Ostatnio oglądałem telewizję i zaczął dzwonić telefon, odebrałem i wywiązała się taka rozmowa:
- Dzień dobry, czyta pan Anonimowe?
(Ja w lekkim szoku)
- Eee... tak.
- Dobrze, do widzenia.
Do dziś nie wiem kto to był :)
My za dzieciaka, na koloniach, dzwoniliśmy pod losowe numery (pierwsze komórki, to i dzieci miały zabawę) i starsze Panie słyszały tekst "Dzień dobry, czy potrzebne są Pani meble? - Nie! - To chłopaki już wchodzą i wynoszą.
Jednemu Panu chcieliśmy sprzedać tonę buraków. Dzwoniliśmy też na infolinię z opakowań po serkach lub kisielu. Kisiel nazywał się "Pyszny", a my zadzwoniliśmy z informacją, że wcale taki pyszny nie jest 🤷🏼♀️
ad13
W dawnych czasach robiło się to samo, tylko z budki telefonicznej. Ewentualnie ze stacjonarnego u koleżanki.
Założyciel strony próbował werbować nowych czytelników, widząc spadek poziomu.
My za dzieciaka, na koloniach, dzwoniliśmy pod losowe numery (pierwsze komórki, to i dzieci miały zabawę) i starsze Panie słyszały tekst "Dzień dobry, czy potrzebne są Pani meble? - Nie! - To chłopaki już wchodzą i wynoszą.
Jednemu Panu chcieliśmy sprzedać tonę buraków. Dzwoniliśmy też na infolinię z opakowań po serkach lub kisielu. Kisiel nazywał się "Pyszny", a my zadzwoniliśmy z informacją, że wcale taki pyszny nie jest 🤷🏼♀️
W dawnych czasach robiło się to samo, tylko z budki telefonicznej. Ewentualnie ze stacjonarnego u koleżanki.
Ale on już wie ^^
A potem wszyscy żyli długo i szczęśliwie