#wT7sh
Mając 24 lata przy wzroście 165 cm ważyłam 80 kg. To był czas kiedy zależało mi na wejściu w związek właściwie z kimkolwiek. Przez internet poznałam faceta który wydawał się ideałem, przystojny, inteligentny, parę lat starszy. Od początku okazywał że mu na mnie zależy, mówił że podobam mu się taka jaka jestem. Dość szybko wprowadziłam się do niego, spędzaliśmy razem całe dnie.
Około rok temu zauważyłam że nakłada mi dużo więcej jedzenia niż sobie (od początku to on gotował), po pewnym czasie przyznał mi się do swojego fetyszu. Wtedy jeszcze byłam tak zakochana że wydawało mi się to normalne, w końcu jak mnie poznał nie byłam chuda. Stopniowo coraz bardziej mnie od siebie uzależnił, wmówił mi że rodzina i znajomi nie akceptują mojej wagi, więc odsunęłam się od wszystkich. Karmił mnie coraz większymi ilościami jedzenia, jak prosiłam go żeby przestał to on darł się, że mam jeść bo i tak nikt inny nie będzie mnie chciał. A zaraz potem przepraszał, mówił że nie chce mnie stracić, że jestem piękna w takim ciele.
Pracowałam wtedy zdalnie a on po pracy robił wszystko w domu i przynosił mi jedzenie, więc przez ostatnie parę tygodni poza toaletą praktycznie nie wstawałam z łóżka. Ten drań próbował mnie nawet namówić żebym się zwolniła; on zarabiał tyle że byłby w stanie utrzymać nas oboje, ale na szczęście jakaś resztka zdrowego rozsądku mnie powstrzymała (dzięki temu mam przynajmniej pieniądze). Niestety udało mu się przekonać mnie do nakręcenia paru filmów erotycznych, przyrzekał mi że ich nie udostępni ale nie wiem czy mu wierzyć.
Jak się uwolniłam? Otóż na początku grudnia przyśnili mi się pradziadkowie. Oboje zmarli jak byłam nastolatką ale zapamiętałam ich jako kochające się i wspierające nawzajem małżeństwo. We śnie tylko patrzyli na mnie a ja po przebudzeniu uświadomiłam sobie że to nie jest zdrowy związek. Jak on wyszedł do pracy spakowałam się i uciekłam. Zablokowałam go wszędzie i wyjechałam z miasta.
Minął miesiąc, udało mi się wynająć kawalerkę w sąsiednim województwie jak najdalej od niego, wciąż pracuję zdalnie ale po pracy próbuję jakoś schudnąć. Ważę teraz 120 kg czyli tyle samo ile w chwili ucieczki. Po roku wyjętym z życiorysu próbuję odnowić kontakty chociaż z najbliższą rodzinę. Nie wiem co dalej robić, w nowym miejscu nikogo nie znam i nie jestem w stanie się otworzyć. Chciałabym się odciąć od przeszłości, żeby on chociaż poniósł konsekwencje ale boję się iść na policję.
Ale właściwie z czym na policję? Z tym, że Ci gotował i nakładał większe porcje? Z tym, że Cię manipulował? Nie mówię, że nie powinien ponieść konsekwencji, ale tu nie ma nawet za bardzo podstawy prawnej do wyciagania jakichkolwiek konsekwencji, a nawet manipulacje trudno by było udowodnić.
Niestety masz rację, jest słowo przeciwko słowu chyba że ktoś jeszcze o tym wiedział ale wątpię. Paradoksalnie mogłoby pomóc wrzucenie do internetu tych filmów, wtedy przynajmniej byłoby namacalne przestępstwo. Dla autorki najważniejsze żeby przed ewentualnym zgłoszeniem nie kontaktowała się z tym debilem
Brawo dla Ciebie za uwolnienie się! Na pewno zadbaj o siebie pod kątem leczenia otyłości. Można zasięgnąć porady online w tym temacie też. I przede wszystkim warto rozmawiać ze specjalistami w temacie, którzy są w nim przeszkoleni i nie będą Ci opowiadać takich bajek jak ci lekarze o "głównie genach". Niby głównie geny a rady żadnej nie dali, chociaż skoro nie 100% według nich to coś można było robić przecież.
Rozważ też czy Ci się nie przyda terapia u jakiegoś dobrego specjalisty żebyś się wzmocniła psychicznie po tym związku a i może Cię wzmocnić w leczeniu otyłości.
