Zawsze interesowałem się wojskiem. Już jako dziecko zamiast obrazków z rodziną czy zwierzakami malowałem czołgi. Ba! Nawet znałem ich konkretne nazwy. Tak więc poszedłem za ciosem i w latach późniejszych uczyłem się oraz przygotowywałem fizycznie do mojej przyszłej wymarzonej pracy, ukończyłem szkołę z wysokimi wynikami oraz byłem okazem zdrowia… do czasu.
Parę tygodni przed złożeniem wniosku o przyjęcie do jednostki dowiedziałem się, że zachorowałem na raka. Cały mój świat legł w gruzach, niedługo zaczynam walkę z chorobą, nigdy nie sądziłem, że na taką walkę będę musiał być gotów.
No cóż, taki jest niestety świat.
Dodaj anonimowe wyznanie
Trzymam kciuki! ^^ Nie do takiej walki się przygotowywałeś, ale dasz radę.
Wysłano Cię po prostu na wojnę nieco innego rodzaju. Nie mniej jednak, walcz, autorze.
Trzymam kciuki! Wyjdziesz z tego i spełnisz jeszcze swoje marzenia
Mój znajomy miał to samo. Lata przygotowań, wojsko było jego pasją... Okazało się iz ma cukrzycę, dostał kategorie D.
Dasz radę, wierzymy w ciebie!
Kiedy byłem jeszcze dowódca kompanii miałem żołnierza który zachorował na raka. Obecnie jest pomocnikiem dowódcy plutonu, pokonał raka i Ty też go pokonasz!!!
Współczuje ;'c
Dużo zdrowia życzę! Masz marzenia, chcesz coś osiągnąć, więc myślę, że będzie Ci łatwiej wygrać z chorobą. :) Powodzenia!
Dieta dr Budwig. Googluj.
Poczytaj proszę o Colo Vada, Coral Club, Laminine, "Prawda o raku", "Rak nie jest chorobą", dieta sokowa Ewy Dąbrowskiej.
Niby dlaczego szkodzi? Co jest złego w lekkostrawnej, zdrowej diecie u kogoś, kogo organizm będzie musiał zmobilizować wszystkie siły do walki z chorobą? Lekarze nie są już tymi lekarzami z powołania, będą Cię truć farmaceutykami choć wiele chorób można wyleczyć właśnie zdrową dietą, ale o tym albo nie wiedzą, albo nie chcą mówić bo opłaci im się sprzedać leki niż promować zdrowy styl życia. Najwyżej powiedzą żeby unikać picia, palenia, mięsa i się ruszać. A organizm potrafi sie sam leczyć, o ile nie jest zasyfiony a z reguły jest właśnie przez złą dietę. Więc nie pisz tak arbitralnie że szkodzi.
Typie. To nie jest katar. Chłopski rozum tutaj nie pomoże. Idźcie sobie z tym na szurskie altmedowe grupy na Facebooku. Założenia są prawidłowe, ale co do egzekucji, błąd poznawczy na błędzie poznawczym, altmedowa mitologia i "włączone myślenie", nic tylko załamać ręce. Nikt tutaj nie będzie tłumaczył jak takie coś wpływa na zdrowie chorych. Ilu ludzi zaczyna myśleć życzeniowo, przestaje się leczyć, kieruje siły i uwagę żeby zaklinać rzeczywistość, zamiast na zdrowienie. Gdyby medycyna była prostą nauką, to nie potrzebowałbyś lekarza. A jeśli wierzysz że tak jest to szkoda gadać. Jeszcze się pytasz jak to jest szkodliwe. Jak ignorancja może być szkodliwa? No nie wiem!
Aha, czyli sugerujesz że zdrowa dieta i brak syfiastego jedzenia nie ma dobrego wpływu na zdrowie. Rozumiem. Typie.
@Ella88
Tak, proponujesz diety oczyszczające, wręcz głodowe (vide diety sokowe i te różne głupoty) osobie, która musi WZMOCNIĆ swoje siły w walce z chorobą, bo czeka go długie, destrukcyjne dla organizmu leczenie. Czy ty chcesz go zabić?