#xnoRW
Żyjemy w czasach, że ciężko o relacje, jest mnóstwo singli, nie rodzą się dzieci.
Sam również jestem singlem i boję się samotnej starości. Każdy z nas koniec końców podupadnie na zdrowiu, skończą się znajomości, nie będzie już rodziców – w wieku 40-50 lat nikt nie zadzwoni, nie przyjedzie na święta, nie odwiedzi, nie zapyta, co u ciebie. Ostatnio dowiedziałem się, że sąsiada mojego znajomego znaleźli w mieszkaniu dopiero po 2 tygodniach. Nikt się nie zainteresował i nie wiedział co się z nim dzieje. Dopiero zapach rozkładającego się ciała sprawił, że służby były wzywane do mieszkania.
Pojawi się pewnie mnóstwo domów samotnej starości, gdzie nie każdego będzie również stać na pobyt. Prawdopodobnie więcej osób będzie próbowało targnąć się na swoje życie, bo dla kogo żyć, po co, w jakim celu, jak nie ma się z kim tym życiem dzielić? Nie będzie sytuacji, że można się zaopiekować wnukami, że dzieci odwiedzą, przyjadą, że będzie jeszcze ta druga osoba obok.
Przeraża mnie ta perspektywa.
Takie czasy już nadeszły, co o tyle nie jest zaskakujące, że czasy od zawsze nadchodzą a i pewnie nadchodzić dalej będą.
Nie jesteś winien temu, że jest jak jest. Będziesz winien, że tak zostanie, biorąc pod uwagę twoje podejście do czasów w jakich żyjemy.
To nie jest wyznanie.
Jeśli boisz się samotności, dlaczego w niej tkwisz?
To takie samo stwierdzenie, że jak nie podoba Ci się bieda to po prostu miej więcej pieniędzy
Naucz się żyć dla Siebie.
Do mnie chady wchodzą jak porąbani. Jeden wychodzi drzwiami, drugi wchodzi oknem. Ja nie wiem jak ktoś może być samotny
Skoro wszyscy sa u ciebie, to nie ma ich u innych. Elementarne.