#wic5a

Ostatnio prawie potrąciło mnie na pasach BMW.
W sumie nic dziwnego, szedłem w słuchawkach i go nie zauważyłem.
Dziwne było to, że było skasowane, miało cały wgnieciony prawy bok i nie miało drzwi kierowcy, a koła nie były równoległe do siebie.
W Polsce chyba januszing warsztatów nigdy mnie nie zdziwi...
DzikiPomidor Odpowiedz

Kiedyś szłam chodnikiem i minęło mnie auto bez praktycznie połowy karoserii, pozaklejane jakimiś gazetami i taśmą malarską.

Lewkonja

,,...drugi gagatek, bez swiatel jedzie... '' 😁 tak to brzmialo?

golfiki Odpowiedz

januszing warsztatów, ale i debilizm kierowcy.

DzikiBogdan

Wyznający nie napisał że spojrzał czy nic nie jedzie wchodząc na pasy, plus do tego słuchawki. Karetki na sygnale też by nie zauważył???

golfiki

@DzikiBogdan nie mówię tu o tym, że potrącił autora. Po prostu tak "sprawny" samochód tworzył niemałe zagrożenie w ruchu drogowym i jego przejażdżka mogla skończyć się o wiele gorzej, nie tylko dla kierowcy.

PinkConfectioner

Czego się spodziewać po BMW

Nerwowy Odpowiedz

Panie zaraz wyklepiemy będzie cycuś, glancuś i pizdeczka.
Zobaczysz pan nie będziesz mógł się od karyn opędzić

lysyzgeografii Odpowiedz

Nie ogarniam 😂 ono jechało w takim stanie czy zniszczyło się tak po prawie potrąceniu Ciebie?

niesmialka

Jechało ogólnie :P

brokenarrow Odpowiedz

Przeczytalam, że 'auto było seksowne' i zastanawiałam się czy Cię jarało to, że prawie wylądowałeś pod kołami. Mimo tego że jest południe chyba dalej jestem nie wyspana xd

Fin Odpowiedz

No, ale o co niby chodzi? Dlaczego to niby jest anonimowe

lania Odpowiedz

mnie bardziej irytuje i dziwi pieszy ze słuchawkami.

Czerwonepomidory Odpowiedz

Taa, na pewno jechało bez drzwi

Zxcvbnmop Odpowiedz

No tak, sluchawki na uszach zwalniaja z obowiazku uwazania przed pasami. A pozniej lament, hurr durr, prawie potracili mnie na pasach. Pajac.

Poroniec Odpowiedz

Powinien na pasach zwolnić, i przede wszystkim zatrzymać się.
Ostatnio zauważam okropną wręcz tendencję we Wrocławiu...gdzie muszę stać na pasach kilka minut, jedzie sznur aut i NIKT nawet nie zwolni. Dopiero kiedy przychodzi ktoś odważny i wręcz się pcha przed auta udaje mi się przejść.
Ja już taka odważna nie jestem kiedy na PASACH potrąciło mnie auto (nie z mojej winy).

ToTylkoJa90

Ktoś kto pcha się pod auto nie jest odważny, tylko głupi. Przynajmniej moim zdaniem.

olaola222

przecież pisze że inaczej nikt sie nie zatrzyma! A np. na Helu jest odwrotnie, wystaczy że podejdziesz do przejścia a już sie zatrzymują, co mnie trochę zdziwiło. Bo w mojej okolicy, trzeba swoje przy pasach odczekać.

ToTylkoJa90

Rozumiem. Lepiej zginąć pod kołami, niż poczekać parę minut dłużej. W sumie, to się nazywa selekcja naturalna. :)

olaola222

obawiam się że we Wrocławiu przy ruchliwej ulicy to może nigdy nie nastąpić

Poroniec

Odważny miało być w cudzysłowie. Czyli "odważny". To już chyba trochę zmienia i wyjaśnia.
Też uważam, że to głupota. Co nie zmienia faktu, iż : 1a. Pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem. Pieszy oczekujący na możliwość wejścia na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem, z wyjątkiem tramwaju.
1. Z zastrzeżeniem ust. 1a, kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który znajduje się na przejściu dla pieszych lub oczekuje na możliwość wejścia na nie.”,
Oczywiście, pieszy ma być również ostrożny, dla mnie też jest głupie takie pchanie się na jezdnie, ale naprawdę wielu kierowców nie respektuje prawa, nie zatrzymuje się, nawet nie zwalnia, wiele razy miałam tak, że jeszcze nie zdążyłam przejść przez pasy, a kierowca już ruszał, albo coś w tym stylu. I wtedy naprawdę, jest to przerażające, w takim momencie po prostu przebiegam wręcz przez pasy, i serce wali mi jak powalone.
Może Wam to ciężko zrozumieć, ale ja po tym moim małym wypadku, zwracam na to ogromną uwagę. I zauważam, że kierowcy mają to w większości(oczywiście nie zawsze) gdzieś. Co jest naprawdę niebezpieczne i niezgodne z prawem.

Poroniec

I oczywiście, że lepiej poczekać, niż zginąć na pasach, ale no bez przesady. Ich obowiązkiem jest się zatrzymać, to nie jest tak, że jestem jakąś 'księżniczką' to ich obowiązek, a ja nie jestem w stanie się pchać czy wymuszać pierwszeństwo. Raz tak stałam naprawdę kilka dobrych minut. Aż jakiś chłopak po prostu nie wszedł na pasy. Zresztą to się zdarza bardzo często. A oni łamią prawo. Tylko tyle i aż tyle.

Aliccjaa

To nie zależy od miasta, bo mieszkam sama w stolicy i wiem, ze jest tysiące różnych przypadków. A jak komuś życie nie miłe to chociaż nie psujcie życia kierowcy i nie wpakowujcie się pod koła

Poroniec

Ale gdzie ja napisałam, że tak robię? Sama napisałam, że wiem, że to głupota. Czytaj ze zrozumieniem i czytaj wszystkie komentarze.

Dodaj anonimowe wyznanie