#TwrAI
Po rozstaniu z chłopakiem został mi tylko on. Budził mnie szarpiąc za włosy, wskakiwał na kolana. Wczoraj, korzystając z piękniej pogody zabrałam go na spacer do pobliskiego parku. Wszystko było pięknie, dopóki nie podbiegł do nas jakiś menel i po prostu go zadeptał.
Właśnie wyszłam z komisariatu, jestem oskarżona o pobicie z uszczerbkiem na zdrowiu. Ale równie dobrze mógł i mnie w tamtym parku zabić. Mój mały przyjaciel nie żyje, straciłam już wszystko.
Z tego co rozumiem mocno mu oddałaś... :D
I dobrze...
Trzymaj się i bądź silna 💪
A on powinien być oskarżony o znęcanie sie nad zwierzetami i za spowodowanie smierci.
Ale autorka nie napisala czy gościu podbiegł i zdeptał królika specjalnie, czy po prostu to ona go nie pilnowała, a owy *menel* po prostu go nie zauważył. Nie ma co oceniać osoby, znając jedną stronę medalu.
Ludzie zwykle wychodzą z królikami na szelkach. Wątpię, więc, że go nie pilnowała.
A mogł zabić
Właśnie - zwykle. Mogla go puścić luzem, ale tego tez nie wiemy. Autorka jest w emocjach, straciła zwierzęcego przyjaciela, ale wiele faktów nam nie napisała i według mnie nie oceniałabym negatywnie tego pana od razu, bo tak na prawdę nie znamy całego obrazu sytuacji.
Nie chcę bardzo rozkminiać, ale po prostu trudno mi uwierzyć, zeby ktos podszedł i zdeptał perfidnie zwierzątko.... Może za bardzo wierzę w ludzi?
Bardzo dobrze zrobiłaś. Tego suk*nsyna ktoś powinien zadeptać.
Jeżeli ten człowiek zrobił to świadomie i nie uszylszalas nawet słowa przepraszam to weilkie gratulacje dla Ciebie :D
Nawet przepraszam? Daj spokój. Jakby Ci ktoś zwierzę zadeptal to przepraszam byś chciała??
Miałam kiedyś króliczka. Dawno temu, w wieku czterech, może pięciu lat. Cały biały, puchaty, ale niestety nie z tych "domowych". Właściwie to nawet nie należał do moich rodziców, a do wujka, który miał hodowle. Ale spędzałam z nim każdy dzień. Któregoś dnia uciekł.
Tak powiedziała mama. "Wróci" - mówiła "kocha cię, wróci".
Więc czekałam. Czekałam. Czekałam...
Aż po trzynastu latach mój brat wyznał mi, że go zjadłam z chlebem :(
Boziu identycznie! Tylko króliki należały do dziadzia, który tez powiedzial ze uciekły... A ja przez te kilkanaście lat naiwnie w to wierzyłam.... Uświadomił mnie kochany tatuś... Meh i tak mam lepiej bo nigdy nie lubiłam pasztetu, wiec nie mam mojego królika na sumieniu.
ale króliki są dobre :3
Jak można zrobić coś takiego dziecku...
LadyHorondale w pewien sposób nie zrobili mi nic złego. Prawda bylo mi smutno jak sie o tym dowiedziałam, ale chyba wolałam sobie zyc w nieświadomości niz w wieku kilku lat dowiedzieć się, ze na obiad będzie królik, którego przed chwilą miałam na rękach.... A wziąć do domu i tak zwierzaka nie mogłam.
Zminusujcie mnie, ale nigdy nie zrozumiem jak można zjadać przyjaciół, i według mnie nie ma na to żadnego, nawet najmniejszego usprawiedliwienia. :(
Biedny króliczek :(
Autorko, bardzo dobrze zrobiłaś :D Należało mu się. Poczuł to co twój przyjaciel.
Chciałbym widzieć tą furię
@grzejniczek
Zawsze myślałam, że jesteś kobietą. Jak przeczytałam "chciałbym" normalnie przeżyłam szok :)
Co za sk****syn! Zadeptać jego w taki sam sposób i pozostawić na rozgrzanym słońcem asfalcie by mogły po nim bez problemu przejeżdżać auta i ciężarówki! Szlag by go jasny trafił!
Miałam dobry dzień, ale to wyznanie mi go zepsuło. :( Ludzie są okrutni.
Ale jak? Podbiegł do Ciebie zeby specjalnie nadepnąć na królika, czy po prostu szedł i go nie zauważył? Bo to jest różnica, czy wina spoczywa po Twojej czy jego stronie....
Takie historie są najlepsze, krótkie, zwięzłe i wielu rzeczy trzeba się domyślać.
Np. Jestem ciekaw, czemu ten człowiek zadeptał królika? Nie widział go? Ale wtedy by się i niego potknął, czy coś. Był złośliwy? Nie lubi cię? Ale skąd miałby cię znać przypadkowy menel?Zawsze jest wredny? Pytania bez odpowiedzi...
Dodatkowo, rozumiem, że puściły ci nerwy, jakim cudem go uszczepobiłaś rbkiem na zdrowiu? To brzmi dość poważnie. Jakbyś go zaatakowała bejsbolem