#vT4m5
8 lat później rodzice postanowili zrobić remont mieszkania. Wynajęli do tego pewnego miłego pana oraz jego syna, załóżmy Bartka. W tym czasie my mieszkaliśmy u cioci. Ja jako zakręcona nastolatka często przychodziłam do mieszkania, bo co rusz okazywało się, że czegoś zapominałam. I tak wdawałam się w rozmowy z panami podczas ich pracy. Od początku Bartek wydawał mi się znajomy, ale nie umiałam skojarzyć skąd go znam. W końcu jednak zapaliła się żaróweczka i przypomniałam sobie o moim koledze ze szpitala. Tak, to musiał być on! Uradowana podzieliłam się ze swoim odkryciem z Bartkiem, jednak okazało się, że jest on ode mnie dwa lata starszy i nigdy nie był w szpitalu.
Nie dawało mi to jednak spokoju, więc przekopałam specjalnie pudła ze zdjęciami i znalazłam te ze szpitala. Pokazałam je Bartkowi, porównaliśmy je z jego zdjęciami z dzieciństwa i szok. Chłopak ze szpitala i on – podobni jak dwie krople wody. Śmialiśmy się, że chłopak najwidoczniej ma sobowtóra.
Jakieś 3 lata później, byłam już na studiach, zadzwoniła do mnie mama. Okazało się, że Bartek chciał się ze mną skontaktować i przyszedł do naszego mieszkania. Zdziwiłam się, bo z chłopakiem nie utrzymywałam żadnego kontaktu, nie miałam pojęcia w jakim celu chce się ze mną spotkać. Jednak ciekawość zwyciężyła i umówiliśmy się na spotkanie.
Bartek opowiedział mi, że okazał się być adoptowany. Postanowił odnaleźć swoich biologicznych rodziców i udało mu się. Byli oni alkoholikami i nie chcieli z nim rozmawiać. Jednak dzięki temu poznał swoją starszą siostrę. Ta opowiedziała mu historię ich rodziny. Wtedy dowiedział się również, że oprócz niego ich rodzice oddali do adopcji dwa lata młodszego od niego chłopca. Nie ma pewności, czy chłopczyk ze szpitala jest jego młodszym bratem, jednak podobieństwo było tak uderzające, że nie mieliśmy wątpliwości. Bartek poprosił mnie o spotkanie, gdyż razem z siostrą chcieli mieć chociaż jedno zdjęcie ich brata.
Oboje mają nadzieję, że ich młodszy brat spróbuje odnaleźć swoją biologiczną rodzinę.
Z siostrą Bartek utrzymuje kontakt po dzień dzisiejszy. Właściwie wkupiła się w łaski jego rodziny. Ze swoimi biologicznymi rodzicami oboje nie utrzymują kontaktu, gdyż tamci chcą zacieśniać więzi niestety tylko z alkoholem. Zostali zaproszeni na wesele Bartka, lecz się na nim nie pojawili.
Dla mnie jest to wciąż niepojęte, jak mały okazuje się ten świat i że brałam mały udział w historii rodem z amerykańskiego filmu.
Niektórzy pewnie czekają na romantyczne zakończenie np. wesele było moje i Bartka, ale zasmucę was. Było jego i mojej siostry :D
Ej tak w sumie jesteś szczęściem dla tego Bartka! Nie dość, że o adopcji się dzięki tobie dowiedział, to jeszcze się z twoją siostrą ożenił :D
jesteście rodziną? jesteście 😂😂
i na kij drążyć temat 😂
Ps. Tak musiałam 😂😂
Tak w sumie to są tylko spowinowaceni. :3
Co w rodzinie,
To nie zginie! :D
Nareszcie jakieś ciekawe i fajne wyznanie. Nie spodziewałam się, że chłopak okaże się być adoptowany. Z jednej strony szkoda mi dzieci, których rodzice nie kochali, a z drugiej cieszę się, że znaleźli nowe szczęśliwe rodziny.
Powinniście odszukać tego młodszego brata :) coś mi się wydaje, że jest on komuś pisany... ;)
Autorko, szukaj brata Bartka! Taką historię trzeba zakończyć podwójnym happy endem😍
Siostra WKUPIŁA się do jego rodziny... Dała piątaka za miłość ?
Zapewne chodziło ze sposobem bycia wkupiła sie w ich laski i została częścią rodziny... U mnie sie często mówiło 'wkupic w czyjeś łaski ' a z pieniędzmi nie miało to nic wspolnego
Nie łapmy się aż tak za słówka. :D
Teraz wystarczy znaleźć brata Bartka, w wiadomym celu :D Ślub, kurde! xD