#vq2yW
Wracamy sobie, grudzień, Krakowskie Przedmieście błyszczy się od światełek, normalnie cud, miód i orzeszki. Żeby zaoszczędzić sobie drogi, postanowiłam wejść przez boczne wejście koło wydziału geografii. Jako nowo upieczona studentka nie znałam jeszcze dobrze kampusu i nie używałam nigdy tego bocznego wejścia, ale wiedziałam, że takowe istnieje. Skręciłam z Krakowskiego przy barokowym kościele i podchodzę do furtki, niestety zamkniętej. Skoro już skręciłam, to żeby nie łazić bez potrzeby, zaczęłam się z furtką szarpać w nadziei, że ją sforsuję.
Nagle, ni z tego, ni z owego, pojawia się przede mną żołnierz i pyta podejrzliwie "Co pani tu robi?".
Ja, nie tracąc werwy, odpowiadam dziarsko, że próbuję się dostać na wydział geografii.
Żołnierz popatrzył na mnie, na chłopaka (który ufał, że wiem, co robię) i powiedział tylko:
- Ale to jest Pałac Prezydencki...
Okazało się, że zagadana i zapatrzona jak cielę w mego wybranka skręciłam przy złym kościele i niczego nieświadoma próbowałam sforsować tylnym drzwiami Pałac Prezydencki...
Fajna historia :) a tak na marginesie, to czemu Krakowskie Przedmieście jest w Warszawie a nie w Krakowie?
W Krakowie chyba wszystkie przedmieścia są krakowskie :P
Objaśniam i tłumaczę:
Ponieważ warszawskie Krakowskie Przedmieście to dawna "wylotówka" z Warszawy w kierunku Krakowa, zaczynająca się od nieistniejącej już Bramy Krakowskiej na dzisiejszym placu Zamkowym. Wcześniej ulica ta była zwana również Czerskim Przedmieściem, ponieważ ta droga prowadziła przede wszystkim do Czerska (koło Góry Kalwarii), który w średniowieczu pełnił bardzo ważną rolę na Mazowszu.
Ulica Krakowskie Przedmieście jest również w Lublinie, i tam sytuacja jest podobna: to dawna "wylotówka" na Kraków zaczynająca się od staromiejskiej Bramy Krakowskiej (ale istniejącej).
Może takie ulice są także w jakichś innych polskich miastach, ale tego nie wiem.
A to ulica... Bo myślałem że to jakaś dzielnica się nazywa. Dziwne, ale zapamiętam, dzięki.