Chodzę do 3 klasy liceum i jestem na biol-medzie. Wiadomo, chemia i biologia rozszerzona. Nauczyciel chemii "przygotowuje" nas do matury. Dlaczego "przygotowuje"? Otóż na lekcjach nic nie robimy. Gdy temat jest trudny, mówi: "to wy sobie to sami opracujcie, bo to jest bardzo trudne". Skoro takie trudne, to może niech nam to wytłumaczy? Na lekcjach robimy najprostsze zadania, a na sprawdzanie te najtrudniejsze, których nie rozumiemy. Co usłyszałam po sprawdzianie? Otóż jak mówił przez telefon, "dałem im takie zadania, że sam nie potrafię ich zrobić". A jego ulubione zdanie? "Jesteście super". Aha. Tym, że z klasy, którą uczył, na medycynę dostały się 3 osoby chwalił się może z pół roku. Cóż, to na pewno nie jego zasługa. A jak wygląda sprawdzanie próbnych matur? Podobno mylił się tak, że jedną maturę sprawdzał ponad godzinę. No ręce opadają. Jak on został nauczycielem?
Czasami się zastanawiam, czy nie zostać nauczycielką chemii tylko i wyłącznie ze względu na to, że istnieją takie osoby jak on.
Dodaj anonimowe wyznanie
On się po prostu nie nadaje na nauczyciela. Współczuję, autorko :/
Bardzo wielu nauczycieli się na nich nie nadaje
Miałam podobną sytuację w liceum. Klasa mat-fiz, a dostaliśmy beznadziejnego nauczyciela od matematyki, który przez 3 lata robił z nami same najprostsze przykłady. Jeśli już zdarzało mu się podjąć próbę zrobienia jakiegoś trudniejszego zadania, to kończyło się to albo trwającym całą lekcję "rozgrzebywaniem" takiego zadania przez nauczyciela albo tym, że w końcu ktoś z uczniów tłumaczył mu, jak powinno się je rozwiązać. Przed maturą praktycznie wszyscy chodziliśmy na korki i tak się złożyło, że finalnie mieliśmy bardzo dobre wyniki z rozszerzonej matematyki. Oczywiście nasz nauczyciel uznał, że to jego zasługa i podobno później chwalił się kolejnym rocznikom, jak to świetnie nas przygotował.
Tak mi się przypomniało... jak mój kolega został laureatem olimpiady z wosu, nauczycielka ogłosiła klasie, że "Koledze też należą się gratulacje, bo to nie tylko jej zasługa, ale w pewnym sensie rownież jego" XD
... Mówiła to serio.
Niech rząd podniesie pensje nauczycielom np na 6-8 tys netto, wtedy dyrektor bedzie mógł rekrutować specjalistów, osoby świetne w swojej dziedzinie i w przekazywaniu wiedzy. Poważnie myślicie, ze świetny informatyk czy matematyk bedzie pracował za 2-2,5 tys? Nawet dobry absolwent filologii obcej w Warszawie na cały etat wyciągnie 2,5-5 tys bez sprawdzania klasowek, przygotowania ich, rad i wywiadowek. Jesli chce się przebierać przy rekrutacji i skusic osoby profesjonalne, to trzeba miec ciekawa ofertę.
Masz rację. Słucham mojego kolegi, który uczy w technikum "gówno pieniądze i wielka odpowiedzialność".
I tak wszędzie. Nauczyciel dostaje gówno pieniądze, a ja odpowiadać nie tylko za edukację ale też bezpieczeństwo uczniów.
Za takie pieniądze żaden specjalista nie będzie pracował, bo to nie wolontariat. Masz do wyboru: stabilna praca za godne pieniądze vs gówno robota z wiecznie narzekającymi rodzicami "bo mój Brajanek jest grzeczny/uzdolniony i to wina was nauczycieli" za psie pieniądze.
