#vcOtH
Leżę sobie na łóżku, aż tu nagle odczuwam spore ciśnienie w pośladach. Wypinam więc tyłek i uwalniam pierda mordercę. Ryknęło basem, od którego drżą ściany i pęka podłoga. Srogi bączur poniósł się echem po całym mieszkaniu.
Opętańczy wyziew piekielnej otchłani dotarł do moich królików, które chyba pomyślały, że atakuje mnie jakiś demon. Przybiegły do pokoju, skoczyły na łóżko i jak jeden mąż wgryzły mi się w pośladki. Zaskoczona krzyknęłam i mimowolnie wypuściłam kolejnego potwora. Króliczy wojownicy odebrali to jako wrogie warczenie demona i zaatakowali brutalnie.
Bitwa była krótka, ale krwawa.
Podziwiam lekarza, który nie wybuchnął śmiechem, gdy opowiadałam co się stało - zrobił to dopiero jak wyszłam :D
No to Cię pokarało :D
Ale demona się pozbyła 😆
Jak mi się coś takiego zdarzy to moje 2 biedne świnki wrzeszczą jakby się paliło i waliło....
Widzę te nagłówki "Królicy mordercy znów atakują" 😂😂
Z jakiegoś powodu porównania, którymi opisywane są pierdnięcia (zwłaszcza tak poetyckie) wywołują u mnie niekontrolowane spazmy śmiechu :D
Króliczy wojownicy :'D *płacze*
Demoni bąk, króliki, dupa
Szczerze? Popłakałam się ze śmiechu wyobrażając to sobie. 😂😂😂
Nie mogę przestać się śmiać :D
Ja też poczekałam ze śmiechem do końca a teraz lecą mi łzy :)
I ten jakże profesjonalny styl pisania XD