#y5KKY

Upalna niedziela. Msza święta odbywa się, ale z racji upału i braku klimatyzacji w kościele ledwo siedzę. Pot leje się ze mnie strumieniami. Rozkojarzenie wręcz sięga zenitu. Nagle ważna część Mszy - ofiara. 

Miałem na sobie koszulę z dwiema kieszonkami na piersiach. Koszulę tę miałem na sobie również poprzedniego wieczoru, kiedy byłem u dziewczyny. Rano, zaspany, założyłem ją ponownie. Zbliża się do mnie taca, a więc sięgam do jednej z kieszeni koszuli, aby rzucić pieniądz, który uprzednio zgarnąłem z domu. Myk! I jest, jest ofiara... w postaci prezerwatywy. Ludziom tak kopary opadły do ziemi, że niemal słyszałem dźwięk spadających zębów na podłogę...
arizona41 Odpowiedz

Księża preferują inne zabezpieczenia.

Aura90 Odpowiedz

To słaba ta schadzka z dziewczyną, skoro kondom nieużyty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dragomir

Może ostatni z trójpaka, to już wcale nie jest źle.

MozeTakAMozeNie Odpowiedz

Serio? Każdy kościół który znam w środku jest zimny. A lato to przyjemność żeby tam wejść 💁🏼‍♀️

karlitoska Odpowiedz

Uwielbiam tą konsekwencję - do kościoła chodzi, ale z jego zasadami się nie zgadza :D

ogienek Odpowiedz

Księdzu pewnie się przydała ];->

Awtroil

Ministrant raczej nie zajdzie.

bialamurzynka Odpowiedz

Nie rozumiem po co chodzić do kościoła, skoro i tak nie skupiasz się na uczestniczeniu w mszy...

KosmicznyBuldozer Odpowiedz

Spokojnie, nie zmrnuje się.

czteryporyiseler Odpowiedz

A ja zawsze wracałem bez prezerwatyw. Co robiłem nie tak?

Corazwiecejpustki

Wszystko bylo OK. Kolega sie cieszyl, ze nie musi przynosic swoich.

Oretyrety

Gubiłeś je.

Dodaj anonimowe wyznanie