po podrośnięciu miały te mięso "produkować".
Atropos
Moja babcia za czasów PRL dostała taki za "zasługi dla obronności kraju" - 8 synów urodziła i każdy przeszedł przez pobór xD
JoseLuisDiez
Mutterkreuz - nadawany w III Rzeszy - brązowy za 4-5 dzieci, srebrny za 6-7 dzieci, złoty - 8+dzieci
Macierzyńska sława - nadawany w ZSRR - III kl. za 7 dzieci, II kl. za 8, I kl. za 9 dzieci.
Medal macierzyństwa - nadawany w ZSRR - II kl. za 5 dzieci, I kl. za 6 dzieci.
Matka bohater - też nadawany w ZSRR - za 10 i więcej dzieci.
Więc autorka wyznania "łapie się" na razie tylko na odznaczenia niższych klas.
Choć sama dzieci nie posiadam, to śledzę kilka wielodzietnych rodzin na insta czy YT. I uważam, że nie ma nic złego w chęci posiadania dużej rodziny. Nie rozumiem dlaczego ludzie mają z tym problem.
Rozumiem, że wszyscy mają ból dupy o 500+, ale nie rozumiem dlaczego ludzie mają o to problem do samych rodziców. Poza tym są kobiety stworzone do rodzenia i wychowywania dzieci i cieszę się, że takowe jeszcze istnieją w tych porąbanych, zagonionych czasach.
Gdybym miała wybór i możliwości, to sama jebłabym życiem, które aktualnie wiodę i chętnie oddałabym się rodzeniu i wychowywaniu.
A Tobie Autorko życzę zdrowia, siły i całej gromadki zdrowych i mądrych pociech!
Kornowl
Właśnie, słowo klucz - możliwości. Raczej nikt niczego złego nie widzi w rodzinie wielodzietnej, którą na to stać. Pod względem finansowym i czasowym.
Karboksyhemoglobina
Jak na yt i insta widziałas, ze takie rodziny są fajne to są fajne. Wcale nie dodaje się tam zmontowanych fragmentow z zycia. Dlaczego ludzie mają z tym problem? Bo takimi rodzicami kieruje jedynie egoizm. Kobieta albo jest w ciąży, albo zajmuje się małym dzieckiem więc nie ma moze pracować czyli nie ma dochodów. Ile znasz osób, ktore zarabiaja na tyle zeby z jednej pensji utrzymać wielodzietną rodzine? Niewiele więc albo jest skrajna bieda, albo ojca nigdy nie ma w domu (a czesto bieda jest nadal). Mamy więc matke skupioną na ciąży lub niemowlaku i ojca ciągle w pracy a kiedy czas dla reszty dzieci?
Znam rodzine wielodzietna, w ktorej 9 letni chlopcy zima chodzili do szkoly bez kurtki (bylo to okolo 15 lat temu, zima podczas ktore bylo nawet -25 stopni). W ogole te dzieci zawsze byly brudne, glodne i strasznie glosne.
Ludzie maja bol dupy do takich rodzicow bo dla spelnienia swoich egoistycznych marzen skazuja swoje dzieci na zycie w biedzie, ciasnocie i na brak dobrego startu w doroslym zyciu. A kobiety to zywe istoty a nie inkubatory.
HoustonNaZadupiu
Każdy się skupia na patologii - no bo kogoś nie stać, a robi sobie dzieci. Ale autorka nie pisze o trudnej sytuacji fiansowej, a każdy zdaje się takowej tutaj doszukiwać. Ja również nie pochwalam robienia dzieci w stylu "co rok, to prorok" i życia w biedzie, ale nie rozumiem jednocześnie hejtu na rodziny wielodzietne i dodawania to tego Bóg wie jakich teorii. Poza tym może ktoś żyć skromniej, a szczęśliwie z 7 rodzeństwa, a może być też nieszczęśliwym jedynakiem posiadającym wszystko w domu prócz miłości. Nie pochwalajmy patologii, ale zostawmy też ludziom prawo wyboru i go nie oceniajmy.
Karboksyhemoglobina
Przecież nikt nie zabrania miec wielodzietnej rodziny gdy kogos na to stac. Gdy ktoś da rade ekonomiczne, psychiczne i czasowo to czemu nie? Gorzej ze wiekszoac nie daje rady i tworzy się grupa skrzywdzonych dzieciakow.
HoustonNaZadupiu
Karbo.. Niby nikt nie zabrania, ale jednak większość poczuwa się do wbicia szpili przyszłej mamie. I jedni to robią w bardziej, inni w mniej delikatny sposób 🤷♀️
Karboksyhemoglobina
Czy ktokolwiek tu wbija szpilę przyszłej mamie bez powodu? Czy ktokolwiek tu zabrania mieć rodzinę wielodzietną gdy ma się na to warunki?
