#y5KKY
Miałem na sobie koszulę z dwiema kieszonkami na piersiach. Koszulę tę miałem na sobie również poprzedniego wieczoru, kiedy byłem u dziewczyny. Rano, zaspany, założyłem ją ponownie. Zbliża się do mnie taca, a więc sięgam do jednej z kieszeni koszuli, aby rzucić pieniądz, który uprzednio zgarnąłem z domu. Myk! I jest, jest ofiara... w postaci prezerwatywy. Ludziom tak kopary opadły do ziemi, że niemal słyszałem dźwięk spadających zębów na podłogę...
Księża preferują inne zabezpieczenia.
To słaba ta schadzka z dziewczyną, skoro kondom nieużyty ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Może ostatni z trójpaka, to już wcale nie jest źle.
Serio? Każdy kościół który znam w środku jest zimny. A lato to przyjemność żeby tam wejść 💁🏼♀️
Uwielbiam tą konsekwencję - do kościoła chodzi, ale z jego zasadami się nie zgadza :D
Księdzu pewnie się przydała ];->
Ministrant raczej nie zajdzie.
Nie rozumiem po co chodzić do kościoła, skoro i tak nie skupiasz się na uczestniczeniu w mszy...
Spokojnie, nie zmrnuje się.
A ja zawsze wracałem bez prezerwatyw. Co robiłem nie tak?
Wszystko bylo OK. Kolega sie cieszyl, ze nie musi przynosic swoich.
Gubiłeś je.