#xXuSw

Trochę o tym, jak to nie lubię przyznawać się do własnego gatunku i chociaż jestem kobietą, to sama kobiet nie rozumiem.

Od 1 klasy gimnazjum jestem z jednym i tym samym chłopakiem, którego uważam, że kocham już na zawsze - z wzajemnością. Za trzy miesiące będziemy świętować siódmą rocznicę, niedawno udało nam się wynająć wspólnie małe mieszkanko (za nasze, nie rodziców pieniądze). Usamodzielniamy się i planujemy razem życie - kilka tygodni temu przyjęłam oświadczyny i planujemy ślub. Pomimo młodego wieku uważam, że robię dokładnie to, czego chcę.

A teraz - dlaczego tak bardzo gardzę innymi dziewczynami? Moje koleżanki wielokrotnie namawiały mnie do zdrady czy zerwania. Przekonywały, że ten mój chłopak to taki średni, niski, nie za przystojny, w ogóle do bani. Ja, jako dość atrakcyjna osoba, przecież mogłabym mieć kogoś lepszego. Tyłu ładnych chłopaków mnie podrywało, a ja się dalej trzymam tego jednego...
Kiedy wynajęliśmy mieszkanie, pukały się w głowę, że marnuję sobie młodość i powinnam chodzić z nimi na imprezy, zamiast wracającemu z pracy chłopakowi kolację gotować i wieczorem przytulać się pod kocykiem, oglądając filmy. Naśmiewały się, że robię z siebie kurę domową i w ogóle nie słuchały, że jestem szczęśliwa.
Czara goryczy przelała się, gdy zobaczyły pierścionek. Skromny, cieniutki, ze srebra, bez żadnego kamienia, za to z symbolem, który wiele dla mnie znaczy. Kosztował nawet poniżej stu złotych, chociaż dla mnie cena w ogóle nie miała znaczenia - przecież zupełnie nie o to chodzi. Za to wspaniałe koleżanki pierwsze co, to marudziły - a gdzie diament? A czemu taki lichy? Że chłopak sknera, że mu nie zależy, że się nie stara... Na domiar złego, jak się dowiedziały, że oświadczył mi się w domu, wieczorem, bez fajerwerków na wieży Eiffla w Paryżu - już totalnie spisały mojego ukochanego na straty. I jak to w ogóle ślub w takim wieku, przecież to mój pierwszy facet, ja się muszę jeszcze wyszaleć...
Tymczasem kilku dobrych kolegów rzuciło tylko paroma żartami o tym, że facet przepadł, kolejny w szpony paskudnej baby wepchany. A potem szczerze pogratulowali, cieszyli się razem z nami i zaczęli snuć plany na kawalerski.

Z całą moją chęcią w wiarę w ludzi - poległam. Faceta ani zdania nie zmienię. Za to koleżanki chyba powinnam.
ZapachZimy Odpowiedz

Nie wiem w jakim ty się towarzystwie obracasz. Ja mam normalnych znajomych.

AnaidOdi

Jest w chłopakiem od pierwszej gimnazjum.
Kiedy miała taka być? W podstawówce? XD

Powaznazwa

Jak to mówią... Im wcześniej tym lepiej XD

MissJones

Ooczywiście autorka jest wyjątkiem i jest kobietą idealną.

Z jednym przyznam rację koleżankom - wyszalej się póki jesteś młoda, bez dzieci i większych obowiązków, facet ręce ma i ugotować też może (no chyba, że tych rąk nie ma to wtedy faktycznie). Nie mówię, że na tych imprezach masz schlać się do nieprzytomności, zdradzić faceta - nie. Po prostu baw się i korzystaj z młodości, bo później możesz żałować, obwiniać innych wokół siebie i sielanka się skończy; zaczniesz być nieszczęśliwa. A jak nie będziesz mieć swoich kolezanek/znajomych to w końcu zacznie doskwierać ci samotność. Nie można też spędzać że swoim facetem non stop, tzn. ogólnie że swoim partnerem, bo to działa w dwie strony. Potrzeba nam trochę "wolnosci", damski czy męski wypad, to działa dobrze na psychikę, a tak to się w końcu sobą znajdziecie, wejdzie rutyna i mogą zacząć się zdrady. 🤷🏼‍♀️

Kończąc - powodzenia i szczęścia na nowej drodze życia, autorko.

Chudazdzira Odpowiedz

Powinnaś

Idun Odpowiedz

No niewiem jakimi ludźmi się otaczasz, ja mam normalne kumpele i jakoś nie namawiają mnie do zostawienia partnera czy zdradzania go.

RaniMathur Odpowiedz

Trochę generalizujesz. Nie wszystkie kobiety są takie. Są na tym świecie ludzie i parapety, płeć nie ma tu nic do rzeczy. Zmień towarzystwo i będzie dobrze.

I wiem, że dowód anegdotyczny to żaden dowód, ale... Jestem kobietą. Ja na przykład nie nosiłabym pierścionka z diamentem, tym bardziej gdyby był ze złota, też wolałabym malutki, srebrny - po prostu kwestia gustu. Publiczne oświadczyny kojarzą mi się z ogromną presją, żeby się zgodzić, bo przecież wszyscy patrzą. No i przede wszystkim nie wtrącam się nikomu w życie i cieszę się, że moje przyjaciółki i koleżanki są po prostu szczęśliwe, mnie się ich facet nie musi podobać tylko im. Także chyba kiepsko dobrałaś znajome i tyle.

AnanasNaPizzy Odpowiedz

Nie lubisz przyznawać się do własnego gatunku? Czyli co, nie przyznajesz się do tego, że jesteś człowiekiem? Bo jeśli chodziło ci o kobiety, to nie są osobnym gatunkiem.

rozdziau Odpowiedz

To twoje koleżanki są dziwne, a nie wszystkie kobiety na świecie. Pomyśl najpierw, a potem oskarżaj

Eschera Odpowiedz

Gatunku?
Kobiety to inny gatunek?😐

ZeusKosmateus

Według niektórych wręcz podgatunek.

MothInFire Odpowiedz

Tak jesteś taka wyjątkowa. Inne kobiety są puszczalskie, a Ty jedyna mądra, wierna, z zasadami. Przykro mi ale to nie tak. Obracasz się w słabym towarzystwie i to kwestia doboru znajomych, a nie Twojej wyjątkowości jako kobiety.

Makigigi

Polać Panu/Pani

Nalli Odpowiedz

Fajnie, że np gardzisz mną bo masz głupie koleżanki i nie potrafisz znaleźć sobie normalniejszego towarzystwa.

PurpleLila Odpowiedz

Po co masz zmieniać koleżanki skoro wg Ciebie wszystkie dziewczyny i tak są takie same? ;)

Zobacz więcej komentarzy (36)
Dodaj anonimowe wyznanie