#yFI4U
Jeszcze nigdy nie poczułem czegoś takiego. Chciałbym powiedzieć, że miałem ochotę je po prostu wyrzygać albo zejść na zawał, ale to był wyższy poziom męczarni.Jak nigdy wcześniej zapragnąłem po prostu przytulić się do mojej mamy i się jej wypłakać, że boli i że smutno, że ta Azjatka na opakowaniu tylko udaje szczęśliwą, a te orzeszki są złem. Myślałem, że zaraz padnę na kolana i zwinę się w kulkę. Mój mózg został sparaliżowany smakiem detergentów zakrapianych lakierem do włosów.
Łzy napłynęły mi do oczu, ale jako dzielny chłopak doszedłem bezpiecznie do domu, nie zapominając o pozbyciu się powodu traumy w przydrożnym koszu.
Chciałem tylko wyrazić swoją nienawiść do wasabi. Dziękuję.
Te orzeszki czy groszki ,,wasabi”, a nierzadko pasta w tubce to nawet nie leżały obok oryginału, tylko jest to mieszanka zwykłego chrzanu, gorczycy, skrobi, sztucznych dodatków i zielonego barwnika:)
Wasabi (żeby to jeszcze było wasabi) wcale nie jest takie ostre. Z podstaw polecam Tabasco na początek, a później coś z papryczką habanero. A jak chciałbyś jeszcze ostrzej, to Naga Jolokia, ewentualnie Pepper X, ale niestety tego ostatniego nigdzie nie można dostać.
Ochota na przekąskę siedziała przed kompem, ale jednocześnie naszła autora.
Brawurowo.
Cienias.