#w3aJE
Nie próbujcie sobie wyobrazić co czułem, gdy pewnego dnia, po paru miesiącach od pogrzebu ojca, dostałem telefon od dziewczyny, ale gdy odebrałem, usłyszałem jej brata, który łamiącym się głosem powiedział, że ona nie żyje. W pierwszej chwili myślałem, że źle usłyszałem, dlatego natychmiast pojechałem sprawdzić co się stało. W jej domu zastałem jej rodziców i brata, byli bledsi od ściany i płakali, tam dowiedziałem się, że moja dziewczyna, za którą oddałbym własne życie, się zabiła. Świat w ciągu sekundy się zawalił, ja kilka godzin siedziałem na łóżku i płakałem jak małe dziecko, na pogrzebie jakoś się powstrzymałem, ale gdy tylko odwiedzam ją na cmentarzu, nie potrafię wykrzesać z siebie słowa, tylko stoję i płaczę.
Co ja ze sobą zrobiłem po jej stracie? Rzuciłem siłownię, pracę i całymi dniami przez miesiąc siedziałem w pokoju i myślałem o wszystkim. Po miesiącu wróciłem do życia, ale tylko fizycznie, psychicznie zajęło mi to rok. Teraz jestem wycofany z relacji z innymi ludźmi, do nikogo się nie przywiązuję i wiem, że to dla niektórych moich bliskich jest bolesne. Jednak ja inaczej nie potrafię.
Wiadomo dlaczego się zabiła? Zostawiła jakiś list?
Nie zostawiła listu.
Jak człowiek chce się zabić to po to aby uciec od wszystkiego co przynosi mu życie. Zostawienie listu jest więc bezcelowe, bo jak umrzesz to i tak ci będzie wszystko jedno. Nie będziesz wiedział że nie żyjesz, nie będziesz wiedział że kiedykolwiek miałeś jakieś życie, nie będzie miało dla ciebie znaczenia co się dzieje z innymi po twojej śmierci. Dlaczego? Bo cię po prostu już nie będzie
@zjemcibigos, ale przed smiercia powinno miec dla Ciebie znaczenie, co bedzie dzialo z Twoimi bliskimi...
Rocky Balboa - "Powiem ci coś, co sam dobrze wiesz. Świat to nie samo słoneczko i tęcze. To podłe i okrutne miejsce i nieważne, jaki z ciebie twardziel, powali cię na kolana i tak przytrzyma, jeśli na to pozwolisz. Ty, ja ani nikt inny nie bije tak mocno, jak życie. Ale nie chodzi o to, jak mocno bijesz. Chodzi o to, jak mocno możesz oberwać i ciągle przeć do przodu. Ile możesz znieść i ciągle przeć do przodu. Tak się zwycięża!" Jesteś silny, nie zacząłeś ćpać, pić alkoholu czy szukać pocieszenia w czymś innym. Dlatego trzymam za Ciebie kciuki bracie :)
Adekwatny nick do wyznania
Nie zrozumcie mnie źle
Ciekawe czy twój Nick jest adekwatny do sama bądź sam wiesz czego.
@CebulowyRycerz
Voldemorta?
Po czymś takim nic dziwnego, że nie potrafisz się do nikogo przywiązać. Daj sobie czas, nie obwiniaj sie. Może to głupio brzmi, ale spróbuj być dla siebie przyjacielem, czy złościł byś się na swojego przyjaciela w takiej sytuacji? Nie sądzę. Próbuj małymi kroczkami dążyć do normalności, może na początek znajdź coś małego co by Ci sprawiło przyjemność (ew. chociaż odciągało myśli)? Wszystkiego dobrego autorze, anonimowi są z tobą ; ).
Trzymaj się, mam nadzieję, ze z tego wyjdziesz..
Przykro mi z powodu straty tej dziewczyny . Mam nadzieję że czujesz się już lepiej, ale mam radę powinieneś zacząć żyć, wyjść z pokoju wrócić do pracy i wziąć się za siebie. Myślę, że ona nie chciałaby abyś rujnował sobie życie z jej powodu . Wiem że może być ciężko ale ułóż sobie życie na nowo, jeśli nawet nie dla siebie to dla tej dziewczyny. Wierzę że w końcu wszystko się ułoży, życzę szczęścia i przepraszam za zbytnią bezpośredniość.
Nie zgodzę się tak do końca. Uważam, że w takiej sytuacji trzeba robić cokolwiek przede wszystkim dla siebie, inaczej to nie ma sensu, bo wtedy zmarły staje się "widmem" wszystkiego, co się robi.
Ja po śmierci brata z trudem znosiłam to, że życie toczy się dalej. Przez ponad rok niemal codziennie płakałam po nocach, mój chłopak nie mógł tego znieść i w końcu mnie zostawił. Nie chciałam dopuścić do przeżywania żałoby, bo ból był nie do zniesienia. Później jednak w końcu pozwoliłam mu odejść. Jednak do tej pory, po niemal 5 latach od kiedy brat odebrał sobie życie, jestem wycofana z życia, boję się przywiązywać do ludzi. Wszystkie próby adorowania mnie ucinam, bo uważam że byłoby nie w porządku wiązać się z kimś, w momencie kiedy sama nie jestem w stanie udźwignąć swojego emocjonalnego bagażu
Zawsze sie zastanawiałam jak to jest. Z jednej strony człowiek nie ma odwagi zmierzyć sie z przeciwnościami życia ale z drugiej ma odwagę sie zabić. Mimo wszystko zawsze jak tak myślałam to nie zrobiłabym tego chociaż dla najbliższych bo nie chciałabym żeby oni to zrobili bo wtedy ja bym cierpiała.
Często to ma związek z zaburzeniami psychicznymi lub depresją. Myślę, że to co przeżywa taka osoba jest nieosiągalne i niemożliwe do zrozumienia dla zwykłego człowieka.
Wiem, że to trudne, ale nie możesz żyć przeszłością. Musisz patrzeć w przyszłość. Ani Twój tata ani Twoja dziewczyna na pewno nie chcieliby żebyś stał w miejscu. Musisz zacząć znowu żyć. Bo w tej chwili umarłeś psychicznie. A śmierć psychiczna jest milion razy gorsza od fizycznej. Ja już w swoim zyciu umarłam 3 razy psychicznie, ale moi najbliżsi i moje pasje, marzenia, które realizuję mnie wskrzeszają. Rób to co kochasz, lubisz, nie możesz za duzo mysleć o tych wydarzeniach z przeszłości. Musisz zacząć żyć od nowa. Spróbuj na nowo otworzyc się na ludzi. Nie przywiązujesz się do ludzi, bo to taka Twoja obrona. Boisz się, że znowu kogos stracisz. Łatwiej jest nie przywiązywać się i nie zawierać żadnych nowych relacji. Musisz się zresetować i dać szanse innym, dopuścić ich do siebie, bo oni naprawdę mogą Ci pomóc...Zacznij znowu żyć nowym zyciem :) Trzymaj się, a jeżeli chcesz porozmawiać i wyrzucić to z siebie, to gorąco się polecam ;)
Pewnie dla niej to robisz....
Ona dalej jest, czasem odwiedzi Cię w snach...
Zobaczysz....
Trzymaj się! Dobrze, że nie poszedłeś w dragi, alkohol, czy inne świństwa. Ale pamiętaj, od czasu do czasu trzeba być szczęśliwym