Taaa...wtedy to dyrektor będzie zatrudniał samych znajomych. Takie rzeczy to nie za publiczna kasę. Jak dyrektor ma zatrudniać specjalistów to tylko wtedy,gdy będzie prowadził prywatną szkołę za którą rodzice będą płacić.
Nie mieliście wcześniej opcji zmiany nauczyciela?
Haha, ja chciałam zmienić jedna nauczycielkę. Ale co z tego jak pół klasy się bało, że nie zmienią i będzie nas tępić.
Inna klasa próbowała co rok, rodzice interweniowali. Kobieta była już stara powinna być na emeryturze juz dawno. Dyrektorka powiedziała, że to bardzo dobra nauczycielka i tego nie zrobi. Co z tego, że dosłownie niczego nie uczyła.
Z innego przedmiotu tez chcieliśmy zmienić, ale raz to nie było nawet na kogo bo nikt się nie nadawał. A dwa to wszystko było tak napięte, że nikt by już nas nie mógł wziąć.
Mam podobnie z matmą ^^
U mnie tak samo 3 nauczycielki przez 3 lata, jedna lepsza od drugiej. I na większości przedmiotów nic nie robiliśmy. Szkoła w ogóle nie przygotowuje do matury. Ja spałam po 4-5h na dobę by jakoś napisać ta maturę a i tak nie wyszło mi tak dobrze jak chciałam j teraz siedzę w domu j zakuwam by napisać lepiej i za rok się dostać.
Wypisz, wymaluj mój nauczyciel... Lubił też opowiadać historie "na faktach". Kogo on nie zna i jak dzięki jego personie tej osobie poprawiło się życie.
Np. Mówił, że do naszej szkoły chodził chłopak (normalnie podał jego imię i nazwisko), który zmarł na raka. Razem chodzili na ryby. Pech chciał, że na tej lekcji była jego siostra , która powiedziała, że nie życzy sobie żeby o tym mówił i o żadnych rybach ona nie słyszała. Zignorował ją i dalej bajdurzył.
Opowiadał, że u górali rodzą się niepełnosprawne dzieci, bo oni tam wszyscy chleją na umór. I że w ogóle to takie downy i głąby umysłowe. Szkoda tylko, że połowa mojej rodziny mieszka typowo w górach i co wakacje u nich jestem. (Już nie wspomnę, że nauczyciel sam chodzi w weekendy tylko po wódę i śmierdzi od niego gorzelnią)
Albo, że pod takim hotelem to dziewczyny z naszej szkoły się sprzedają, bo widział jak jedna idzie ze starszym facetem !!1!1!!(oneoneone).
W każdym razie nic nie uczył. Jeden chłopak, który wszystko sam robił w domu więcej od niego potrafił. Robiliśmy z nim matury próbne to sam wszystko robił, bo nauczyciel nie potrafił :/. Dla dyrektorki gadał, że to nasza wina, że to my jesteśmy tumanami, a on przecież taki wspaniały. I na dowód pokazywał tego właśnie mądrego, który żeby nie mieć do chrzanu z nim to siedział cicho. I jeszcze niektórym dawał szóstki za sam fakt, że mają sławnego członka rodziny (np.jeden miał sławną ciotkę)
Także pozdrawiam szkołę niejakiego Jasia Dąbrowskiego i radzę jej unikać.
Ajć wypisz wymaluj mój nauczyciel. Czyżby fantastyczny ojciec Leonard?
Też masz z nim lekcje? XD widzę że więcej nas tu
Mam wrażenie że lekcje to za dużo powiedziane, ale tak xd
Czyży nasz miłosnik yerba mate?
Leonard już nawet na anonimowych! xd Zaczynam nie ogarniać jego beznadziejności xd
Leonard jest również miłośnikiem noszenia ciągle tej samej czarnej koszulki xd
I to koniecznie na ramiączkach! A do tego czerwone adidasy xd
i popija yerba mate xd
Miałam takiego nauczyciela od matmy tylko ze z nim nie można było zrobić porządku bo jest dyrektorem :)