#x0UdK
Chciałam zostać nauczycielką, bo udzielam korepetycji od nastoletniości i lubię to, ale czuję się tak wykończona psychicznie i pierwszy raz naprawdę chcę się poddać. Od początku te studia były dla mnie trudne, bo jednego z tych języków uczyłam się całkowicie sama, kiedy inni startowali już z jego bardzo dobrą znajomością...
Zastanawiam się nad całkowitym przebranżowieniem i pójściem na całkowicie inne studia, do których musiałabym jednak najpierw napisać maturę, aby móc je w ogóle rozważać. To są jedne z najbardziej wymagających studiów, ale zauważyłam po wyjściu z liceum, że naprawdę interesuje mnie ta tematyka, chociaż nie wiem, czy potrafię sobie wyobrazić siebie w tym konkretnym zawodzie... Może to wpływ ważnej dla mnie osoby, która teraz zaczyna ten kierunek, a ja będę patrzeć, jak przechodzi tę całą drogę. Tylko że ja się boję. Bardzo. Bardzo się boję, że ta całkowita zmiana okaże się zła i znowu zmarnuję czas. I dlatego pewnie zostanę dalej na tym kierunku, wylewając z siebie siódme poty, aby ostatecznie zarabiać niewiele więcej niż minimalna krajowa...
To studia magisterskie, czyli można założyć że masz już zaawansowany poziom w obu tych językach, skoro skończyłaś z nich licencjaty. Skończ magisterkę z jednego języka, żeby mieć sobie ten tytuł mgr. Zawodowo najważniejsze będzie i tak tylko to czy ten język faktycznie znasz. A jak bardzo chcesz poprawiać egzamin i nie wiesz co zrobiłaś nie tak, umów się z prowadzącym na wgląd do pracy, konsultacje i tam sobie to wyjasnijcie.
Masz prawo zobaczyć swoją pracę, test czy cokolwiek pisałaś i omówić z egzaminatorem.
Nie wiem, czy to jakos sie wpisuje do Twojego probpemu, ale ostatnio przeczytalam, ze nie ma czegos takiego jak "odkrycie samego siebie" albo "dokonanie decyzji niezgodnej ze swoim charakterem", poniewaz to wlasnie decyzje i wybory czynia nas tym, kim jestesmy
Zgadza się, ale robią to powoli i opóźnieniem czasowym. W momencie podejmowania decyzji może ona być rzeczywiście wbrew sobie.
Poproś wykładowcę o omówienie Twojej pracy - jako student masz do tego prawo, a on ma obowiązek wyjaśnić Ci, dlaczego nie zdałaś. Zgadzam się też z komentarzem, że lepiej skupić się na magisterce z jednego języka, drugą możesz zawsze zrobić, jeśli będziesz potrzebować. Dorobienie jeszcze jednego kierunku po filologii to świetny pomysł, bo o ile nie masz specjalizacji w jakimś bardzo wąskim aspekcie językoznawstwa, trudno o pracę bez dodatkowych kompetencji. Powodzenia!