#yNlnK

Pracuję w niedużej firmie, która właśnie przenosi swoją siedzibę. Okazało się, że nowe biuro wymaga jeszcze kilku prac remontowych, a równocześnie właściciel poprzedniego lokalu nie zgodził się na przedłużenie naszego pobytu. Podczas spotkania zaproponowałem więc wynajęcie magazynu, w którym moglibyśmy przechować część sprzętu. Pomysł przeszedł. 
Zrobiłem małe rozeznanie wśród znajomych i udało mi się znaleźć kontakt do osoby, która za niewielką opłatą zgodziła się wynająć odpowiednie pomieszczenie. Właścicielka udzieliła mi bardzo dokładnych informacji, przekazała klucze i poinformowała, że w każdej chwili możemy zacząć przenosić nasze graty. Większość rzeczy omówiliśmy telefonicznie i uzgodniliśmy, że umowę spiszemy przy okazji kilka dni później. W ciągu tygodnia zdążyliśmy przenieść połowę biurowego sprzętu, włącznie z drukarką 3D, telewizorami i kilkoma komputerami stacjonarnymi. Przez cały ten czas nie udawało mi się złapać z właścicielką, ale specjalnie się tym nie przejąłem – w końcu to zaufana, polecona osoba.
Po wolnym weekendzie odwiedziłem magazyn. Zostały w nim w zasadzie tylko meble. Od kilku godzin bezskutecznie próbuję skontaktować się z najemcą, kumpel twierdzi, że to niemożliwe, bo jego firma wielokrotnie korzystała z usług tej pani. Cóż, zgadnijcie, kto zaraz straci pracę.
GeddyLee Odpowiedz

jak można takie rzeczy robić bez umowy xDDD

Alflen Odpowiedz

Sprawdź czy na pewno korzystała albo lepiej niech to zrobi twój szef który powinien mieć lepsze dojścia. Bo może kumpel ze znajomą właśnie znaleźli jelenia który teraz będzie płacił za sprzęt. Pracy raczej nie stracisz bo musisz mieć z czego oddać.

Dodaj anonimowe wyznanie