Jeżeli by się okazało że to przez to, że w czasie ciąży możesz sobie na więcej pozwolić i wszyscy zwracają na ciebie uwagę, to lepiej pogadaj z mężem lub specjalista
Nie mam nic do rodzin wielodzietnych, sama zawsze chciałam mieć dużo dzieci, ale na dwójce poprzestaniemy. Dobrze wiem ile kosztuje utrzymanie zdrowych dzieci ( moje na szczęście nie chorują ani często ani poważnie) i wiem ile kosztują leki. Dzieci to nie tylko piękne chwile. To jelitowki, przeziębienia, zapalenia uszu, anginy, zapalenia oskrzeli... A to tylko choroby sezonowe. Poza tym widzę po znajomych jak dzieci są " wychowywane" przez tablety/ telefony. Znam przypadki że dzieciaki widzą częściej rodzeństwo albo sąsiadów niż mame bo " mamie też się coś od życia należy" nie wspominając o tatch którzy albo zalewają się w trupa albo siedzą w robocie od rana do wieczora bo ktoś musi utrzymać ten Sajgon. Wiem że dzieci muszą się gdzieś bawić- sama nie mam idealnego porządku ale żeby zabawki były wszędzie: w lodówce, w łóżku, za telewizorem, w akwarium... To dla mnie gruba przesada!
Podsumowując: jeśli masz miejsce, fundusze i ochotę to miej sobie i dwudziestke dzieci. Ale dbaj o nie, o przestrzeń wokół was i o ludzi, którzy was otaczają. A i pamiętaj że nic się z tego tytułu nie należy. Nie jesteś wcale lepsza ani gorsza od innych kobiet.
KlaraBarbara
Jezu, ile tych chorób macie i ile na nie wydajecie, weź swe dzieci lepiej pilnuj z młodszą siostrą w domu z grzybem i słabym ogrzewaniem mniej chorowałam i praktycznie żadnych leków nie potrzebowałyśmy
Rositta
Klara Barbara czytanie ze zrozumieniem się kłania. Moje nie chorują. Ale są dzieci słabsze, mniej odporne i będą chorowały. Takie życie.
Twoje dzieci będą miały po jednym dziecku bo miały w cholerę rodzeństwa przez co brak spokoju, prywatności wolnego czasu i brak czasu z rodzicami
Nie w każdej rodzinie tak jest. Moja koleżanka miała ośmioro młodszego rodzeństwa i nie musiała się nim zajmować, chociaż czasami sama trochę pomagała. Dzisiaj sama ma już czworo dzieci. Opisywana przez Ciebie sytuacja to patologia i zdarza się także w rodzinach z dwojgiem dzieci.
Nie zgadzam się. Mam znajomych, którzy mają dziesięcioro dzieci, obecnie każde z nich ma już swoje rodziny i po kilkoro dzieci. Odwiedzam ich regularnie od jakichś 25 lat. Nigdy nie byłam w domu, który byłby bardziej wypełnionym miłością, empatią, szczęściem. Uwielbiam tam wracać. To wszystko zależy od rodziców.
W sumie to zależy jak podchodzą. Ja mam tylko dwóch braci, a mam takie podejście, przez co nie chce dzieci. Nie przeczę, ze w dużych rodzinach trudniej o czas z dziećmi, ale kiedyś oglądałam serial- rodzina miała 8 dzieci. Każdemu z nich ustalili, ze jadą gdzieś tylko z tym dzieckiem- wiecej niż ma większość dzieci.
dlaczego zakładasz, że brak prywatności? dużo dzieci to nie zawsze patologia
garden ale nie kazdy ma tyle miejsca w domu by kazde z 5+ dzieci mialo wspolny pokoj
zazwyczaj to gniezdzenie sie po kilka osob w jednym pokoju
**wlasny, nie wspolny
najczesciej wyglada to tak, ze 2 pokoje- rodzice w jednym, dzieci w drugim ( moj byly tak mial on i 4 rodzenstwa na moze 12 moze 15 metrach)
albo 3 pokoje- dla dziewczynek, dla chlopcow i rodzice
bardzo niewiele jest rodzin wielodzietnych, gdzie kazdy ma swoja przestrzen
Potwierdzam, sama mam czworo młodszego rodzeństwa i swoje przy pieluchach przepracowałam. Nie chcę żadnych dzieci, doskonale wiem jaka to męka.
