#x45Zz

Pochodzę z bardzo bogatej rodziny. Gdzie słowa "bardzo" nie wstawiłem przypadkowo.

Przed rozpoczęciem studiów dziadek powiedział mi, że prawdziwi przyjaciele są bezcenni i tego nie można kupić za żadne pieniądze, to ludzie, którzy powiększą twoją rodzinę. I wiecie co, postanowiłem mieć prawdziwych przyjaciół, którzy nie lecą na stan mojego konta licząc, że coś na tym zyskają.

Rozpocząłem studia inżynierskie po drugiej stronie Polski. Od pierwszego roku gram biednego studenta z południa kraju. Zamieszkałem na stancji z kilkoma współlokatorami, po zajęciach pracuję jako pomoc w restauracji, ubieram się w lumpeksach, udzielam korków. Na zajęcia chodzę regularnie. Poznałem wielu ludzi. Jedni zadufani w sobie, patrzą tylko na grubość portfela, lubili mnie poniżać. Drudzy podkładający świnie, by wybić się wyżej, niektórzy fałszywi tak bardzo, że zastanawiam się, czy to człowiek, czy już gad. Z całego roku mam dwójkę przyjaciół, którzy są dla mnie jak brat i siostra.

Kiedyś rozmawialiśmy, jak fajnie byłoby poznać architekturę Paryża, Lizbony, czy Barcelony.

W czerwcu kończę magisterkę i po 5 latach mam zamiar zdradzić im mój mały sekret. Zapraszając ich na wycieczkę życia po Europie. A dla reszty roku też przygotowałem niespodziankę... ;)
aceofspades Odpowiedz

Ludzie będą się z tobą przyjaźnić dla kasy tylko wtedy, gdy będziesz próbował ich nią przekupywać - dawać drogie prezenty, sponsorować wakacje, zawsze wszystko stawiać. Znam bogatych ludzi, którzy tego nie robią, ale nie ukrywają też, że mają kasę, mimo to mają normalnych przyjaciół. Tak też się da;)

biegnijForesTbiegnij

bzdura, nie wierzę

aceofspades

A jednak sama mam takiej przyjaciół. Może nie jestem niewiadomo jak bogata, ale w Anglii zarabiam o więcej niż moi przyjaciele w Polsce (i to bez przeliczania funtów na złotówki). Mimo to, gdy odwiedziła mnie kiedyś przyjaciółka z Polski i miała jechać na lotnisko, to zabrakło jej kasy na taksówkę. Dałam jej 20 funtów i mówię, że nie musi oddawać. Ona zostawiła mi 100 zł choć doskonale wiedziała, że te 20 funtów to dla mnie nic, mniej więcej tyle zarabiam na godzinę. Mam wspaniałych przyjaciół, którzy w dupie mają moją kasę i nigdy mnie nie zawiedli.

yookine Odpowiedz

Niespodzianka dla reszty roku? Że taki coming out, bo trzeba im coś udowodnić? Tak działa świat i ludzie są różni, a to, że przez tyle czasu ukrywałeś swój stan konta średnio ich obejdzie

Kurkuma

Nie średnio ich obejdzie, bo obejdzie ich ,,nagroda"

shineondiamond Odpowiedz

moim zdaniem moglbyś po prostu zyc jak przecietny student i nic nikomu nie mowic i nie udawać.Kogo tak w zasadzie obchodzi Twoja kasa.

Wiedzminka22

A mi się wydaje, że to też bardzo dobry sposób na poznanie życia przez Autora. Pracował, studiował, dawał korki jak właśnie przeciętny student. Każdy bogaty na jego miejscu inaczej by się zachował. Może docenił trudną pracę a nie był na utrzymaniu bardzo bogatej rodziny jak stwierdził Autor. Może sam chce zapracować na swój sukces? Bardzo doceniam taką postawę. Życzę Autorze wszystkiego dobrego!

Wiskyihejz

Wielu ludzi obchodzi.. Gdzie Ty żyjesz?

PrzezSamoH Odpowiedz

Jednak mnie byłoby przykro, że mój przyjaciel testował moją moralność i okłamywał mnie (zwykle rozmawia się o swojej rodzinie, możliwe że autor jakoś zręcznie temat omawiał ogólnikowo).

