Ostatnio przechodząc przez osiedle usłyszałam najśmieszniejszy, a zarazem najstraszniejszy komplement w moim życiu, a mianowicie: "I jak tu nie gwałcić?".
Kiedyś siedziałam w parku z moją przyjaciółką, niedaleko stado meneli. I na cały regulator jeden do drugiego : "Takie ładne dziewczyny... a potem się dziwią, że tyle gwałtów."
No comment
zulugula
no właśnie - wina kobiet, faceci jak zwykle niewinni bo te okropne dziewczyny prowokują nie tylko tym że sa ubrane, ale też tym że mają czelność ładnie wyglądać :/ dlaczego zrzuca się zawsze winę na ofiarę? dlaczego to kobiety mają nawet nie wychodzić na imprezę żeby nie prowokować, a facetom nie mówi sie żeby po prostu przestali gwałcić?
IncognitoUndefined
@Zulugula chyba za bardzo do siebie to wzięłaś...nie jesteśmy w Indiach.
jajajaaa
Dopóki będą w Polsce kobiety uznające takie słowa za komplement, pewne grupy społeczne będą uznawały, że sam gwałt jest komplementem :(
FoxyLadie
Uważam, że to kpina, żeby kobietom radzić jak "nie dać się zgwałcić", zamiast jakoś dotrzeć do facetów, ale myślę (nie usprawiedliwiam, tylko staram się zrozumieć), że apeluje się do mądrych kobiet, aby im jakoś pomóc, a nie do prymitywnych samców, dla których logika czy jakieś współczucie nie są tak warte, jak "zaliczenie". Tak samo nie poucza się dzikich zwierząt, żeby nie jadły ludzi, tylko ludzi się uczy, jak na siebie uważać.
Dla czepialskich - pisząc "samiec" nie mam na myśli mężczyzn, tylko gwałcicieli.
DrTenma
Tak, faceci te pomioty diabelskie. Każdy facet uważa, że gwałty to wina kobiet.
Vstorm
FoxyLadie to określenie samiec, to najbardziej pasuje do islamistów. :) A zresztą... ich to powinno się nazywać oficjalnie dzikusami z rozwojem społecznym zatrzymanym w średniowieczu.
Kilka spraw.
Facet nie ma prawa was dotknąć, obojętnie jak jesteście ubrane. To absolutny fakt. Pamiętajcie dziewczyny, że gwałciciela akurat żadne wasze prawa nie obchodzą. Polecam mieć pod ręką gaz pieprzowy, pałkę teleskopową.
I teraz jako mężczyzna mam do Was kilka pytań:
Często piszecie, że dlaczego macie się ładnie nie ubierać i dlaczego macie się nie ubierać wyzywająco. Czy coś w tym stylu. I tutaj mam pytania.
Dlaczego się ładnie ubieracie, jak wiecie że jesteście ładne? Po co to demonstrujecie? Czy tam pokazujecie. Dla siebie? Raczej to taka mała wymówka. Bo w zwykłym ubraniu czy ogólnym wystroju. I tak jesteście ładne. To po to, żeby jeszcze lepiej wyglądać? Ale dla siebie, czy dla kogoś?
Ja tam nic nie mam do waszego ubioru. I nigdy bym was nie dotknął. A nawet stanął w waszej obronie.
Madzix94
Każda dbająca o siebie kobieta chce wyglądać ładnie dla siebie. Po to żeby czuć się dobrze. Nieważne czy jest brzydka, przeciętna czy też nadaje się na okładki najlepszych pism. To, że jakaś kobieta jest ładna, nie oznacza że ma chodzić w podartych łachach, bo i tak jest ładna, to po co jej nowa elegancka sukienka albo bluzka ze sporym dekoltem.
Vstorm
Ja tam wiem tyle, że ubierają się tak nie dla siebie. Ale po to aby się podobać innym. Obojętnie od płci. Wiadomo, że facetom to bardziej. Ale innym kobietom też. Po to, aby zostały zauważone. :) A to, że ubieracie się dla siebie to jest tylko wymówka. Nie napisałem, że ma chodzić w podartych ubraniach.
To dlaczego mężczyźni, nie ubierają się wyzywająco. Tylko elegancko, a najczęściej chodzą w zwykłych ubraniach.
