#wl0fL
Ów podarek mam w kieszeni kurtki. Kto miał gaz ten wie, że jest taki "dzyndzelek", dzięki któremu bez odblokowania nie możemy nacisnąć, a kiedy go przesuniemy, to jest odblokowany i możemy wtedy sprejować oczy napastnika.
Ja jednak często idąc gdziekolwiek trzymam sobie rękę w kieszeni i "bawię się" tą zasuwką, tak jakoś mnie to odstresowuje. Pyk pyk i te sprawy.
Dziś jednak omyłkowo nacisnęłam w momencie, gdy gaz był odblokowany...
No cóż, strzeliłam niewielką ilość w kieszeń. Zdarza się najlepszym. ALE...
Mój małpi mózg stwierdził, że fajnie byłoby powąchać ten gaz. No to myk - rękawiczka do nozdrzy. Zapach był nieprzyjemny i duszący, idę sobie dalej i czuję, jak moje nozdrza zaczynają palić.
Dochodzę do domu, zdejmuję kurtkę, zdejmuję rękawiczki i jak na złość coś mnie swędzi w oku - to myk, paluszek w oko i pocieram.
TO BYŁ BŁĄD, moi drodzy.
Mimo tego, że była to niewielka ilość, ona zdążyła przesiąknąć przez rękawiczkę.
Oko piecze jak skurczybyk, uczucie jakby sam diabeł palca włożył....Nie polecam. Koniec zabaw gazem. Pierwsza nominacja do tytułu idiotka roku jest.
PS W zestawie miałam chusteczki neutralizujące, po kilku minutach pomogły. Pieczenie zniknęło, wstyd pozostał. Gaz może obroni przed napastnikiem, ale co obroni przed głupotą...
Przynajmniej jesteś świadoma własnej głupoty. 😀
Znam osobę co, aby sprawdzić jak ten gaz działa, psiknęła sobie nim prosto w twarz więc dna głupoty jeszcze nie osiągnęłaś...
Moja koleżanka chciała go powąchać, więc zrobiła mgiełkę w powietrzu i w nią weszła :D
Są osoby, które testują produkty, których mają używać niekoniecznie na sobie. :-)
@Antoni Macierewicz Adbuster? ;)
Mojej koleżance ten gaz jakoś się rozpylił w kieszeni, w której też miała chusteczki. Potem poszła do ubikacji, a że nie było papieru to użyła tych chusteczek. Niemiłe przeżycie :D
Ałłłł, wyobraziłem to sobie
Znam osobe, ktora psiknela tym gazem w malej lazience, bo nie wierzyla w jego dzialanie :D
Ja psiknęłam gazem w zamkniętym samochodzie. Najgorsze jest to, że wiedziałam jak działa gaz, bo kiedyś w mojej szkole jakiś inteligentny rozpylił go na korytarzu, a mimo to i tak psiknęłam...
Przynajmniej masz pewność że Zadziała XD
Ja się tak zawsze bawię nożem składanym z blokadą. Kiedyś zostawiłam w kieszeni odblokowany, nacisnęłam przycisk otwierający nie wiem kiedy i tak oto powstała w mojej kieszeni duuża dziura.
You made my day;)
Ja sama sobie psiknęłam takim czymś w oczy. Nie polecam.
jakby to powiedziała "Paranienormalna" Mariolka - "i to był, kuwa, błąd" :P
To możesz rozejrzeć się na następną puszką ;) podobno raz użyty, kolejny raz może nie zadziałać :) też mam ciągoty, żeby sprawdzić działanie, ale nie będzie mi się chciało kupować drugi raz :D