#xr42K

Zakochałam się w chłopaku przez internet.

Jakiś czas temu poznałam na czacie B. Był zabawny, doradzał mi, motywował. Z każdym dniem lubiłam go coraz bardziej. Gdy postanowiliśmy przerzucić się na Facebooka, wyznał mi, że ukrywał przede mną pewien ważny fakt. Mianowicie B. miał pół roku temu wypadek, w wyniku którego amputowano mu obie nogi. Uczy się na nowo chodzić w protezach, czasem korzysta z wózka inwalidzkiego. Bał się, że przestraszę się i nie zechcę dalej z nim pisać. Ja jednak nie zraziłam się tym i wciąż z nim korespondowałam. Już wtedy zaczynałam coś do niego czuć. Wiem, to głupie – zakochać się w chłopaku, którego nigdy się nie widziało i który mieszka na drugim końcu Polski. Jednak serce nie sługa. Gdy mówiłam o B. koleżankom, dziwiły się: „Jak to? Niepełnosprawny koleś? Ogarnij się”. Ja jednak nie pokochałam go za ciało, tylko za charakter.

Nie wiem już, co robić. Każdego dnia łapię się o tym, że o nim myślę. Gdy do mnie pisze, mam motyle w brzuchu. A najśmieszniejsze jest to, że prawdopodobnie nigdy nie będziemy razem.
Szaramysz Odpowiedz

A dlaczego mielibyście nie być razem? Bo znajomi będą się śmiać? Ja bym miała głęboko takich znajomych, co nie potrafią zaakceptować moich wyborów.
Odległość to tylko liczba. Jeśli jesteście sobie przeznaczeni, to choćby mieszkał na drugim końcu świata to wam się uda.

Atike

Specjalnie założyłam konto, żeby odpowiedzieć. Nie, tu nie chodzi o znajomych. Najbardziej martwi mnie ta odległość. Boję się, że się nie uda...

Szaramysz

Atike, jeśli nie spróbujesz nie bedziesz wiedzieć czy było warto. Czasem trzeba coś poświęcić. Możecie początkowo do siebie przecież jeździć. Są pociągi, dalekobieżne autobusy. Jest dużo możliwości. Po czasie możecie ze sobą zamieszkać, jeśli będziecie czuć, że to jest to. Nie zaszkodzi spróbować. Osoba niepełnosprawna na ten moment też już ma możliwości, żeby podróżować, więc nie jest uwięziona w swoich 4 ścianach. Wszystko da się zrobić.

Atike

Dziękuję za dobre słowa. Zbiorę się na odwagę i wszystko mu wyznam.

Szaramysz

Trzymam za was gorąco kciuki! Mam nadzieję, że razem będziecie szczęśliwi. :*

Atike

Dziękuję za wsparcie :*

TheEscapist

A jeśli ktoś faktycznie mieszka na drugim końcu świata? Myślicie, że coś może z tego wyjść w takiej sytuacji?

LorealinstantCare

Potwierdzam. Kolezanka ktora znalazla meza na drugim koncu swiata. Ahaha

miaweiss

Atike między mną a narzeczonym była odległość 500km też się bałam że się nie uda. Ale od 4 lat mieszkamy razem u Niego a za 3tyg na świat przyjdzie nasza dzidzia. ;) spróbujcie wszystko się da tylko trzeba chcieć :) powodzenia!

SkarpetySandalowe

Także trzymam kciuki i jak będziesz miała ochotę to napisz np.tutaj w komentarz jak się sprawy potoczyły!

Pheobebuffay

U mnie też było dużo km. Też się bałam ze nic z tego nie będzie. Spotkaliśmy się i dalej samo poszło i jest 5 lat, więc spotkajcie się, bo od tego się zaczyna :d! Powodzenia

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
leonzawodowiec Odpowiedz

A niby dlaczego nigdy nie będziecie razem napisz do niego co czujesz. On pewnie myśli to samo co ty. I właśnie myśląc, że on nie odwzajemni uczucia powstaje dwie poranione duszyczki, którym zabrakło odwagi do działania. TRZYMAM KCIUKI. (chyba, że jest inny powód dla, którego nie możecie być razem. I nie myślę tu o kilometrach, które was dzielą) Pozdrawiam.

Atike

Założyłam konto, by odpowiedzieć.
Nie przeszkadza mi jego niepełnosprawność. Boję się i odrzucenia i odległości.

leonzawodowiec

Działaj dziewczyno, bo Ci go ktoś gwizdnie z przed nosa.

