Moja psychiczna była postanowiła zdewastować mój samochód i zrobiła to. Nie podrapała lakieru, nie wybiła szyb, nie przebiła nawet opon. Poprzyklejała wszędzie naklejki z napisem LEGIA PANY. 5 godzin, a ja nadal nie mogę tego gówna zetrzeć.
Dodaj anonimowe wyznanie
Spryskaj dość obficie WD-40 i zdrap skrobaczką do szyb a następnie umyj samochód. Jest jeszcze drugi sposób posmaruj grubo płynem do mycia naczyń, po 30 minutach zdrap i umyj samochód
Widocznie więcej jest osób tak psychicznych jak była autora
Nie, mam dzieci i przyklejają wszędzie naklejki.
Zdrapuj szybko, póki kibole przeciwnej druzyny nie zauwazyli.
Polej bezołowiową 95ką. Jak już obficie zrosisz rzuć rozpaloną zapałkę na naklejkę. Powinno zejść.
W sumie to dobra dziewczyna. Zemsta jest, ale bez większych zniszczeń. Szanuj, mogłeś trafić gorzej ;)
Przejrzyj to obficie wodą a potem suszarką do włosów to wysusz. Klej od ciepła wyparuje z wodą i naklejka będzie łatwiejsza do zdjęcia.
Mieszkasz w poznaniu?
W Warszawie jesteś bezpieczny, ale nie radzę Ci wybierać się do Łodzi :)
Polewaj wrzątkiem, aż klej sie trochę rozpuści i spróbuj zdrapać gąbką do naczyń, też maczanej w ciepłej wodzie z płynem do naczyń.
Suszarka do włosów podgrzej i powinno odejść. W sumie to dla czytających( ten komentarz) bo znając tępo dodawania wyznań to autor już zdążył wyjść ze szpitala a samochód zyskał nowe życie w postaci żyletek do jednorazowego użytku/ kończą go szpachlować mirki,, blahaże" .