Jestem z Ukrainy i mieszka tam moja najlepsza przyjaciółka, Emilia (imię zmienione), która jest dla mnie jak siostra. W związku z aktualną sytuacją bardzo się o nią martwię. Jakiś czas temu wracałam ze szkoły i pisałam z Emilią – rozważałyśmy możliwość jej przeprowadzki do Polski, była ogromna nadzieja na to, ale mniejsza z tym, bo to już temat na inne wyznanie. Kiedy byłam już blisko domu, zaczepiła mnie starsza pani i zapytała, gdzie jest przystanek autobusowy, potrzebowała znaleźć swój bus. Jako że do przystanku mam niedaleko, stwierdziłam, że mogę ją tam odprowadzić i po tym pójść do domu. Przeszłyśmy razem kawałek drogi, rozmawiałyśmy o sytuacji tej kobiety, aż nagle pani powiedziała, że po moim akcencie słychać, że pewnie jestem z Ukrainy. Potwierdziłam i kobieta zapytała mnie, czy jest tam ktoś z moich bliskich, jak sobie radzą etc. Powiedziałam jej o sytuacji z Emilią. Nagle ona zauważyła swój przystanek, powiedziała, że musi już iść, i na odchodne rzuciła mi tylko: «Trzymaj się, dziecko».
Może dla kogoś to błahostka, ale mnie to bardzo podniosło na duchu w tamtej chwili. Jeżeli pani to czyta, pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego ❤️
Dodaj anonimowe wyznanie
Cenzura na anonimowych?
Tutaj były komentarze wcześniej...
Już nie pierwszy raz znikają komentarze, więc bardzo możliwe że cenzura 😏
W sumie zdarza się, kto to tam wie
Jakie komentarze? Czytałam to wyznanie, jak jeszcze było w poczekalni i żadnych komentarzy nie widziałam
aha, a jak zrobiłeś serduszko?
❤️ chyba tak... Dodając z telefonu działa