#wgk19
Niestety nigdy nie znalazłem partnerki, która byłaby interesującą jako człowiek i jednocześnie podzielała moje upodobania. Z kolei poszukiwania na różnych portalach ero odpadają. Nie szukam szmaty, która się puszcza, czy kogoś, na kogo będę patrzył tylko przez pryzmat seksu. Z drugiej strony trudno jest na pierwszej randce opowiadać o swoich preferencjach i nie wystraszyć kandydatki. Zwykły seks w dłuższej perspektywie mnie nie cieszył, laski leżą jak kłody, zero zaangażowania. Tak oto pewnie nigdy nie znajdę swej jedynej.
"Nie szukam szmaty która się puszcza, czy kogoś na kogo będę patrzył tylko przez pryzmat seksu. Z drugiej strony trudno jest na pierwszej randce opowiadać o swoich preferencjach i nie wystraszyć kandydatki."
Mam wrażenie, że ten tekst o szmacie może bardziej odstraszać kandydatki, niż twoje upodobania.
Skoro facet tak lubi dominować, to jego targetowi nie powinno przeszkadzać nic a nic używanie takiego słownictwa.
@GraczLoLa - To tak nie działa. Upodobania łóżkowe, a to jak ktoś funkcjonuje na co dzień, to są dwie zupełnie różne rzeczy. W seksie można sobie lubić wszystko, włącznie z np. byciem opluwanym czy bitym, ale większość osób z takimi preferencjami doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to są ICH prywatne preferencje, a nie jakaś kulturowa norma na to jak wypada traktować ludzi. Więc nie, to, że kobieta lubi być poniżana w łóżku, nie znaczy automatycznie, że nie ma do siebie szacunku i że nie odstraszą jej chamskie opinie jakiegoś typa na temat jej życiowych wyborów.
Za to autor najwyraźniej nie do końca umie rozgraniczyć swoje podejście do kobiet w sypialni, z tym jak myśli o kobietach ogólnie (mimo jego zapewnień, że "jest kulturalny" - no nie, nie jest xD). I stąd takie kwiatki jak "szmata która się puszcza".
nie jesteś kulturalny, jak zasugerowałeś w drugim zdaniu, skoro nazywasz kobiety szmatami. to nie przez seks nie możesz stworzyć relacji, a właśnie przez swoje podejście, brak kultury i brak szacunku.
przecież to 16letni gówniarz pisał hahahahahahaha
No i tak właśnie jest z tymi "miłymi facetami". Wszyscy w komentarzach zauważyli na czym naprawdę polega problem z tobą, ale ty dalej będziesz sobie wmawiał, że to przez preferencje seksualne.
Oj ale dlaczego od razu nigdy?
Zgadzam się, że upodobania normalne. I dla wielu zachęcające ;) Ale z tym że musisz popracować nad poglądami o kobietach też się zgadzam I nawet nie dlatego, że powinieneś być tolerancyjny/kulturalny, ale dlatego, że jak już spotkasz taką, którą chcesz i nawet powiesz jej o tych upodobaniach na pierwszej randce, a ona nie ucieknie (myślę, że tej jedynej akurat byś tym nie wystraszył), to jak miałaby zareagować? Mogłaby się bać, że reakcja na „tak” zostałaby odebrana jako bycie „szmatą”. Stwórz takiej przestrzeń do bycia na „tak” bez strachu o oskarżenie o bycie puszczalską. A taka, której szukasz będzie raczej z tych wrażliwych marzycielek. Cicha woda brzegi rwie i takie tam.
Aż założyłam konto, żeby odpowiedzieć.
Całkowicie cię rozumiem, ale z drugiej strony. Jestem kobietą, która również lubi ostry seks i lubi być całkowicie zdominowana (w przeciwieństwie do funkcjonowania normalnie w życiu), ale problem jest taki, że faceci tego nie rozumieją. Nawet, jeśli uda się już dojść do takiej rozmowy o upodobaniach, to każdy jest mocny w gębie, a potem w łóżku wychodzi, że zupełnie nie mają pojęcia czego pragnę.
