#xWEtT
Ostatnio, kiedy się wygłupiałyśmy przebrane za księżniczki z bajek, zapytałam się czy pożyczy mi koronę na jutro do pracy. Ona tak chwilę popatrzyła na mnie uniesionymi brwiami i odpowiedziała:
- Jak chcesz zrobić z siebie pośmiewisko to bardzo proszę, ale ja ciebie później nie będę utrzymywać jak szef cię wyrzuci z pracy.
Do tej pory jestem w szoku...
Dziecko prawdę Ci powie :D
Spokojnie, czytelnicy, pewnie do momentu publikacji już dawno faza szoku minęła
Ależ zabawne
To nie miało być zabawne.
Oj, tłumaczyć sens sarkazmu, czy poradzisz sobie?:D
Ba dum, powalony własną bronią! xD Uwielbiam internetowe walki typu "powalę cię siłą ironii" ;p
Racja, daję Ci plusa, arbuzie
Miałam może z dziesięć lat, gdy moja siostra zaczynała szukać pracy. Pewnego dnia wróciła do domu zmęczona i przygnębiona, bo po raz setny pracy jej odmówiono. Usiadła na kanapie, a ja jako idealna siostrzyczka, zaczęłam recytować jej wierszyk, na poprawę. Nosił on tytuł "Na tapczanie siedzi leń". Dziw, że jeszcze żyję. Gdyby nie interwencja mamy, nie mogłabym tego napisać. :)
W Rodzinie Zastępczej był taki odcinek :D
Haha :D mała sobie w życiu poradzi ;)
Hahaha, swietna masz chrzesnice !! I pamietaj !! ONA CIE UTRZYMYWAC NIE BEDZIE!! Padlam.
No i ma racje bo za stara jesteś :p siara jak nic :D
bo ja wiem... młoda uratowała ci du.. .... i pracę...
:>
Dzieci nie biorą takich odzywek z powietrza. To co powiedziała wynikało z takiej opiekuńczości wrażanej w dość dziwny sposób. Być może jej mama albo tata tak właśnie wybijają albo wybijali jej głupie pomysły z głowy