Parę lat temu kupiłem mamie na święta używany samochód. Od niej dostałem piżamę Batmana.
Niby słabo, ale wyszło na to, że to ja bardziej cieszyłem się z prezentu.
Ja się bardziej cieszę z drobnych prezentów niż z tych dużych, bo nie czuję się komfortowo, gdy ktoś wydaje na mnie dużo kasy. Piżama by mnie ucieszyła, auto wprowadziło w zakłopotanie ;)
Mama chyba nie wie na co się porywa, skoro chce, żebyś został Batmanem.
Może to oryginalny sposób przekazania wiadomości "Zabij mnie ktoś :)"
No przecież kupił jej stary samochód. Skąd wiesz, że przewodów nie poprzecinał?
Zależy od możliwości finansowych, podejścia do świąt i świątecznych prezentow- mogą być symboliczne, ale atmosfera magiczna ;)
Magicznie wypompowują z energii, dodają kilogramów, uzupełniają zapas skarpetek, potęgują konflikty rodzinne i kaca
Ja się bardziej cieszę z drobnych prezentów niż z tych dużych, bo nie czuję się komfortowo, gdy ktoś wydaje na mnie dużo kasy. Piżama by mnie ucieszyła, auto wprowadziło w zakłopotanie ;)
W prezentach nie chodzi o ich cenę, tylko czy ucieszą obdarowanego. Zazdroszczę piżamy.
ja bym wolał piżamę batmana tbh
Może następnym razem sprawi Ci Batmobil? :D
Do piżamy przynajmniej nie trzeba dokładać pieniędzy.
No i pozbyłeś się się Batmobilu...