Pracuję w niedużej firmie, która właśnie przenosi swoją siedzibę. Okazało się, że nowe biuro wymaga jeszcze kilku prac remontowych, a równocześnie właściciel poprzedniego lokalu nie zgodził się na przedłużenie naszego pobytu. Podczas spotkania zaproponowałem wynajęcie magazynu, w którym moglibyśmy przechować część sprzętu. Pomysł przeszedł. Zrobiłem małe rozeznanie wśród znajomych i udało mi się znaleźć kontakt do osoby, która za niewielką opłatą zgodziła się wynająć odpowiednie pomieszczenie. Właścicielka udzieliła mi bardzo dokładnych informacji, przekazała klucze i poinformowała, że w każdej chwili możemy zacząć przenosić nasze graty. Większość rzeczy omówiliśmy telefonicznie i uzgodniliśmy, że umowę spiszemy przy okazji kilka dni później. W ciągu tygodnia zdążyliśmy przenieść połowę biurowego sprzętu, włącznie z drukarką 3D, telewizorami i kilkoma komputerami stacjonarnymi. Przez cały ten czas nie udawało mi się złapać z właścicielką, ale specjalnie się tym nie przejąłem - w końcu to zaufana, polecona osoba.
Po wolnym weekendzie odwiedziłem magazyn. Zostały w nim w zasadzie tylko meble. Od kilku godzin bezskutecznie próbuję skontaktować się z najemcą, kumpel twierdzi, że to niemożliwe, bo jego firma wielokrotnie korzystała z usług tej pani. Cóż, zgadnijcie, kto zaraz straci pracę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nikt nie bierze pod uwagę możliwość kradzieży, tylko z góry oszustwo?
Skoro przez kilka dni znosiliście tam drogi sprzęt, to jak ktoś to zauważył, to wiedział, gdzie iść
Na pewno co najmniej biorą to pod uwagę. Osobliwe, by WYNAJMUJĄCY (to autor jest najemcą) kradł sprzęty z własnego pomieszczenia.
@Rozpierdalacz, jeśli ciężko jest się skontaktować z właścicielką i wynika, że nadal nie ma z nią kontaktu, to raczej oczywiste, że to jest pierwsze podejrzenie.
Z drugiej strony głupota autora i właściciela firmy, że bez umowy zanosili swoje rzeczy.
Ale dziwi Cię to, że zostaniesz zwolniony? Kto normalny wynosi tak wartościowe rzeczy do obcej osoby bez podpisywania jakiejkolwiek umowy? Nikogo nie obchodzi, że polecona osoba czy nie - to ciągle obca.
Ty się ciesz jak zostaniesz tylko zwolniony, a nie każą Ci kupować nowych.
Grubsza sprawa. Szkoda mi Ciebie autorze, bo chciałeś dobrze. Ale że umowy nie spisałeś ?- w końcu to obca osoba była...
A teraz przesłuchaj znajomych, którzy polecili Ci złodziei i zrobili taką niedźwiedzia przysługę. Sprawa, mam nadzieję, już zgłoszona na policję i Twoje zaangażowanie w ogarniania tematu jest tak samo duże jak w załatwianiu felernego magazynu. I w sumie to nie widzę podstaw do zwolnienia Cię, to jest równoznaczne z oskarżeniem Cię o kradzież, a przecież możesz łatwo udowodnić (co ludzie też poświadczą), że nie miałeś z tym nic wspólnego.
Mogą, zaniedbał swoje obowiązki, nie podpisał umowy.
Sprytny plan. Liczysz, że ktoś z firmy przeczyta Twoją wzruszającą historię i że ujdzie Ci ta kradzież na sucho? :D
Na przyszłość, nawet jak załatwisz do czegoś firmę zewnętrzną, formalności niech ogarnia osoba za to odpowiedzialna a nie ty osobiście.
Może on był osobą za to odpowiedzialną XD
powinien to zalatwiac szef , jego firma i sprzety.Az sie dziwie po co sie tak wyrywales.
Niby czemu szef? W wielu firmach są pracownicy odpowiedzialni za takie sprawy, to należy do ich obowiązków.
Ano za głupotę się płaci ;-) Swoją drogą ta osoba, która ukradła wam sprzęt pewnie nie liczyła, że trafi jej się jakiś naiwniak. Ehhh po prostu okazja jednak czyni złodzieja...
Nie bez powodu mówi się, że Polak złodziej.