#x7Om4

Dostawców pizzy często spotykają jakieś jaja po dotarciu z zamówieniem. Nie inaczej było, gdy to ja dostarczałem ludziom zamówienia. Jedna z sytuacji...

Odbieram telefon. Słyszę ewidentnie młodego człowieka, który zamawia dużą hawajską i cztery piwa. No to co, zbieram browary do torby, gdy pizza wychodzi z pieca wkładam ją do drugiej torby i komu w drogę, temu...
Dojeżdżam do klienta, idę do drzwi i pukam. Otwiera młody jegomość, na oko piętnastolatek i zaprasza do środka z wyrazem zaniepokojenia na twarzy, jakby nie chciał, aby ktoś nas zobaczył. Daję mu pizzę, spoglądam na te piwka i na niego, no i nie wytrzymuję. Proszę o dowód tożsamości, toć widać, że to niepełnoletnie jeszcze, a problem by był, że pizzeria nieletnim alkohol do domu dostarcza. Nad chłopakiem chyba przyzwyczajenie wzięło górę, bo wypalił szybko "W domu zostawiłem".
Chwila niezręcznej ciszy. Toć jesteś u siebie w domu - pomyślałem. W końcu mówię:
- No to proszę po niego pójść, daleko pan nie ma.

Chłopak zaczął się wykręcać, że nie wie, gdzie go rzucił, ale że dostanę dobry napiwek jak sobie daruję ten dowód.
No nie darowałem sobie. Piwka zabrać musiałem z powrotem, tak lekko nie będzie.
O napiwku mogłem zapomnieć, na odchodne zza drzwi już usłyszałem tylko głośne trzaśnięcie. Czyżby pizza poleciała na ścianę? :D
NFZ Odpowiedz

No i cały misterny plan poszedł w...

ArcyCiekawaNazwa Odpowiedz

Brawo za podstawę.Większość by pewnie wybrałam napiwek ale ty nie👏

Raczej głupio by było dać te piwa, skoro faktycznie można się wpakować w kłopoty.

BananowyArbuz

Jeden napiwek by dostał a mógłby stracić prace za sprzedaż alkoholu nieletnim. Swoją drogą jak to działa w sklepach? Ludzie w wieku 15 lat wchodzą do sklepu i wychodzą z piwem. Robiliśmy swojego czasu mały eksperyment i w wieku 16 lat z 5 kolegów każdy poszedł do innego sklepu. 4 kupiło piwo, piątemu nie sprzedali.

Wszystko zależy od tego kto kupuje i kto sprzedaje. Czasami piętnastolatek wygląda na dwadzieścia pare, czasami sorzedawca ma totalnie wyjebane.

missibu

Mi raz piwa nie sprzedali. Co ciekawe wtedy gdy miałam już ukończone 18 lat :P ale zapomniałam wziąć tego zaświadczenia, że właśnie mi się wyrabia dowód i babka powiedziała, że legitymacja gdzie jest data urodzenia ją nic nie obchodzi. A przed 18-stką nikt w życiu mnie o to nie zapytał. Nawet jak miałam z 15 lat, bo jakieś tam piwo zdarzało się i w tym wieku kupić.

MaryL

Missibu też tak miałam. W którymś sklepie w końcu spytałam "przecież pani mnie zna, czemu kiedyś nie pytała pani o dowód, a teraz jak pani wie, że mam 18 to pani pyta?" a ona wyjaśniła mi, że nagle było dużo kontroli na terenie mojego miasta, w tym u nich, i ona teraz woli na wszelki wypadek pytać, bo nie wie kto słucha.

Dodaj anonimowe wyznanie