A co do kobiet. Serio czujecie się dobrze w niewygodnych szpilkach kiedy idziecie potańczyć czy na jakąś imprezę? Albo ubieranie spódnic lub sukienek, w których niewykonalne jest schylenie się bez pokazania bielizny wszystkim w promieniu 100 metrów, bo im tak wygodnie. Wiadomo, że w niczym nie chodzi się tak swobodnie jak w wysokich szpilkach, gdzie każdy gwałtowny ruch może równać się z zaliczeniem gleby.
Wybaczcie pytania. Ale dla mnie po prostu jest to ciekawe. :) A kto pyta, nie błądzi.
kapelusz
Ładnie ubrana czuję się dobrze. Kocham sukienki, w spodniach myślę tylko o tym by szybko wrócić do domu. Lepiej się czuję w małej czarnej niż w dresach, lepiej w niej wyglądam, a w dresach mi wygodniej. Tylko idąc w nich na uczelnie czułabym się fatalnie. Nieelegancko. Cały dzień dyskomfortu psychicznego, gorszego niż fizycznt w butach na obcasie.
Nie umiem tego uzasadnić inaczej. Ładnie ubrana czuję się dobrze. Nawet w domu wybieram wygodne ale i stosunkowo ładne rzeczy.
kapelusz
A, i nie masz racji, że dla facetów bardziej. Dla kobiet! Facet nie zauważy refleksów we włosach, nowej sukienki, kolejnych butów. Większość zauważy ogólny efekt - ładnie wyglądasz, ale drobiazgi, dodatki, szczegóły fasonu, precyzja makijażu, dobór tkanin i faktur - to wielu mężczyzn pości mimo oczu, skupią się na całości. Co innego kobieta - ona wie ile taki efekt wymaga, ile kosztuje, co go buduje, co jest w modzie.
Wiem, że na imprezie na przykład, kilku facetom się spodobam nawet w dzinsach. Ale w pięknej sukience i na wysokich obsacach będę podobać się sobie. Ha, no i nie będę gorzej ubrana niż inne kobiety, a może i nawet wystroje się lepiej. A żadna kobieta nie chce być tym kopciuszkiem największym w towarzystwie ;)
Kiedyś siedziałam w parku z moją przyjaciółką, niedaleko stado meneli. I na cały regulator jeden do drugiego : "Takie ładne dziewczyny... a potem się dziwią, że tyle gwałtów."
No comment
no właśnie - wina kobiet, faceci jak zwykle niewinni bo te okropne dziewczyny prowokują nie tylko tym że sa ubrane, ale też tym że mają czelność ładnie wyglądać :/ dlaczego zrzuca się zawsze winę na ofiarę? dlaczego to kobiety mają nawet nie wychodzić na imprezę żeby nie prowokować, a facetom nie mówi sie żeby po prostu przestali gwałcić?
@Zulugula chyba za bardzo do siebie to wzięłaś...nie jesteśmy w Indiach.
Dopóki będą w Polsce kobiety uznające takie słowa za komplement, pewne grupy społeczne będą uznawały, że sam gwałt jest komplementem :(
Uważam, że to kpina, żeby kobietom radzić jak "nie dać się zgwałcić", zamiast jakoś dotrzeć do facetów, ale myślę (nie usprawiedliwiam, tylko staram się zrozumieć), że apeluje się do mądrych kobiet, aby im jakoś pomóc, a nie do prymitywnych samców, dla których logika czy jakieś współczucie nie są tak warte, jak "zaliczenie". Tak samo nie poucza się dzikich zwierząt, żeby nie jadły ludzi, tylko ludzi się uczy, jak na siebie uważać.
Dla czepialskich - pisząc "samiec" nie mam na myśli mężczyzn, tylko gwałcicieli.
Tak, faceci te pomioty diabelskie. Każdy facet uważa, że gwałty to wina kobiet.
FoxyLadie to określenie samiec, to najbardziej pasuje do islamistów. :) A zresztą... ich to powinno się nazywać oficjalnie dzikusami z rozwojem społecznym zatrzymanym w średniowieczu.
Kilka spraw.
Facet nie ma prawa was dotknąć, obojętnie jak jesteście ubrane. To absolutny fakt. Pamiętajcie dziewczyny, że gwałciciela akurat żadne wasze prawa nie obchodzą. Polecam mieć pod ręką gaz pieprzowy, pałkę teleskopową.
I teraz jako mężczyzna mam do Was kilka pytań:
Często piszecie, że dlaczego macie się ładnie nie ubierać i dlaczego macie się nie ubierać wyzywająco. Czy coś w tym stylu. I tutaj mam pytania.
