#yFI4U

Pewnego wieczoru siedząc przed kompem naszła mnie ochota na jakąś niezdrową przekąskę. Jako że takowej w domu nie posiadałem, udałem się do najbliższego monopolowego. Kiedy wziąłem co chciałem i byłem gotowy iść do kasy, moją uwagę przykuły pewne orzeszki. Ale nie byle jakie. Orzeszki z wasabi. Jako że jeszcze nigdy ich nie próbowałem, postanowiłem załadować do koszyka jedną paczkę. Po zakupach udałem się w stronę domu. Uznałem, że mógłbym umilić sobie drogę zakupionymi przed chwilą orzeszkami. Nieświadomy niczego otworzyłem paczkę i zdecydowanie wsypałem kilka z nich do ust.

Jeszcze nigdy nie poczułem czegoś takiego. Chciałbym powiedzieć, że miałem ochotę je po prostu wyrzygać albo zejść na zawał, ale to był wyższy poziom męczarni.Jak nigdy wcześniej zapragnąłem po prostu przytulić się do mojej mamy i się jej wypłakać, że boli i że smutno, że ta Azjatka na opakowaniu tylko udaje szczęśliwą, a te orzeszki są złem. Myślałem, że zaraz padnę na kolana i zwinę się w kulkę. Mój mózg został sparaliżowany smakiem detergentów zakrapianych lakierem do włosów.
Łzy napłynęły mi do oczu, ale jako dzielny chłopak doszedłem bezpiecznie do domu, nie zapominając o pozbyciu się powodu traumy w przydrożnym koszu.

Chciałem tylko wyrazić swoją nienawiść do wasabi. Dziękuję.
KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Te orzeszki czy groszki ,,wasabi”, a nierzadko pasta w tubce to nawet nie leżały obok oryginału, tylko jest to mieszanka zwykłego chrzanu, gorczycy, skrobi, sztucznych dodatków i zielonego barwnika:)

Tobek Odpowiedz

Wasabi (żeby to jeszcze było wasabi) wcale nie jest takie ostre. Z podstaw polecam Tabasco na początek, a później coś z papryczką habanero. A jak chciałbyś jeszcze ostrzej, to Naga Jolokia, ewentualnie Pepper X, ale niestety tego ostatniego nigdzie nie można dostać.

karolyfel Odpowiedz

Ochota na przekąskę siedziała przed kompem, ale jednocześnie naszła autora.
Brawurowo.

Dragomir Odpowiedz

Cienias.

Dodaj anonimowe wyznanie