#yXs5A

Kiedyś byłam na koncercie dość znanego artysty. Z racji tego, że jestem krasnalem, wybrałam sobie miejsca na trybunach. W czasie trwania koncertu zauważyłam, że dużo osób siedzi (!!!!) na krzesełkach i coś sobie klika, pisze na telefonach. Stwierdziłam: trudno, ich sprawa, ja zamierzam się dobrze bawić i zaczęłam wraz z artystą śpiewać. Po kilku sekundach mojego śpiewu, chociaż nie wiem, czy tak można nazwać dźwięki wydobywające się ze mnie, poklepała mnie dziewczyna z rzędu za mną i najzwyczajniej w świecie kazała zamknąć paszczę, po czym wróciła do zamulania na telefonie.

Tak że tyle w temacie dobrej zabawy na koncercie.
MalinoweGofry Odpowiedz

Śpiewać to sobie można na płycie, tam są ci fani co znają każdy tekst i śpiewają razem z artystą. Im nie przeszkadza, że słyszą siebie nawzajem, a nie artystę. Na trybunach ludzie chcą słuchać artysty, a nie ciebie. I jakby by były jakieś wątpliwości to na trybunach też nie stoimy, Chyba, że stoisz tak, że nie zasłaniasz.

Wazaaa Odpowiedz

Żeby mieć dobrą zabawę na koncercie, musisz ją psuć innym?

Debaser Odpowiedz

a jak w kinie ludzie komentują akcję albo rozmawiają ze sobą, to pretensja. nam najwyraźniej naprawdę brakuje jakichś podstaw wychowania do życia w grupie

Dodaj anonimowe wyznanie