Dlaczego się ładnie ubieracie, jak wiecie że jesteście ładne? Po co to demonstrujecie? Czy tam pokazujecie. Dla siebie? Raczej to taka mała wymówka. Bo w zwykłym ubraniu czy ogólnym wystroju. I tak jesteście ładne. To po to, żeby jeszcze lepiej wyglądać? Ale dla siebie, czy dla kogoś?
Ja tam nic nie mam do waszego ubioru. I nigdy bym was nie dotknął. A nawet stanął w waszej obronie.
Każda dbająca o siebie kobieta chce wyglądać ładnie dla siebie. Po to żeby czuć się dobrze. Nieważne czy jest brzydka, przeciętna czy też nadaje się na okładki najlepszych pism. To, że jakaś kobieta jest ładna, nie oznacza że ma chodzić w podartych łachach, bo i tak jest ładna, to po co jej nowa elegancka sukienka albo bluzka ze sporym dekoltem.
Ja tam wiem tyle, że ubierają się tak nie dla siebie. Ale po to aby się podobać innym. Obojętnie od płci. Wiadomo, że facetom to bardziej. Ale innym kobietom też. Po to, aby zostały zauważone. :) A to, że ubieracie się dla siebie to jest tylko wymówka. Nie napisałem, że ma chodzić w podartych ubraniach.
To dlaczego mężczyźni, nie ubierają się wyzywająco. Tylko elegancko, a najczęściej chodzą w zwykłych ubraniach.
A co do kobiet. Serio czujecie się dobrze w niewygodnych szpilkach kiedy idziecie potańczyć czy na jakąś imprezę? Albo ubieranie spódnic lub sukienek, w których niewykonalne jest schylenie się bez pokazania bielizny wszystkim w promieniu 100 metrów, bo im tak wygodnie. Wiadomo, że w niczym nie chodzi się tak swobodnie jak w wysokich szpilkach, gdzie każdy gwałtowny ruch może równać się z zaliczeniem gleby.
Wybaczcie pytania. Ale dla mnie po prostu jest to ciekawe. :) A kto pyta, nie błądzi.
Ładnie ubrana czuję się dobrze. Kocham sukienki, w spodniach myślę tylko o tym by szybko wrócić do domu. Lepiej się czuję w małej czarnej niż w dresach, lepiej w niej wyglądam, a w dresach mi wygodniej. Tylko idąc w nich na uczelnie czułabym się fatalnie. Nieelegancko. Cały dzień dyskomfortu psychicznego, gorszego niż fizycznt w butach na obcasie.
Nie umiem tego uzasadnić inaczej. Ładnie ubrana czuję się dobrze. Nawet w domu wybieram wygodne ale i stosunkowo ładne rzeczy.
A, i nie masz racji, że dla facetów bardziej. Dla kobiet! Facet nie zauważy refleksów we włosach, nowej sukienki, kolejnych butów. Większość zauważy ogólny efekt - ładnie wyglądasz, ale drobiazgi, dodatki, szczegóły fasonu, precyzja makijażu, dobór tkanin i faktur - to wielu mężczyzn pości mimo oczu, skupią się na całości. Co innego kobieta - ona wie ile taki efekt wymaga, ile kosztuje, co go buduje, co jest w modzie.
Wiem, że na imprezie na przykład, kilku facetom się spodobam nawet w dzinsach. Ale w pięknej sukience i na wysokich obsacach będę podobać się sobie. Ha, no i nie będę gorzej ubrana niż inne kobiety, a może i nawet wystroje się lepiej. A żadna kobieta nie chce być tym kopciuszkiem największym w towarzystwie ;)
Z jednej strony śmieszne, a z drugiej byłabym nieco zaniepokojona takim komplementem.
Czyli parafraza wyznania w jednym zdaniu.
Może dlatego autorka napisała, że było to najśmieszniejsze i najstraszniejsze, hmm? :)
Już wolałabym , jakże popularne "ruchałbym"
"Komplement"... rzeczywiście. Gdybyś (tfu, tfu, tfu) została zgwałcona, też byś uznała, że to może i tragedia, ale też komplement?
Ja bym się przestraszyła
No rzeczywiście, zajebiście śmieszne. Może nie mam poczucia humoru, ale mnie taki tekst zupełnie nie bawi.
a mnie tak :V
Ostatnio się tak uśmiałam jak kroiłam chleb :v
Ale sztywne babki tu komentują... Masakra, zero dystansu macie. :)
teraz to masz już szanse w każdej społeczności :D
No comment...