#xcmJx
Rodzice zaczęli ostatnio gorzej ją traktować. Mama czepia się, że nie pomaga i nie zajmuje się dzieckiem. Nikt nie wie, że to ja jestem ojcem jej córki. Zaszła w ciążę, gdy rozstała się z moim bratem. Szybko do siebie wrócili, ale testy potwierdziły moje ojcostwo. Zdecydowałem się niczego nie mówić. Martwię się jednak o atmosferę, w której wychowuje się moja córka. Rodzice mają pretensje do brata, że wziął sobie dziewczynę z patologii. W domu są ciągłe krzyki, rzucanie talerzami i lamentowanie „bo ludzie mają jej rodzinę na językach”. Dziewczyna brata kilka razy w tygodniu bierze swoje auto i jedzie gdzieś rano, a wraca w nocy, gdy córka śpi. Pytałem co wtedy robi, powiedziała, że spotyka się z przyjaciółkami, bo potrzebuje relaksu. Od początku ma chłodny stosunek do dziecka. Zawsze wolała się napić i poimprezować, niż zostać w weekend z dzieckiem. Wtedy córką opiekujemy się moja mama i ja.
Coraz mniej mi się to wszystko podoba i coraz częściej mam ochotę powiedzieć, że mała to moje dziecko, i zabrać ją do siebie. Bardzo ją kocham, poświęcam jej czas gdy tylko mogę. Ona lgnie bardziej do mnie niż do brata czy jego dziewczyny. Serce mi pęka, gdy mówi do mnie „wujek” zamiast „tata”. Chciałbym, żeby wiedziała, że jestem jej ojcem, ale nie wiem, czy powinienem wyjawić rodzinie ten sekret.
Co się tam odumbrielowało?
Brazylijska telenowela w wersji dla patusów.
Yyyy... To który jest synem kogo?
Wcale nie musisz być ojcem tej dziewczynki. Jesli jest nim Twoj brat testy moga nie rozróżnić. Jak ja kochasz to ja zabierz na wychowanie i tyle.
Jezu, powiązania i zależność jak w jakimś CSI. Musiałbym chyba posiekać to wyznanie i poprzypinać fragmenty na tablicy korkowej, a później porozciągać między nimi sznurki. Ciężko się to czyta, ale o cokolwiek tam chodzi, życzę Ci powodzenia.
Jeśli masz szansę wychować dziecko tak, żeby nie powielało patologicznych wzorców, to to zrób. Masz jakiś inny dom, niż ten opisany?
Taka sama z ciebie patologia jak i cała reszta.