Ktosinikt

Atike, kilometry to tylko liczba. Nie napisałaś ile masz lat. Jeśli jesteś młoda, ok, rozumiem Cię. Ale jeśli jesteś dorosła, lub blisko Ci do dorosłości, nie bój się podjąć ryzyka. Bez ryzyka nie ma zabawy!
P.S. Jeśli B. będzie miał protezy, nie będzie wam aż tak bardzo ciężko, niż jakby poruszał się tylko na wózku. Głowa do góry, Autorko!

ruderude

Sprawka niezweryfikowanych :)

quaczek

@Atike: Ty sie boisz odrzucenia i odleglosci? Jak myslisz co on czuje i mysli? Zapewniam Cie, ze u niego te obawy sa razy 10 i jesli bedziecie razem nie raz bedziesz musiala mu powtarzac, ze jego niepelnosprawnosc nie jest dla Ciebie problemem. Zarezerwuj sobie hotel w jego miejscowosci na weekend zeby nie zwalic sie do niego na chate i jedz zrob mu niespodzianke. Dopiero w cztery oczy powiedz mu co czujesz. Powodzenia.

fioletowesmoki Odpowiedz

Nigdy nie będziecie razem? Dlaczego? Co stoi wam na drodze? Jeżeli Go akceptujesz, to działaj dziewczyno! Pewnie on czeka na to, aż to Ty zrobisz pierwszy krok!
Powodzenia, trzymam kciuki (:

PanLatawiec Odpowiedz

Czytałam kiedyś taką historię
Dlaczego nie moglibyście być razem?
To normalny chłopak, ty jesteś normalną dziewczyną
Ludzie niepełnosprawni także potrzebują bliskości, może nawet bardziej

Atike

Niepełnosprawność mi tu w niczym nie przeszkadza.
Kilometry, strach przed odrzuceniem - to mnie martwi

PanLatawiec

Odrzuceniem przez niego? Myślę, że jeśli jeszcze trochę zacieśnicie więzi, spotkacie się parę razy, a potem wyznasz mu uczucia to może być całkiem niezłe love story <3

Darrjus Odpowiedz

ponad8lat temu w ten sposób poznałem miłość swojego życia. Koledzy tez mówili no co ty ona jest z drugiego końca Polski!. Aleja wiedziałem swoje, uparlem sie. Juz ponad 7 lat jesteśmy razem. Niczego nie żałuję!

KlusekDratewka Odpowiedz

Też poznałem swoją (niestety już byłą :( ) dziewczyne przez internet. Odległość też nie mała bo ponad 300km, ale jeździłem. Transport to nie problem, są autobusy, pociągi. Na dodatek ona z jednego z najwiekszych miast w polsce a ja z jakiejs wioski gdzie na mapie nawet tego nie widać :-: Tułałem się 8h autobusem dla niej :). Jeździłem bo chciałem z nią być i się z nią spotykać nawet jeżeli oznaczało to oznaczało widzenie się 1-2 dni max i powrót do siebie. Odległość? Nie nawidzę tego słowa , ale jest możliwa do pokonania. Jest coś jeszcze... co jest bardzo ważne również ( z mojej perspektywy) mianowicie wsparcie bliskich. Przez odległość może nam być bardzo trudno, dlatego potrzebujemy tego. Ja takiego wsparcia nie miałem, jedyne co słyszałem przez rok to teksty "a po co" "bliżej nie ma" leciały nawet słowa typu " idiota". To boli... i wyniszcza psychicznie człowieka, słysząc dzień w dzień to samo. To co zrobiłem żałuję cały czas, możliwość poprawienia tego błędu? Zerowa. :/ związek na odległość jest możliwy. Musisz walczyć, chyba, że chcesz tak jak ja... poddać się. A wtedy nie polecam Ci tego uczucia.. jest do d*upy.

Pepitaheheheszaa Odpowiedz

Działaj dziewczyno nie ma na co czekać

RedCharlotte Odpowiedz

Swojego obecnego partnera poznałam przez słynne Gadu Gadu, zakochałam się w nim po roku (!) takiej znajomości ale uznał że dzieli nas zbyt duża odległość (mazowieckie i małopolskie). Spotkaliśmy się po raz pierwszy w realu w sierpniu 2016 i cóż... dziś jesteśmy razem ;) warto walczyć o coś co może z pozoru brzmi niedorzecznie, marzenia się w końcu same nie spełniają ;)

Paruwianin Odpowiedz

Jeśli to ten jedyny, jeśli jest tym, za kogo się podaje, to walcz. Powiedz co czujesz, pojedź do niego. Życzę dużo szczęścia!

Hyssicara Odpowiedz

Odleglosc mnie i meza byla podobna. Ja ze Slaska, a on z Pomorza. Teraz jestesmy malzenstwem. Wszystko sie da jak chca tego obie strony

Zobacz więcej komentarzy (21)
Dodaj anonimowe wyznanie