Wiem, że w przychodni ZapytajLekarza można się leczyć online z otyłości. Wrzucam osobno gdyby komentarz miał polecieć. Nie mam żadnych korzyści od nich, po prostu wiem, że mają specjalistów w temacie i udzielają porad online.
Aż ciężko mi uwierzyć, żeby lekarz czy dietetyk zbył nastolatkę z nadwagą/otyłością bez zbadania jej hormonów i rozpisania diety zrzucając wszystko na geny. Coś takiego to jeszcze można by usłyszeć od nieświadomych rodziców czy dziadków, ale żaden specjalista nie powie, że zdrowa osoba nie jest w stanie zadbać o siebie na tyle by dotrzeć chociaż w górną granicę BMI w normie.
Prawnie nic nie ugrasz. Zadbaj o siebie. Musisz ułożyć na nową głowę, warto pomyśleć o psychoterapeucie, bo samemu bez wiedzy może być Ci ciężko. Druga rzecz to zadbaj o wagę. Pozwolę sobie zostawić kilka rad. Przez tydzień uczciwie spisz co i ile jesz. Przelicz kalorie. Od kolejnego tygodnia zacznij stopniowo zmniejszać ich ilość. Zastąp masło/margarynę serkiem kanapkowym. Jedz mniej pieczywa. Jedz więcej białka, nasyci Cię na dłużej. Ogranicz przekąski a jedz więcej warzyw. Pamiętaj, chudnięcie to nie sprint a maraton. Twój żołądek jest teraz rozepchany, musisz mu pozwolić na stopniowy powrót do oryginalnego rozmiaru. Staraj się codziennie przez godzinę spacerować. Zobacz, może w Twojej okolicy są zajęcia z jogi lub pilatesu, powinny być fajne na początek by Cię rozruszać i wzmocnić core.
I pamiętaj, zidentyfikowałaś chwasta i wyrzuciłaś go ze swojego roku. Tak, trochę to trwało, ale niektórzy latami żyją w patologii. Tobie zaś udało się ją pokonać. To naprawdę osiągnięcie, bądź z siebie dumna. Co do najbliższych, bądź z nimi szczera. Zaufałaś złemu człowiekowi, wierzyłaś, że to miłość, jest Ci wstyd. Przejrzałaś na oczy i chciałabyś odbudować relacje. Prosisz o szansę. Nie ma co wymyślać.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki, odwagi!
Mieszane uczucia co do tego wyznania. On toksyk? Tak. Ale to nie brzmi jakbyś miała zaburzenia odżywiania, mogłaś nie jeść tego co ci dawał. Mogłaś nie leżeć całymi dniami. Przykro mi, ale dorośli ludzie muszą brać odpowiedzialność za to co robią ze swoim życiem
Przemocowcy bardzo ostrożnie wybierają sobie ofiary i dokładnie wiedzą, gdzie uderzyć. I kiedy. Uwielbiam takie głupio-mądre gadanie, bo absolutnie każdego da się złamać.
@JMoriarty niezły victim blaming. Nie rozumiesz że wbrew patriarchalnym tezom, które wypisujesz w komentarzach to facet ponosi WYŁĄCZNĄ winę za to co się stało. Wiem, że ucieszyłabyś się gdybym to ja padła jego ofiarą, ale uszanuj tą biedną kobietę
@ohlala no właśnie wcale nie. Byłam z przemocowcem wiele lat temu i wiem jakie techniki i manipulacje stosują, ale wiem też, że można sobie z nimi poradzić. Wcale nie każdego można złamać.
Kolejny dowód że wszyscy faceci są tacy sami. Dlatego ja profilaktycznie nimi gardzę. Powodzenia
To zupełnie jak kobiety - tylko się puszczają i lecą na kasę!
Przykro mi że tylko takie spotykasz
On Ci nakładał większe porcje, a Ty to zjadałaś. Zwłaszcza na początku na pewno Cię nie zmuszał do jedzenia. Więc może mogłaś po prostu jeść do syta, a nie się przejadać?
Niby tak tylko weź pod uwagę niską samoocenę autorki. Tutaj wyraźnie widać że robiła wszystko, żeby zadowolić jedyną osobę która okazała jej przynajmniej pozorną akceptację. Pewnie się bała że ją zostawi jeśli nie spełni jego oczekiwań
@janpawel3 i dlatego dziewczynie by się przydało wzmocnienie od strony psychiki.