bazienka, wiem, że tak jest bardzo często, ale nie zawsze. :)
Mam ósemkę rodzeństwa i powiem Ci że nie masz racji. Nie ilość dzieci jest problemem a zaangażowanie rodziców. Oczywiście są osoby które nigdy nie powinny mieć dzieci ale istnieją też takie które doskonale poradzą sobie z większą gromadką. Generalizowanie jest krzywdzące i dobrze by było nie patrzeć przez pryzmat stereotypów
I cyk emeryturka, a wy frajerki pracujcie dalej :)
Wypadająca macica i nietrzymanie moczu w gratisie :)
dorzucam rozstep kresy bialej i przepukline brzuszna
Dodam tylko że nie każda kobieta ma takie problemy jakie macie/mieliście/będziecie mieli/nie chcecie mieć 'niepotrzebne skreślić' 😉
tych problemow jest tyle, ze przy 5+ ciazach na pewno sie na jakis zalapie
no chyba ze jest robotem
ludzkie cialo to wrazliwy i kruchy mechanizm
Jedna po 10 ciążach wygląda jak po 1, a inna po 1 wygląda jak po 10 i płacze po nocach bo wygląda jak potwór.
Mam nadzieję, że stać Was na utrzymanie dzieci i zapewnienie im godnych warunków do życia i samorozwoju. Sama chętnie miałabym więcej, ale nie zamierzam żyć na pograniczu z biedą dla własnych fantazji.
Jeżeli jesteś w stanie je wychować sama, a nie oczekujesz, że starsze będą zajmowały się młodszymi i nie chodzą głodne i będą góra po dwoje dzieliły pokój, stać Cię na nie i nie przeszkadza Ci to, że ciąża wyniszcza organizm, to spoko.
bo dzieci to obowiązek rodziców a nie starszego rodzeństwa
A dlaczego twierdzisz, że ciąża wyniszcza organizm? Moja przyjaciółka ma 6 dzieci, 2 cesarki i nie widać po niej w ogóle tego nie rodziła, nie ma problemów z nietrzymaniem moczu/wypadającej macicy, żadnego rozstępu kresy białej (ona nawet nie wie co to jest, jak się jej zapytałam 😄). Przestańcie pieprzyć iż każda ciąża wyniszcza organizm bo to nie prawda 😉
Jeszcze ci kaczor medal da.
Nie wiem czy to jeszcze jest praktykowane, ale kiedyś w paru krajach dawano kobietom medale za urodzenie iluś tam dzieci. Przy czym wtedy ideologia była trochę inna - chłopcy mieli być w przyszłości mięsem armatnim, a dziewczynki po podrośnięciu miały te mięso "produkować".
Moja babcia za czasów PRL dostała taki za "zasługi dla obronności kraju" - 8 synów urodziła i każdy przeszedł przez pobór xD
Mutterkreuz - nadawany w III Rzeszy - brązowy za 4-5 dzieci, srebrny za 6-7 dzieci, złoty - 8+dzieci
Macierzyńska sława - nadawany w ZSRR - III kl. za 7 dzieci, II kl. za 8, I kl. za 9 dzieci.
Medal macierzyństwa - nadawany w ZSRR - II kl. za 5 dzieci, I kl. za 6 dzieci.
Matka bohater - też nadawany w ZSRR - za 10 i więcej dzieci.
Więc autorka wyznania "łapie się" na razie tylko na odznaczenia niższych klas.
Caldas TO mieso, kiedy sie wreszcie nauczycie?
A kto utrzyma te watahę dzieci?
Ty? 😂
Choć sama dzieci nie posiadam, to śledzę kilka wielodzietnych rodzin na insta czy YT. I uważam, że nie ma nic złego w chęci posiadania dużej rodziny. Nie rozumiem dlaczego ludzie mają z tym problem.
Rozumiem, że wszyscy mają ból dupy o 500+, ale nie rozumiem dlaczego ludzie mają o to problem do samych rodziców. Poza tym są kobiety stworzone do rodzenia i wychowywania dzieci i cieszę się, że takowe jeszcze istnieją w tych porąbanych, zagonionych czasach.
Gdybym miała wybór i możliwości, to sama jebłabym życiem, które aktualnie wiodę i chętnie oddałabym się rodzeniu i wychowywaniu.
A Tobie Autorko życzę zdrowia, siły i całej gromadki zdrowych i mądrych pociech!
Właśnie, słowo klucz - możliwości. Raczej nikt niczego złego nie widzi w rodzinie wielodzietnej, którą na to stać. Pod względem finansowym i czasowym.
Jak na yt i insta widziałas, ze takie rodziny są fajne to są fajne. Wcale nie dodaje się tam zmontowanych fragmentow z zycia. Dlaczego ludzie mają z tym problem? Bo takimi rodzicami kieruje jedynie egoizm. Kobieta albo jest w ciąży, albo zajmuje się małym dzieckiem więc nie ma moze pracować czyli nie ma dochodów. Ile znasz osób, ktore zarabiaja na tyle zeby z jednej pensji utrzymać wielodzietną rodzine? Niewiele więc albo jest skrajna bieda, albo ojca nigdy nie ma w domu (a czesto bieda jest nadal). Mamy więc matke skupioną na ciąży lub niemowlaku i ojca ciągle w pracy a kiedy czas dla reszty dzieci?
