#wgqRh
Parę godzin później podesłała mi gotowy plik, który od razu wydrukowałam, wcześniej na niego nawet nie spoglądając.
Następnego dnia w szkole na lekcji geografii nauczycielka, dość zasadnicza i surowa kobieta, zebrała prace i postanowiła od razu do kilku zajrzeć, w tym także do mojej. W końcu zaczęła czytać moje zadanie, kiedy nagle na jej twarzy pojawiło się oburzenie i zdenerwowanym tonem mówi do mnie:
- Ale jak to?! Nie ma żadnych informacji na temat tego parku? Nie wierzę! Ja ci tego szukać nie będę!
Nie wiedziałam, o co jej chodzi, więc zaczęłam się pokrętnie tłumaczyć. Potem mi oddała moją pracę, więc postanowiłam ją przejrzeć. Przy jednym parku nie było żadnych informacji, zamiast tego siostra mi napisała: "NIE MOGĘ NIGDZIE TEGO ZNALEŹĆ W NECIE!!!!!!!! SAMA TO SOBIE ZNAJDŹ!!!!!!!!!"
Jak nauczycielka takie prace domowe zadaje, to niech sobie sama szuka :)
Smiechłam nawet hahahha :)
Tak to jest, jeśli wierzy się ślepo w rzetelność drugiej osoby :P
Mój pan od geografii ,by 5 wstawił i sobie poszukał a potem napisał na ten temat artykuł w Wikipedii :D
W gimnazjum koleżanka wydrukowała pracę łącznie z tekstem ,,wszelkie prawa zastrzeżone". I było to odczytywane przed całą klasą. Można i tak :D
Haha moja koleżanka ściągnęła z neta zadanie z niemieckiego. Cos o ulubionym zwierzaku. Niemiecki nie był wiodący i ogólnie zlewka. Napisała (przepisała) coś w tym stylu (po niemiecku oczywiście): moj pies burek ma dwie białe łaty, cztery łapy. Jest bardzo miły i lubi GWAŁCIC inne zwierzęta :) takze ten... Czytajcie /wrzućcie do translatora bo kwiatki ładne wychodzą
Haha :D ja zawsze starałam się przeglądać prace domowe które odrabiała mi siostra :D
Genialne xD
Umieram 😂
Dobre!:P Trzeba było chociaż przeczytać. Nigdy bym nie oddała pracy, której nie widziałam:)