#xcmJx
Rodzice zaczęli ostatnio gorzej ją traktować. Mama czepia się, że nie pomaga i nie zajmuje się dzieckiem. Nikt nie wie, że to ja jestem ojcem jej córki. Zaszła w ciążę, gdy rozstała się z moim bratem. Szybko do siebie wrócili, ale testy potwierdziły moje ojcostwo. Zdecydowałem się niczego nie mówić. Martwię się jednak o atmosferę, w której wychowuje się moja córka. Rodzice mają pretensje do brata, że wziął sobie dziewczynę z patologii. W domu są ciągłe krzyki, rzucanie talerzami i lamentowanie „bo ludzie mają jej rodzinę na językach”. Dziewczyna brata kilka razy w tygodniu bierze swoje auto i jedzie gdzieś rano, a wraca w nocy, gdy córka śpi. Pytałem co wtedy robi, powiedziała, że spotyka się z przyjaciółkami, bo potrzebuje relaksu. Od początku ma chłodny stosunek do dziecka. Zawsze wolała się napić i poimprezować, niż zostać w weekend z dzieckiem. Wtedy córką opiekujemy się moja mama i ja.
Coraz mniej mi się to wszystko podoba i coraz częściej mam ochotę powiedzieć, że mała to moje dziecko, i zabrać ją do siebie. Bardzo ją kocham, poświęcam jej czas gdy tylko mogę. Ona lgnie bardziej do mnie niż do brata czy jego dziewczyny. Serce mi pęka, gdy mówi do mnie „wujek” zamiast „tata”. Chciałbym, żeby wiedziała, że jestem jej ojcem, ale nie wiem, czy powinienem wyjawić rodzinie ten sekret.
Ta historia jest w 100% prawdziwa. Wiem bo to ja byłam matką dziewczyny brata autora. Mówiłam swemu partnerowi: Fryderyku, czy uważasz, że odpowiednią rzeczą będzie spółkować na szlachetnym łonie Matki Natury, bez spryskania się sprejem przeciwko kleszczom i komarom? - na co Fryderyk odpowiedział: ależ tak najdroższa Hermengildo, w tym roku wiosna jest sucha i wszystkie kleszcze zostały w przydomowych kapliczkach by modlić się w intencji Archanioła Gabryjela, żeby rozdupcył wreszcie te cholerne żaby! Tak więc spółkowaliśmy w pięknym lesie plastikowych choinek z Ikei gdy oblazły nas te okropne kleszcze. Jako że wyznaję profilaktykę w przypadku zarażeń odkleszczowym zapaleniem mózgu, od razu zadzwoniłam na pogotowie. Ambulans przyjechał dość szybko, niestety prowadziła go taka wioskowa plotkara, autor wyznania. Sam porozpowiadał o naszym zakleszczeniu po wsi. Poza tym Fryderyk nie był żulem, tylko hipsterem. Oczywiście, że po tym incydencie zaczęłam gorzej traktować swoją córkę, matkę dziecka autora. Prosiłam ją tyle razy żeby wepchnęła go pod walec, gdy nikt nie będzie patrzył, ona zawsze jednak odpowiadała: mamo, proszę, przecież wiesz, że od czasu upadku z konia na królewskich wyścigach jestem całkowicie sparaliżowana od szyji w dół! Jako odpowiedzialna matka uważam jednak, że mam prawo wymagać od swoich dzieci.Chłodny stosunek córki do wnuka wynika z awarii centralnego pieca, trudno było przetłumaczyć mężowi, że drzwi do pieca nie są portalem do Rumunii i nie ma co zapychać ich żwirem z cmentarza. Możecie sobie myśleć, że jesteśmy trochę patologiczną rodziną, ale kto jest bez winy niech pierwszy rzuci pierogiem.
I taką historie to ja rozumiem.🤣
Te komentarze nadają jedyny sens idiotycznym wyznaniom.
to wyznanie było tak idiotyczne i zagmatwane że tylko ten komentarz je ratuje xD
Dosłownie, musiałam czytać pierwszy akapit 3 razy.
Naprawdę nie szkoda Ci czasu na takie historie?
Mówcie co chcecie, mnie tam to rozśmieszyłoXD
Te historyjki przywodzą mi na myśl jednego z użytkowników, który snuł opowiastki o wyjku Stefanie bodajże.
Ostatnio mam dużo czasu, axb
Skandal, jak można tak szargać z błotem dobre imię bazienki!
Ktoś chyba ostatnio napisał, że bazienka pomyliła mu się z łazienką.
A jak dla mnie ten komentarz nie był w ogóle śmieszny.
Więcej mała straci, kiedy będzie dorastać w takim układzie jak dotychczas. Przemyśl DOBRZE, za i przeciw powiedzeniu prawdy oraz to, czy dasz radę prawdopodobnie sam wychować córkę (rodzina może się od Ciebie odwrócić). Jeśli stwierdzisz, że podołasz- nie czekaj ani chwili, zabieraj dziecko.
Twoi rodzice naskoczyli na dziewczynę, że jest z patologii, a szkoda, że nie widzą, że w domu mają patologie w twojej osobie. Nie ma to jak seks z dziewczyną brata (nawet, jeśli się rozstali na krótko). Pasujesz do tej laski i jej krewnych.
Poza tym czy testy na ojcostwo są tak dokładne by ustalić, że to ty jesteś ojcem, a nie brat, z którym masz bardzo podobne DNA?
One chyba mogą wykluczyć pokrewieństwo, jeśli ojcem byłby zupełnie obcy człowiek, a w przypadku, gdy potencjalnymi ojcami są bracia albo krewni w linii prostej wynik może nie być miarodajny. Oczywiście nie jestem tego pewna, stąd moje pytanie, czy one są takie dokładne, precyzyjne.
zrobił testy i nikt o tym nie wiedział - to jak z serii "harlequin opowieści miłosne", o ile ktoś jeszcze pamięta takie cudo XD
Powinieneś
Alabama 100. Zacząłem się gubić już w pierwszym zdaniu.
Wy wszyscy jesteście nieźle patologiczni.
Jeśli ktoś z pogotowia złamał tajemnicę lekarską i rozgadał co się działo na interwencji to trzeba zgłosić komu trzeba a nie tutaj się użalać.
Jeju, patologia 100%, nie dość, że rodzice dziewczyny, to i ona sama.
W tej sytuacji nie ma dobrych rozwiązań. Pytanie, czy jesteś gotowy zajmować się córką.
Ale on również jest patologią. Jego rodzice zresztą też (kto normalny robi w domu awantury, rzuca przedmiotami, bo obcy ludzie plotkują?), więc można rzec, że nadają na tych samych falach. Tylko dziecka szkoda.
Ło jeżu co za patusy...ty też skoro bzykasz dziewczynę brata i jeszcze się zabezpieczyć nie potraficie...dzieciaka tylko szkoda
Czy ty wiesz, że też jesteś tą patologią ? W tym momencie wręcz w centrum...