Także nie łam się, nie tylko ty masz problem z upodobaniami, bo kobiety też go mają :D
Jak dla mnie, to opisalas, ze mezczyzni nie potrafia Cie tak zdominowac jak Ty tego chcesz, bo robia to na swoj sposob.
Czy zatem dominacja przeprowadzona w dokladnie taki sposob jak chce tego osoba dominowana a nie dominujaca jest dominacja?
Tak mi sie jakos tryb filozoforaptora wlaczyl.
Pustka, tak, tak myślę. Bo ustala się to wcześniej, czyli w rejonie "normalnego życia", a tam Emily nie chce być dominowana. Taki seks to bardziej granie pewnych ról, niż faktyczna dominacja drugiej osoby lub podporządkowanie się jej - owszem, istnieją związki w całości oparte na takich fetyszach, ale zazwyczaj jednak oddziela się przestrzeń łóżkową od reszty wspólnego życia
Tu chodzi o brak doświadczenia. Faceci nie chcą skrzywdzić swojej partnerki i nie wiedzą jak daleko mogą się posunąć. Nawet coś tak popularnego jak łapanie za szyję nie sprawdza się u każdego. Jeden facet mi powiedział, że on się boi, żeby swojej partnerki po prostu nie udusić. I od tego czasu dotarło do mnie, że dominacja wcale taka prosta nie jest. Dlatego są ludzie, którzy zajmują się tym profesjonalnie
W Niemczech ginie po kilka osób rocznie na skutek praktyk seksualnych. Zasadniczo jest to traktowane jako nieszczęśliwy wypadek i bez wyciągania dalszych konsekwencji. Zdarzają się procesy, na ogół profesjonalistek, bo one powinny wiedzieć jak daleko mogą się posunąć. Jak do tej pory każdą uniewinniono.
Ps. Wlasnie zdalem sobie sprawe co mi nie pasowalo, koles pisze o dominacji a chce jej degradacji, a do tego jeszcze zeby sie babce podobalo niezaleznie od jego wlasnych gó* umiejetnosci co moze byc problemem przy pierwszym bo przy drogim jest gwarantowane a do tego jeszcze ma byc "INTERESUJACA JAKO CZLOWIEK"...
Klasyczny przyklad mozgu zniszczonego porno-nalogiem (pewnie polaczonym z wypaczonym postrzeganiem rzeczywistosci, bo inni uzaleznieni sa przynajmniej cokolwiek swiadomi). Ciekawi mnie czy autor bierze lub bral dragi (dragi... wielkie slowo: klej)...
Za przeproszeniem p* od rzeczy. Olbrzymia wiekszosc facetow nie mialo by nic przeciwko dominacji czy bycia agresywnym czy nawet brutalnym podczas uprawiania seksu - wynika to z ludzkiej zwierzecej natury.
Twoim problemem sa nie kobiety tylko twoje wlasne zj*banie. Niby lubisz "agresywny seks z zdominowana osoba" ale przeszkadza ci ze lezy jak kloda i nie okazuje zaangazowania? Czlowieku, EGO masz niczym z telewizji a po prostu jestes do du...
Nie dosc ze rozwijasz w sobie gó* preferencje seksualne (zakladam, ze jest to skutek skaz charakteru), bo takie sklonnosci da sie sensownie ukierunkowac (i ile sie ich nie celebruje, tak jak robisz to ty) to jeszcze jestes najzwyczajnie w swiecie kiepski w lózko (co nie dziwi, skrajni egoisci tacy sa z definicji). Nie wiem jak z reszta osiagniec zyciowych, ale pod wzgledem seksu "ssasz" i to na 200% i to jest *duuuuzyyyyy* problem, pomijam juz wogole samo podejscie do kobiet, te laski byly przynajmniej przytomne?
Odstaw porno i uprzatnij calt ten durny chlew ktory masz w glowie, bo caly twoj post traci zaawansowana i postepujaca dupkowatoscia....
Może idź do psychologa, żeby ustalił skąd Ci się wzięły takie dziwne upodobania.
To normalne upodobania.
Dla ciebie może tak. Ja bym się z tym przeszła do psychologa
Myślę, że czułabym się poszkodowana tym, że mam przez to mocno okrojone pole do poszukiwań partnera.
