#vu1YV

Kiedy miałam 16 lat, na dyskotece poznałam chłopaka. Było dość ciemno, nie przyjrzałam mu się dobrze, ale dobrze tańczył, więc chwilę z nim potańczyłam. Chłopak poprosił mnie o numer, więc mu go dałam. To było coś około 2005 roku, więc nie było Fb czy nawet NK, tylko telefony.

Kilka dni później zadzwonił i umówił się ze mną po szkole. Mieliśmy się spotkać na dworcu PKS. Lekcje się skończyły, dochodzę do dworca wypatrując kolesia. Jest! Stoi obok stanowiska nr 8. W tym momencie zauważam, że na stanowisku nr 8 stoi mój autobus do domu. Jednocześnie widzę faceta w świetle dziennym i widzę, że jest niemiłosiernie brzydki. On stoi z kwiatkiem, patrzy i się uśmiecha do mnie. Ja stoję i w jednej chwili, zamiast podejść, szybkim krokiem skręcam i wskakuję autobusu. Tak, uciekłam przed nim tylko dlatego, że wydał mi się brzydki!!

Minęło już sporo lat, mam męża, ale do dziś pamiętam wyraz twarzy tamtego chłopaka, wstyd mi do dziś. Jeśli to czytasz, to przepraszam, to było chamskie z mojej strony :/
Dragomir Odpowiedz

Trudno oczekiwać od nastoletniej siksy dojrzałego zachowania.

Postac

Od dorosłego już można. A obrażanie nastolatki za fakt bycia nastolatką dojrzałe nie jest.

Dragomir

Siksa/laska, byczek/źrubek (odpowiednio na dziewczynę czy chłopaka) nie jest obrazą.

Diddl

Ta, tylko że określenie ,,siksa" ma znaczenie pejoratywne, Nikt tego nie używa jako normalnego określenia. Porównanie do byczka/żrubka (swoją drogą pierwsze słyszę to drugie) jest nietrafione, bo to oznacza po prostu kogoś umięśnionego, dużego. A ,,laska" to po prostu określenie na atrakcyjną dziewczynę, więc to też nie to samo co ,,siksa". To słowo jest pejoratywne, pozostałe nie.

Dragomir

W języku polskim słowo siksa, mimo że zapożyczone z jidysz, zyskało odmienne znaczenie poprzez proces asonacji (skojarzenia dźwiękowego) oraz adideacji (skojarzenia znaczeniowego) ze słowem "sikać". Odnotowane zostało po raz pierwszy w tzw. słowniku warszawskim[12] w 1915 roku jako gwarowe, w dwóch znaczeniach: "dziewczyny zeszczywającej się w łóżko" oraz niedorosłej dziewczyny, sikory, kozy. Obecnie oznacza, w odcieniu żartobliwym bądź lekceważącym, niedorosłą dziewczynę, „smarkulę".

To z wiki. Każdy znajdzie to co chce.

Postac

A to ze słownika języka polskiego:
"siksa - pogardliwe określenie młodej dziewczyny; srajda"

Dragomir

Odpowiedź eksperta
dr Krystyna Długosz-Kurczabowa
Uniwersytet Warszawski
dr Krystyna Długosz-Kurczabowa
Wszystkie wymienione wyrazy wywodzą się z hebr. šiqsah ‘nieżydowska dziewczyna’ (pochodnego od šekes ‘wstręt’), przy czym w polszczyźnie nie było to zapożyczenie bezpośrednie, lecz za pośrednictwem jidisz.
Wyraz siksa został zapisany po raz pierwszy w słowniku tzw. warszawskim (w r. 1915) jako gwarowy, używany w następujących znaczeniach: „1. dziewczyna zeszczywająca się w łóżku, szczyl, szczoch. 2. p. Sikora”, a pod hasłem sikora napisano „dziewczyna, koza”. Znaczenie pierwsze wyraźnie wskazuje na to, że obcy wyraz został „powiązany” z rodzimym sikać (tzn. dokonał się proces asonacji – skojarzenia dźwiękowego, oraz adideacji – skojarzenia znaczeniowego). W słownikowym komentarzu etymologicznym jest jednak odniesienie do jidisz.
Siksa nadal funkcjonuje w polszczyźnie potocznej jako żartobliwe określenie młodej dziewczyny, jego synonimem jest smarkula.

Dragomir

Żartobliwe, nie pogardliwe określenie i w takim tonie ja to znam i kojarzę. Każdy znajdzie to czego szuka.

Dragomir

A tak swoją drogą, to jakoś nie bardzo dziwi mnie taka etymologia żydowskiego określenia na gojów (w tym przypadku akurat dziewczyny). Oni mają to do siebie, że czują się lepsi i ważniejsi niż reszta świata i pokazują to na wielu płaszczyznach. Właśnie dlatego na całym świecie są aż tak "lubiani".

Postac

Jeszcze się nie spotkałam z tym, żeby ktoś neutralnie nazywał kogoś siksą lub smarkaczem. To za każdym razem miało negatywny wydźwięk. To nie jest synonim "byczka" czy "laski".
W dodatku musisz udowadniać neutralność tego słowa na podstawie etymologii. To też mnie nie przekonuje. Jak coś jest neutralne, to nigdzie nie będzie opisane jako obraźliwe.

Dragomir

Lubię się z Tobą pozgadzać ale teraz to bredzisz.
Przykłady - Murzyn. Słowo jak najbardziej neutralne, ale coś niektórym odwaliło i nagle jest obraźliwe.

Określenie "smarkate lata", "jak byłem gówniarzem" - no mnie to jakoś nie obraża, sam o sobie tak mogę powiedzieć, że "za gówniarza to cośtam cośtam".

Miałem kumpla, który o młodych studentach czy też w ogóle o młodych kobietach mówił "cielęcinka". Może bardzo bierzesz to do siebie, nie wiem. Pewne rzeczy po prostu są jakie są, i jakieś tam określenia funkcjonują w języku potocznym. Jeśli dla Ciebie to obraża majestatu, a dla mnie nie to na tym dyskusja się kończy, po wymianie argumentów można się rozejść. Skoro takie błahostki Cię obrażają to dla własnego dobra proponuję spuścić nieco z poziomu damy w stronę normalnego człowieka.

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
SokoliWzrok Odpowiedz

Ach ta rzekomo wrażliwa i empatyczna płeć. Za czasów nastoletnich o dziwo, na powodzenie nie narzekałem. Jednak w życiu, nie przyszło mi nawet do głowy, żeby nie porozmawiać z dziewczyną czy od niej uciekać, bo nie była urodziwa.

wyzwolonaa Odpowiedz

To normalne, że nie chciałaś gadać z kimś, kto ci się nie podobał

Dodaj anonimowe wyznanie