#wwno1
Jak to w maturalnej klasie, niektórzy nauczyciele pozwalają maturzystom uczyć się na ich lekcjach do tych przedmiotów, które zdają. I tak oto odbywała się lekcja WOS-u, na której nikt nie wykazywał absolutnie żadnego zainteresowania. Pani Basia włączyła film na rzutniku, aby stworzyć jakieś pozory lekcji, a sama zajęła się czymś w komputerze. Nieświadoma niczego kobieta skorzystała z bramki SMS-owej, z której wypłynęła taka oto treść "Wpadnę do ciebie po pracy Bartusiu, poświntuszymy". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że obraz z jej niecnego postępku wyświetlał się na rzutniku na oczach całej klasy.
Jedyne co nas zastanawiało, to czy mąż pani Basi ma na imię Bartek. A jej "świntuszenie" odbijało się w szkolnych korytarzach echem jeszcze parę dni :)
Przypaaał :D
Jeden z moich wykładowców puszczał nam kiedyś na zajęciach film. W pewnym momencie na ekranie wyskoczyła wiadomość: "żyjesz stary? Tak za***anego jak wczoraj to Cie dawni nie widzialem..." od tej pory pan doktor za usprawiedliwienie nieobecności przyjmował kaca ;)
I mam przed oczami starą, puszystą nauczycielkę WOS-u i biednego, małego Bartusia.
A rzuciłabym jej na koniec lekcji "proszę pozdrowić pana Bartka" :D
Śmieszne, ale myślałam, że odezwie się telefon któregoś z uczniów 😈😈😁😁
A co jeśli, osoby piszące, że imiona zostały zmienione, tak naprawdę ich nie zmieniają, ale my i tak nie wpadniemy na trop bohaterów?
No co? Nauczyciel tez czlek i musi sobie ulzyc :)
Moja pani od wosu ma na imie basia i jest smieszna zakrecona babka. :D i teraz ta rozkmina czy imiona na prawde zostaly zmienione czy byc moze czytam o swojej nauczycielce... Albo o innej tak samo zakreconej :D
No nieźle nauczycielka gafę strzeliła 🙊
Później się dziwić, że wiedza obywatelska wśród młodych leży...