Byłabym też ciekawa co może być tego przyczyną. Czasem może być to efekt jakichś traum, o których nie zawsze mamy pojęcie, dopóki nie przejdziemy się do specjalisty, a które manifestują się w ten sposób.
A ja uważam, że jest sens doradzać to każdemu, kto odczuwa jakiś psychiczny ból.
odstaw porno, a przynajmniej mocno ogranicz. to porno z jednej strony podkręca twoje oczekiwania do maksimum, sprawiając, że łagodniejsze pozycje z BDSM już nie są podniecające, a z drugiej wkłada ci do głowy ten paskudny obraz kobiety jako "puszczalskiej szmaty", która, jeśli jest wyuzdana w seksie, to tylko do niego się nadaje.
niestety, jeśli nie szukasz partnerki na grupach i forach dla fetyszystów BDSM (co nie musi być złym wyborem - ludzie z takich miejsc też niekiedy szukają stałego związku nie opartego wyłącznie na ostrym seksie) to szanse, że jakąś losowo poznaną dziewczynę będzie kręcić ekstremalna uległość są malutkie. możesz albo przełamać się i przestać patrzeć na fetyszystki przez pryzmat "szmat", albo zaakceptować wprowadzanie partnerki do fetyszu powoli i małymi krokami, z opcją, że na hardkorowe pozycje typu piercing genitaliów nie zgodzi się nigdy.
ale zerwanie z porno to podstawa.
A skąd wiesz, że on ogląda porno?
"Nie szukasz szmaty która się puszcza?"
Piszę to z perspektywy osoby, która też takich zachowań nie pochwala, ale zauważ, że dziewczyny szukające przygodnego seksu i mężczyźni szukający przygodnego seksu moralnie stoją na tym samym poziomie. Można dyskutować, jaki ten poziom jest, ale na pewno nie powinno się rozpatrywać tutaj osobno mężczyzn i kobiet
To nie prosta obserwacja rzeczywistości, tylko co najwyżej prosta obserwacja maleńkiego wycinka rzeczywistości. Czyli prościej mówiąc prosta obserwacja Twojego środowiska. Zmień środowisko. Problem solved!
Ej ale ten portal to jest właśnie część tego wycinka którym się otaczasz. Poza tym określenia takie jak "obserwacja rzeczywistości" są związane z badaniami socjologicznymi, bardzo mocno rzekłbym. Doradzał bym więc ostrożne szafowanie takimi zwrotami.
Ja bym powiedział że obie płcie powinny być w sprawach seksu (ilość partnerów, preferencji, fetyszy etc.) traktowane tak samo. Pomimo tego jak to jest w naszym kraju. Czemu? Bo a czemu by nie... A poważnie to jest jakiś sensowny argument by różnicować podejście? Dlaczego kobiety miałyby być traktowane bardziej restrykcyjnie? Obecne podejście społeczeństwa nie jest argumentem.
Była masa wyznań o porażkach związków z tzw. utrzymankami. Oraz masa krytyki kobiet żerujących finansowo na facetach.
Nikt tu nie zaklina rzeczywistości tylko raczej krytykuje podejście niektórych i tak jak ja, podkreśla że rzeczywistość na tym podejściu się nie kończy. Bogu dzięki, bo wkurza mnie już fakt że jak facet to chciałby dupczyć co chwilę... Ale najlepiej dziewice. Zasrany relatywizm moralny.
Osobiście uważam że to chłopcy pragną dziewicy. Mężczyźni docenią doświadczenie partnerki i wynikające z tego zaangażowanie i umiejętności. Zaznaczam, jest to wyłącznie moja opinia nie poparta żadnymi badaniami. Czemu wielu dorosłych facetów deklaruje chęć stosunku z dziewicą? Nie wiem. Serio, nie mam pojęcia. Chęć podbudowania ego poprzez "zdobycie terenu" wcześniej niezdobytego przez nikogo?
stefaneks ale uważasz, że to dobrze, że są inne kryteria oceny facetów i kobiet? Bo z jednej strony narzekasz, a z drugiej próbujesz to kultywować