Sytuacja z laboratorium w dużym mieście wojewódzkim: siedzę, czekam, jestem trzecia. Przede mną dwóch miłych panów gejów. Mają kupiony pakiet badań on-line, nie podglądam, widzę, bo zajmują tymi papierami krzesło, a ja chcę usiąść jako ciężarówka na wylocie. Siadam, czekamy. Wchodzi pierwszy pan i już słychać popłoch laboranta, bo to i krew i wymazy, a dodatkowo jeden pan chce upoważnić drugiego, a RODO tego nie przewiduje, bo nie są małżeństwem, rodzicem ani opiekunem prawnym. Trwa to długo, bo pakiet, i pani nie wie, ile ma tej krwi pobrać ani dokładnie do jakich probówek wymazy, więc pobiera więcej asekuracyjnie. Jakoś poszło, wchodzę ja i co? Na biurku i tablicy korkowej ze wszystkimi danymi panów wielki czerwony wykrzyknik i dopisek "pakiet seks rozszerzony" - taka to ochrona danych.
Dodaj anonimowe wyznanie
Rodo-srodo
Mieliśmy szkolenie z rodo, na którym wykładowca przyznał, że nie wie po co to i na co, bo ochrona danych od dawno obowiązywała, a jak ktoś nie kumaty to i rodo niepotrzebne.
Jak dla mnie historia zmyslona. Autorka wpadła przy "pan chce upoważnić drugiego, a RODO tego nie przewiduje, bo nie są małżeństwem, rodzicem ani opiekunem prawnym". Od lat można upoważnić KOGOKOLWIEK kogo się chce, a nawet rodzinie NIE WOLNO podawać informacji bez zgody pacjenta jesli pacjent jest w stanie sam o sobie decydować. RODO nie ma tu nic do rzeczy.
To, że nie można upoważnić nikogo kto nie jest spokrewniony to relikt dawnych czasów i nieaktualny od minimum 8 lat. Będąc w szpitalu bez problemu upoważniłam CHŁOPAKA do informacji na temat mojego stanu zdrowia. Ojca za to nie. I chłopak bez problemu otrzymał do ręki mój wypis, a z ojcem musiałam iść do gabinetu by mu lekarz cokolwiek powiedział, bo tak to nie mógł, bo rodzonego ojca nie upoważniłam.
Tyle na temat prawdziwości historii.
Mój narzeczony miał ostatnio zabieg, więc poszłam z nim i lekarz wołał innego pacjenta "pacjent z owsicą, zapraszam", no już naprawdę chyba lepiej po nazwisku.
dlaczego?
Rodo w szpitalu... teraz wzywają po numerkach kartoteki... co niektorzy starsi pacjenci nie ogarniają i jest spore zamieszanie
Jakim cudem ktoś w nazwie pakietu pisanej po polsku napisał "sex"? Chyba, że słowo pakiet i informacje o rozszerzeniu zapisywał po polsku, a właściwą nazwę po angielsku, ale to i tak absurdalne.
Przypomniał mi się suchar:
An Arabian guy at the aeroport:
– Name?
– Ahmed al-Rhazib.
– Sex?
– Three to five times a week.
– No, no… I mean male or female?
– Male, female, sometimes camel.
– Holy cow!
– Yes, cow, sheep, animals in general.
– But isn’t that hostile?
– Horse style, doggy style, any style!
– Oh dear!
– No, no! Deer run too fast.
Dwóch miłych Panów Gejów ❤
No i bardzo dobrze. Od razu widać, z kim mają do czynienia, a laboranci wiedzą, że powinni zachować ostrożność przy badaniach, żeby nie zarazić się HIV.
W obecnych czasach łatwiej się żyje z hivem niż z żółtaczką. Leki darmowe i nie ma już 10 letniej prognozowanej długości życia.
@Yannika - całe szczęście prostytutki są teraz bardziej świadome i generalnie wymagają prezerwatyw. Już prędzej gwałtowne zapomnienie z przygodną niewiastą może być bardziej ryzykowne, właśnie ze względu na to zapomnienie. ;)
ale wtf?! Ludzie hetero też mogą zachorować na HIV
Etanolan, ale ty glupia jestes, serio! WZW to tez zakazny wirus. Przy pobraniu krwi kazdego, nawet male dziecko czy staruszka trzeba traktowac jak potencjalnego nosiciela.
Yannika: dokladnie. To nie lata 80 i 90, kiedy to byl wyrok. To, ze ludzie sie nie badaja i zarazaja do okola jest straszne. Do dentysty czy fryzjera strach isc. Ja kilka razy sie badalam, strach jest przed wynikami, ale wole miec pewnosc, ze nie mam, a jesli sie okaze, ze mam jak najszybciej rozpoczac leczenie. Zoltaczki teraz wlasciwie bardziej sie boje. A najbardziej boje sie zrobic sobie manicure, czy pedicure u kosmetyczki, bo nagminne wycinanie skorek, to latwa mozliwosc zarazenia. Kto sprawdza, czy salon ma sterylizator i go uzywa?
Etanolansodu transseksualny facet nie udaje kobiety. Transseksualny facet to określenie na kogoś, kto urodził się w ciele kobiety, ale czuję się mężczyzną.
Moja dalsza krewna jest nosicielem wirusa HIV. Normalnie podawalam jej rękę, przytulałam się do niej, nawet smatowalysmy chleb tym samym nożem i jakoś się nie zarazilam. Czyżby cud?