Znam rodzine wielodzietna, w ktorej 9 letni chlopcy zima chodzili do szkoly bez kurtki (bylo to okolo 15 lat temu, zima podczas ktore bylo nawet -25 stopni). W ogole te dzieci zawsze byly brudne, glodne i strasznie glosne.
Ludzie maja bol dupy do takich rodzicow bo dla spelnienia swoich egoistycznych marzen skazuja swoje dzieci na zycie w biedzie, ciasnocie i na brak dobrego startu w doroslym zyciu. A kobiety to zywe istoty a nie inkubatory.
Każdy się skupia na patologii - no bo kogoś nie stać, a robi sobie dzieci. Ale autorka nie pisze o trudnej sytuacji fiansowej, a każdy zdaje się takowej tutaj doszukiwać. Ja również nie pochwalam robienia dzieci w stylu "co rok, to prorok" i życia w biedzie, ale nie rozumiem jednocześnie hejtu na rodziny wielodzietne i dodawania to tego Bóg wie jakich teorii. Poza tym może ktoś żyć skromniej, a szczęśliwie z 7 rodzeństwa, a może być też nieszczęśliwym jedynakiem posiadającym wszystko w domu prócz miłości. Nie pochwalajmy patologii, ale zostawmy też ludziom prawo wyboru i go nie oceniajmy.
Przecież nikt nie zabrania miec wielodzietnej rodziny gdy kogos na to stac. Gdy ktoś da rade ekonomiczne, psychiczne i czasowo to czemu nie? Gorzej ze wiekszoac nie daje rady i tworzy się grupa skrzywdzonych dzieciakow.
Karbo.. Niby nikt nie zabrania, ale jednak większość poczuwa się do wbicia szpili przyszłej mamie. I jedni to robią w bardziej, inni w mniej delikatny sposób 🤷♀️
Czy ktokolwiek tu wbija szpilę przyszłej mamie bez powodu? Czy ktokolwiek tu zabrania mieć rodzinę wielodzietną gdy ma się na to warunki?
Mam nadzieję że to przez to że jesteś jedynaczką.
Jeżeli by się okazało że to przez to, że w czasie ciąży możesz sobie na więcej pozwolić i wszyscy zwracają na ciebie uwagę, to lepiej pogadaj z mężem lub specjalista
Nie wszyscy są idiotami.
Pobijasz rekord? Radfordowie z UK maja 22 dzieci. Dasz raaade mała
Jakaś ruska żyjąca w XVIII wieku urodziła rzekomo 69 dzieci, więc Radfordowie to cieniasy.
Postać, kij w tyłku nie za mocno ci przeszkadza?
Wiesz co to zarty? Co to humor? Chyba nie.
Jose, ona miala duzo ciaz mnogich, przewazaly blizniaki i trojaczki
Nie mam nic do rodzin wielodzietnych, sama zawsze chciałam mieć dużo dzieci, ale na dwójce poprzestaniemy. Dobrze wiem ile kosztuje utrzymanie zdrowych dzieci ( moje na szczęście nie chorują ani często ani poważnie) i wiem ile kosztują leki. Dzieci to nie tylko piękne chwile. To jelitowki, przeziębienia, zapalenia uszu, anginy, zapalenia oskrzeli... A to tylko choroby sezonowe. Poza tym widzę po znajomych jak dzieci są " wychowywane" przez tablety/ telefony. Znam przypadki że dzieciaki widzą częściej rodzeństwo albo sąsiadów niż mame bo " mamie też się coś od życia należy" nie wspominając o tatch którzy albo zalewają się w trupa albo siedzą w robocie od rana do wieczora bo ktoś musi utrzymać ten Sajgon. Wiem że dzieci muszą się gdzieś bawić- sama nie mam idealnego porządku ale żeby zabawki były wszędzie: w lodówce, w łóżku, za telewizorem, w akwarium... To dla mnie gruba przesada!
Podsumowując: jeśli masz miejsce, fundusze i ochotę to miej sobie i dwudziestke dzieci. Ale dbaj o nie, o przestrzeń wokół was i o ludzi, którzy was otaczają. A i pamiętaj że nic się z tego tytułu nie należy. Nie jesteś wcale lepsza ani gorsza od innych kobiet.
Jezu, ile tych chorób macie i ile na nie wydajecie, weź swe dzieci lepiej pilnuj z młodszą siostrą w domu z grzybem i słabym ogrzewaniem mniej chorowałam i praktycznie żadnych leków nie potrzebowałyśmy
Klara Barbara czytanie ze zrozumieniem się kłania. Moje nie chorują. Ale są dzieci słabsze, mniej odporne i będą chorowały. Takie życie.