Harpiak

Z jednej strony tak, ale z drugiej kompletnie zrozumiałym jest to, że autor nie chciał być postrzegany przez pryzmat "lepszego" pochodzenia, szczególnie że starał się w tym czasie funkcjonować jak przeciętny student. Po prostu wybrał taki model życia, zamiast doić hajs od rodziców. Myślę że przyjaciele zrozumieją

PrzezSamoH

Rozumiem motywacje autora, jednak myślę, że wystarczyłoby się nie obnosić z pieniędzmi rodziców, a autor jak to określił "gra biednego studenta" od 5 lat.

livanir

Jeśli mam być szczera, zrozumiałabym to, może nawet pochwaliła.
Zresztą, nie musiał mówić wszystkim "moja rodzina jest biedna, ze ledwo na chleb starcza", ot po prostu się nie chwalił i robił co kazdy student.
Wątpie by ktokolwiek go pytał "ile zarabiają Twoi rodzice" albo "jakim samochodem jeżdżą", mógł po prostu pomijać lub milczeć.

AmziToIzma

Naprawdę, nie trzeba robić cyrku, ani wpadać ze skrajności w skrajność. Nie musiał się ani obnosić z tym, że pochodzi z bogatej rodziny "PATRZCIE, BIEDAKI, JAK SIĘ WOŻĘ!", ani też uparcie tego ukrywać i udawać, że na nic go nie stać, wystarczyło żyć normalnie. Podoba ci się bluza, stać cię na nią, to ją kup i noś, nie musisz się nikomu chwalić, czy kupiłeś w lumpie, w sieciówce czy od projektanta. W ogóle nie musisz mówić o pieniądzach, obojętnie czy je masz czy nie. Nie musisz od razu stawiać wszystkim drinków na imprezie, aby pokazać, że masz za co, nie musisz też kulić głowy i kłamać, że nawet na piwo cię nie stać, więc zostajesz w domu, a znajomi niech idą sami. Ja bym się czuła nie tylko oszukana, ale i trochę upokorzona na miejscu jego przyjaciół. Gdyby Autor powiedział mi, że zabiera mnie na wakacje życia, bo tak naprawdę go stać, a ja zdałam jego test przyjaźni, to wlasnie wtedy wydawałoby mi się, że on się czuje wyższy ode mnie, bo stać go na takie gierki, "Ho ho ho, jestem tak bogaty, że mogę sobie testować ludzi". No nie, czułabym się jak obiekt eksperymentu, upokorzona.

PrzezSamoH

Amzi - no ja w ogóle i tak nie pojechałabym na sponsporowane wakacje. Dla mnie to byłoby dziwne. Jakby to zabrał mnie narzeczony to rozumiem (zaraz i tak wspólne życie) albo najbliższa rodzina.

tramwajowe Odpowiedz

Wiesz, że oni mogą poczuć się oszukani? Bez względu na Twoje intencje, nie znają Ciebie prawdziwego.

Wiedzminka22

A dlaczego ma być nieprawdziwy? Pieniądze rodziny dodają mu tą prawdziwość?

Jebactennick

Jeśli jego status materialny będzie dla nich miał jakiekolwiek znaczenie będzie oznaczać to tyle, że poniósł porażkę w poszukiwaniu przyjaciół.

PiRazyDrzwi Odpowiedz

Brat i siostra a jednak ich okłamujesz?
Wybacz, pewnie nie zerwałabym z Tobą kontaktu w takim wypadku, ale na pewno nie nazywalibyśmy naszej relacji "przyjaźnią" po wyjściu takiego kłamstwa.
Piękny prezent i miło, że jesteś w stanie żyć na własny rachunek. Jednak kłamstwo, obojętnie jakie, nie sprzyja bliskim relacją.
Bardzo Cię będzie boleć, jeśli po zafundowaniu im wycieczki zaczną Cię inaczej traktowac.

AmziToIzma

Relacjom*, tak tylko mówię, bez spiny :D.

PiRazyDrzwi

nie ma spiny, dzięki za poprawkę ;D

SweetLittleWeirdo Odpowiedz

A świstak siedzi....

Satiwel Odpowiedz

Może rodzina bogata, ale nie sypnęła groszem na edukację. "Rozpoczelem"

marysiienka Odpowiedz

Jaką niespodziankę?

Tictac Odpowiedz

A przyjaźń nie powinna polegać właśnie na akceptacji takiego jakim się jest? W Twoim przypadku bogatego młodziaka? Udając przed innymi biednego nie jesteś w stanie być pewnym co do człowieka. Może i poznałeś fajnych ludzi, ale co jak ich przyjacielskie stosunki z Tobą to tylko szukanie kogoś podobnego do siebie? Jesteś pracowity i mądry z ego co wnioskuje, daj się poznać dokładnie takim i nie patrz na to co masz w portfelu a inni też przestaną na to patrzeć :) Zatajanie prawdy to też poniekąd kłamstwo a nie chcesz chyba okłamywać ludzi, których chcesz nazywać przyjaciółmi?

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie