#ygEbZ
W momencie, gdy ściągnęłam jedną parę i sięgałam po drugą, zasłona przymierzalni gwałtownie się odsunęła, a do środka wparowała kobieta w wieku około 40 - 50 lat. Nie zwracając uwagi na to, że świecę praktycznie gołym tyłkiem zaczęła rozglądać się na wszystkie strony i przerzucać moje rzeczy jednocześnie mamrocząc coś o zgubionej czapce i tej kabinie... Po kilkunastu sekundach i rozrzuceniu całej mojej garderoby wyszła, nie racząc nawet zasunąć za sobą zasłony i zostawiając mnie w tak ciężkim szoku, że nie byłam w stanie wypowiedzieć nawet słowa.
Ja naprawdę nie wiem, co niektórzy ludzie mają w głowach.
To musiała być czapka za grube miliony
albo po prostu cwany sposób kiszonkowca "na wariatke" może w tym szoku nie zoruentowałaś się jeszcze o zaginionym portfelu i telefonie?
Oto był beret paździocha z brylantami
widzę dobrze kombinujesz - nazwa adekwatna do toku rozumowania spryciarzu :D
Mnie kiedyś tak nagle uchylił zasłonkę w przymierzalni jakiś mały chłopczyk :D Ale to akurat było zabawne, a pani powyżej zabrakło kultury.
Moja mama miała tak samo, tylko na biedaka sie wydarła...
Chłopczyk pewnie szukał mamy. A pani... czapki. :D
Może skoro schudłas stałas się niewidzialna i babka zwyczajnie cię nie zauważyła?
Najlepszy komentarz XD
Z moich obserwacji wynika, że poziom bezczelności rośnie wraz z wiekiem - przykre, dorośli powinni dawać przykład, kultury w szczególności.
Dokładnie, młodzi biorą jednak ten przykład ze starszych, a potem "jaka ta młodzież nie wychowana"...
Kiedyś przymierzałam sukienkę i zapytałam się mamy, czy może podejść i mi doradzić. Z kabiny obok zasłonę odkryła pani, która stwierdziła, że to na pewno świetny moment, by obcej osobie powiedzieć, że ma za duży biust do tego modelu sukienki. To było co najmniej dziwne, szczególnie, że pani podglądała mnie jeszcze kilka razy.
To tak zwana kuktura XXI wieku. Nie przejmuj się.
Może po prostu nie mogła żyć bez swojego ulubionego "mocherka" ? Wy naprawdę nie doceniacie wartości tej czapki :D hahaha
Może to był moherek ze złota :D
Ja też mam swoją ukochaną czapkę zrobioną przez moją babcię. Noszę ją od kilku lat i nie wyobrażam sobie jej zgubić. Jest jak klawiatura mechaniczna w laptopie - niespotykana i cenna XD
Moja jedyna myśl to: Taka stara a taka wariatka...
Co ty zrobisz po 50-ce? :p
40-50 lat to nie jest jeszcze starość :)
Albo była ślepa, albo była po*ebana. Jestem za opcją drugą ✋
Albo to i to ;)
Ja gdy byłam w przymierzalni i już z powrotem ubierałam buty, chcąc zobaczyć czy za zasłoną nie ma mojej mamy, doznałam szoku. Mała dziewczynka z ciemnymi włosami (prawie jak z horroru) leżała na ziemi i patrzyła mi prosto w oczy, nie polecam :D